środa, 18 lipca 2012

Odważyłam się. Zdjęcia sylwetki.

Miałyście racje. Nie zbyt dobry pomysłem jest bieganie, siłówka i bieganie. Z ledwością zrobiłam jedną serię ćwiczeń, masakra jakaś. Daruję sobie bieganie przed treningiem siłowym.
Co dzisiaj robiłam ?
- rozpiętki z hantelkami 2x3 kg
- przysiady z obciążeniem 8 kg - wiem, żałosne.
- ćwiczenia na bicepsa i trucepsa 2x3 kg
- wyciskanie - najwięcej udało mi się dwa razy wycisnąć 26 kg . LOL ;)

Mam już za sobą dzisiejszy trening biegowy 


Pierwsze dwa kilometry biegło mi się fatalnie. Wieje dzisiaj strasznie, ciężko było oddychać i miałam chwilowo wrażenie, że mimo iż przebieram nogami to stoję w miejscu. Po zrobieniu nawrotki biegłam z wiatrem, ale pod górkę, więc też nie bardzo mi pomagał. I jak na złość w tym czasie gdy zdecydowałam się iść biegać wyszło słońce. Kryzys o dziwo się nie pojawił. Myślę, że jestem w stanie biegać już 6 minut dłużej, więc kolejny trening wydłużam do 45 minut.

Jeśli chodzi o trening siłowy to nie wiem jak to do końca rozwiązać. Myślę, że zamówię sobie jakieś hantle i takie proste ćwiczenia będą wykonywać w domu.


Długo zastanawiałam się czy dodać zdjęcie mojej sylwetki. Wiecie, że miałam okropny opór, jestem zakompleksiona. Ale jak słyszę komentarze, że nie potrzebnie się tak katuję bo wyglądam : świetnie,super,idealnie - to mnie krew zalewa.
Postanowiłam się przełamać. Zdjęcie składa się z czterech fotografii mojej sylwetki robione co dwa miesiące. Odchudzanie zaczęłam po zrobieniu zdjęcia nr 1. Zdjęcie nr 2 - po dwóch miesiącach na siłowni, zdjęcie nr 3 - po odstawieniu całkowicie diety i ćwiczeń - efekt jojo, zdjęcie nr 4 - to ja wczoraj.



W chwili obecnej mam najmniejsze obwody odkąd postanowiłam coś ze sobą zrobić. Jak widać wiele mi jeszcze brakuje do Was i ogólnie do ładnej, umięśnionej, beztłuszczowej sylwetki. Tak jak pisałam : daję sobie jeszcze rok czasu.

Mam także zdjęcia robione bokiem. Tyłem zrobiłam dopiero teraz, ale mam całą pupę na wierzchu :P


Sporo spada centymetrów w talii co widać po zdjęciach, ale niepokoi mnie ta oponka. Wygląda okropnie, jest oporna na zmiany i nie mam już na nią siły. Wiem, że nie mogę wybrać sobie miejsca spalania, ale chyba muszę zwiększyć działanie na tę partię ciała, bo mnie krew zalewa.

Uff.

53 komentarze:

  1. Gratuluje wytrwałości w bieganiu ;) trening na dworze jest trudniejszy od bieżni w zamkniętym pomieszczeniu.
    Brawo za odwagę, ja jeszcze nie mam odwagi wrzucać zdjęć sylwetki. No a u Ciebie widać efekty! Oby tak dalej!
    pzdr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Odważyłam się, mam nadzieję, że nie będę żałować :P

      Usuń
  2. wcale nie wyglądasz źle!! widać postęp i to spory :) też mam taką oponkę i nawet jak sporo schudłam kiedyś to nadal była i nie mam na nią sposobu zupełnie :/:/ ale może jakoś się zredukuje, fajnie by było...

    co do treningu bieg-silowe-bieg - Tobie to nie leży, a ja na siłowni mojej zawsze rozgrzewam się 20 minut na bieżni czy orbitreku, potem robię siłowe i na koniec aeroby 30 minut ;) i jakoś mam energię, ale wiadomo, zależy to wszysto od człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej jak chodziłam na siłownię, też rozgrzewałam się przez piętnaście minut - ale marszem na bieżni, lub jazdą na rowerze stacjonarnym, ale w dość wolnym tempie. A tu biegłam te 2.5 kilometra z prędkością taką jak poprzednio - ok 9 km/h, nie mogłam za cholerę biec wolniej, do tego warunki pogodowe : jednak słońce, wiatr wymęczy człowieka a w warunkach jakie są na siłowni, też dawałam radę. Siłówkę robiłam przeważnie 45 minut i później 45 minut rower stacjonarny. Nie wiem czemu teraz na siłówce nie miałam w ogóle mocy.

      Usuń
    2. może dlatego, że taką przerwę miałaś w ćwiczeniach siłowych?:) albo za małe śniadanie? albo po prostu dzisiejsza pogoda, ciśnienie? też mam gorsze dni treningowe ;)

      Usuń
  3. Świetny postęp! Gratuluję! Ja też mam taką oponkę i walczę z nią a ona ani drgnie :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba oporna jest z reguły... trzeba coś na nią wymyślić

      Usuń
  4. Wyglądasz coraz lepiej kochana. A dbać o ciało trzeba całe życie .
    Dajesz mi dużo motywacji, więc można tak powiedzieć, że chudnę razem z Tobą :)
    Może mam jakieś zwidy ale wydaje mi się, że na zdjęciu numer 2 - po 2 miechach na siłowni masz więcej ciałka niż na zdjęciu numer 1 .
    A teraz wyglądasz coraz lepiej , nogi moim zdaniem już masz świetne, trochę popracujesz jeszcze i będzie gites.

    Ja najgorzej się boję , że jak już schudnę to będzie mi ciężko utrzymać wagę by nie tyć.

    A jak z tym jest u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z utrzymaniem wagi nie mam problemów, pod warunkiem, że zachowuję zdrowe nawyki - czyli nie jem słodyczy, nie obżeram się i ćwiczę przynajmniej trzy razy w tygodniu.
      Dziękuję :*

      Usuń
  5. Kama, mega brawa za odwagę. Postęp jest niesamowity - widać, że musiałaś wykonać mnóstwo pracy i za to biję pokłony. A oponka? Pewnie pęknie jako ostatnia, z czasem. Powiem Ci, że też zawsze największy problem miałam z okolicami talii i brzuchem. I te problemy skończyły się kiedy zaczęłam ćwiczyć interwały, najpierw z Jillian, potem Ewą. Są mega killerami na tłuszcz wokół talii - dzięki Jillian pozbyłam się absolutnie całego tłuszczu z pleców i boczków. Teraz dobijam resztkę brzuszka:) Powodzenia w dalszych treningach. Jesteś wielka (w sensie motywacji i wytrwałości, a nie gabarytów - te są ok!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh dziękuję :) Musze pomyśleć nad włączeniem właśnie takich treningów, bo choć biegać lubię, nie wiem czy samo bieganie pozwoli mi osiągnąć to czego chcę.

      Usuń
  6. Gratuluję samozaparcia. Dzielna dziewczynka jesteś. :) Ja też mam problem z oponką ale jak odstawiłam niezdrową żywność i gazowane napoje w tym piwo to od razu spadła. Niestety nadal wymaga dużo pracy ale ostatnio mi się nic nie chce. :D Muszę się napatrzeć na Ciebie i motywować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet po odstawieniu tego wszystkiego ją mam, muszę opracować plan działania tylko na tę partię ciała.

      Usuń
  7. Zależy co ;) Jak coś pisz do mnie na maila.

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, świetnie Ci idzie ! i jesteś w super formie ! gratuluję :) a oponką się nie martw, cierpliwie trwaj przy swoim, a ona sama zniknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dużo pracy przede mną, ale jest coraz to lepiej, dziękuję :)

      Usuń
  9. Kochana :* No pięknie się Twoje ciało zmienia i nabiera kształtów ;) Gratuluję! Talia robi ci się coraz mniejsza, trzymaj takie tempo dalej a bedziesz za niedlugo taka, jaka chcesz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką też mam nadzieję, małymi krokami byle bliżej celu :)

      Usuń
  10. Ladnie wszystko poleciało.
    Oponka... to też moja zmora, ale mi najbardziej pomaga duża ilość wody czystej i trochę zielonych herbat, yerba, do tego odpowiednie tłuszcze w diecie... taki paradoks - tłuszcz pali tłuszcz. Orzeszki, rybki - im więcej w diecie tym ładniejszy brzuch mam. Ale od orzechów mnie potrafi zalać, i weź tu dogódź całemu ciału :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zdałam sobie sprawę, że bardzo dawno nie jadłam rybki. ;)

      Usuń
    2. Koniecznie wprowadź do diety, zdrowe tłuszcze, białeczko :)
      od siebie polecam łososia i pomimo że jest drogi, to w Biedronce są takie do 7-8zł za 125g wędzone, bardzo smaczne :D

      Usuń
  11. Kama, rewelacja! Widząc takie efekty, aż chce się ćwiczyć! Super, że odważyłaś się dodać te zdjęcia. Podczas dzisiejszego treningu postaram się dać z siebie wszystko i będzie to Twoja zasługa :) Tchnęłaś we mnie ducha walki :) Masz piękne ciało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję !!!! Jesteś kochana i dajesz jeszcze większą ochotę do walki :*

      Usuń
  12. rożnica między zdjęciami jest ogromna, brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ale jeszcze duuużo pracy przede mną.

      Usuń
  13. super efekty ! ja niestety nie zrobiłam sobie zdjęcia "przed", ale może też odważę się kiedyś wrzucić teraźniejsze. Ja mam tak z bieganiem że męczę się na początku a potem w sumie nie ma różnicy czy biegam 40 min czy 1h bo i tak pod koniec jestem wykończona - ale to chyba mój mózg jak widzi że się zbliżamy do domu xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie, po 30 minutach mogę biec i biec :D

      Usuń
  14. Bieganie na świeżym powietrzu jest cięższe niż to w sali (tutaj odpadają czynniki atmosferyczne, itp.), więc być może jednak nawet jak nie biegniesz szybko, to jednak ostatecznie jest zbyt męczące dla organizmu i w efekcie niemożliwie jest zrobienie w pełni efektywnego treningu siłowego.

    Kama, co do sylwetki jest naprawdę dobrze ;) Sporo pracy za Tobą i jeszcze trochę przed. Ale nie jest źle przecież. Twoje bieganie + dobry siłowy + odpowiednie odżywianie i będzie okej. Co do tej oponki, to trening owszem, ale podstawa to dieta i unikanie stresu i tego co mogłoby stresować organizm (np. nadmierne ilości ćwiczeń, aerobów). Bo często za oponkę w tym miejscu może odpowiadać właśnie stres związany z kortyzolem, dlatego ta oponka często nazywana jest kortyzolową z tego co wyczytałam.


    p.s. Ale masz szczuplutkie łydzie ;)D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem straszny nerwus, więc może faktycznie coś w tym jest. Zacznę zwracać na to uwagę, dziękuję !
      Tak też właśnie myślę, że czynniki zewnętrzne odgrywają tutaj dużą rolę, przecież teren też nie jest płaski.

      Usuń
    2. Też jestem nerwus :D

      No właśnie, na sali jest płasko, nie ma wiatru/deszczu/słońca, zakrętów, itp. Więc moim zdaniem łatwiej, skupiasz się tylko na biegu. A biegając na dworze, wystarczy, że biegniesz pod wiatr i już jest ciężej. I w zasadzie nawet po krótkim biegu można nie odczuwać jako takiego zmęczenia, ale ciało czuje nawet ten krótki wysiłek ;)

      Usuń
  15. gratuluję odwagi :* postęp jest bardzo duży, Twoja sylwetka wygląda bardzo dobrze w porównaniu z 1 zdjęcie, powinnaś być dumna z efektów.
    Ja niestety nie mam tyle odwagi żeby się przełamać i dać jakiekolwiek zdjęcia, ale może kiedyś to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo walczyłam sama ze sobą, może i Ty się odważysz ? Pierwsze zdjęcie to jakaś masakracja..

      Usuń
  16. według mnie wszystko zmierza we właściwym kierunku widać efekty masz coraz lepszą figurę i szczerze chciałabym być na takim etapie ćwiczeń co Ty;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Mam nadzieję, że będzie lepiej :) A jak u Ciebie ?

      Usuń
  17. podziwiam! najważniejsze z tego wszystkiego, że działasz, niewspominająca że sylwetka jest niczego sobie, widać spore efekty ;) pozdrawiam i zapraszam na moje rozdanie, do zgarnięcia kilka fajnych produktów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że coś ruszyło, bo jak patrzę na pierwsze zdjęcie, to nie wierzę własnym oczom, że taką krzywdę sobie zrobiłam.

      Usuń
  18. Za rok z cacy menu i treningiem będziesz megalaska, bo już teraz jest dobrze :) Najważniejsze, że pracujesz nad tym! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym menu jest ostatnio troszkę na bakier, ale powoli wracam na właściwe tory :)

      Usuń
  19. Jest coraz lepiej! widać dużą różnicę. oponka też zniknie, jeśli dalej będziesz tak wytrwale dążyła do celu. jesteś wielką motywacją! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam nadzieję, że z każdym miesiącem będzie coraz to lepiej :)

      Usuń
  20. u la la la la!!! cudowna transformacja! Kama pewnie nie jedna dziewczyna wydrukuje twoje zdjecia jako motywację, czyt. Mary podłącza drukarkę i wpatruje się w zdjecia. Genialana pooprawa!
    BTW świetny strój na zdjęciu 3!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :** Maryyy! Kartka do mnie doszła *_____* :*

      Usuń
  21. Też się ostatnio odważyłam wstawić zdjęcia. Na drugim (czyli numer1) wydaję się, że wyglądasz najgrubiej, ale teraz przemiana świetna! Teraz z profilu wyglądasz już bardzo, ale to bardzo dobrze, z przodu zresztą też. Powodzenia dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zdjęcie numer 1 - wtedy wyglądałam najgrubiej, waga dochodziła do 76 kilogramów... musiałam coś ze sobą zrobić. Zdjęcie okazało się bodźcem do działania.

      Usuń
  22. moim zdaniem na zdjęciach 2 i 4 wyglądasz tak samo! widać jędrność skóry i że nie masz luźnego tłuszczyku, kochana, bardzo Ci tego zazdroszczę, bo zawsze byłam tzw. skinny fat. czekamy na zdjęcia z raportem z postępów! (no i zazdroszczę biustu!!!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę systematycznie wszystko dokumentować, też mi się wydaje, że pomiędzy 2 i 4 nie ma dużej różnicy, choć obwody teraz są troszkę mniejsze.
      Dziękuję :*
      Biust niestety spada jak szalony :/

      Usuń
  23. Bardzo dużo pracy za Tobą. Podziwiam Cię i gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze baaardzo dużo przed, ale dziękuję :**

      Usuń
  24. Bardzo dobrze zrobiłaś wrzucając zdjęcia sylwetek- teraz to motywuje, a wiem co mówię. Powiem Ci tylko tyle, że czasami dziwie się sama sobie, albo ludziom. Chodzi mi o to, że ja bez chwili zastanowienia wrzuciłam zdjęcia moich 100 kilogramów, a Ty się zawahałaś, choć widać, że masz malutki problem z brzuszkiem. Nie ma się czego wstydzić! Niech gwiazdy się wstydzą, że są sztuczne i płacą za to, żeby dobrze wyglądać, kiedy można osiągnąć to ciężką pracą. WSZYSTKIE JESTEŚMY PIĘKNE!

    OdpowiedzUsuń
  25. Też jak odstawiłam siłownie, to zaraz był bum. I to tak wielki, że depresji sią nabawiłam. Powodzenia, też walczę!

    OdpowiedzUsuń