poniedziałek, 16 lipca 2012

Niedietetyczna kawa i pytanie o detox.

Na wstępie chciałabym Was wszystkim razem i każdemu z osobna podziękować za wsparcie, krzepiące komentarze, systematyczne odwiedzony i obserwowanie mojego bloga. Gdy zaczynałam moją przygodę z blogowaniem nie spodziewałam się takiego zainteresowania, ciepła i wsparcia. Nie spodziewałam się, że poznam tak wiele wspaniałych osób, dziękuję, że ijesteście.
Cieszą mnie niezmiernie wiadomości mailowe, które od Was otrzymuję. Są one nieocenione. Stanowią ważne źródło motywacji, bo mam świadomość, że to co robię jest komuś przydatne, dla kogoś ważne  i inspirujące. A co najważniejsze, moja osoba odbierania jest przez Was w pozytywny sposób. Cenię sobie Wasze rady, spostrzeżenia i sugestie, część z nich już wcieliłam w swoje życie. To wszystko sprawia, że się chce, mimo iż czasami nie jest łatwo.
Strasznie Wam wszystkim dziękuję.

Nie zawsze są we mnie pozytywne emocje i niezłomna energia do działania. W takim dniu jak dzisiejszy kłębią się we mnie czarne myśli a duszę ogarnia fala negatywnych emocji. Wpływają one na moje samopoczucie,motywację, wolę walki i chęć do działania. Mam nadzieję, że to tylko chwilowa depresja sytuacyjna, który zniknie równie szybko jak się pojawiła. Moja psychika jest trochę pokręcona i wiem, że niepotrzebnie wszystko biorę do siebie.

Od dłuższego czasu nie jadałam słodyczy, ale czasami potrzebuję jakiejś zewnętrznej dawki endorfin. Choć na złość i na lekkie dołki zawsze skuteczny okazywał się porządny trening, dzisiaj nie było ku niemu warunków. Nastrój zazwyczaj poprawiałam sobie czekoladą, ulubionym żarciem z baru szybkiej obsługi lub kilkoma paczkami chipsów. Później czułam się jeszcze gorzej. Teraz staram się nie uzależniać mojego nastroju od jedzenia. Ale dla lepszego samopoczucia postawiłam na kawę. W trochę bardziej kalorycznej wersji.




Składniki
- 2 łyżeczki kawy Jacobs Cronat Gold
- 2 gałki lodów sernik z maliną - Carte'Dor
- zimne mleko
- cukier według uznania
- bita śmietana
- elementy dekoracyjne : borówki, cukrowe gwiazdki, wiórki czekoladowe.


Wczoraj na TVN Turbo wypowiadał się jakiś ekspert, dietetyk na temat spalania tłuszczu z brzucha.
Pan dietetyk radzi :
- dieta - 5 posiłków, co 3 godziny -  bez tego nawet trening w niczym nie pomoże,
- bieganie na czczo,
- dobre ukrwienie brzucha - masaże,
- detox organizmu.

Nad dietą oczyszczającą zastanawiałam się jakiś czas temu i może to faktycznie nie głupi pomysł. O bieganiu na czczo też już czytałam - chyba na blogu Pauliny. I tak się zastanawiam... no faktycznie spalamy od razu tłuszcz. Alje, skąd wziąć energię na 30 minutowy bieg w godzinach rannych ? Jutro idę spróbować.
Macie jakieś doświadczenia z tym związane ? Szczególnie proszę Was o radę w kwestii detoxu. Ile powinien trwać, jak to w ogóle wygląda ?

45 komentarzy:

  1. jaka kawa :O
    mniam, mniam, ja dzisiaj piłam podobną, ale odpuściłam sobie bitą śmietanę :P
    ja właśnie też myślę nad detoxem ale w ogóle nie wiem jak się za to zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, to jesteśmy we dwie ;P

      A jakoś nie mogłam się powstrzymać. Moja mama wciąż kupuje bitą śmietanę, właśnie dziś wróciła z kolejną.

      Usuń
  2. Ja zawsze biegam na czczo, tzn jak wstaje o 6:30 nie mam zadnego apetytu, a zeby miec jakakolwiek energie to zapodaje szklanke soku pomaranczowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba aż tak wcześnie nie dam rady wstać ;D

      Usuń
  3. Ja na czczo robiłam treningi Jillian Michaels na spalanie - efekty na pewno są widoczne szybciej. Biegania też próbowałam - jeśli tylko idziesz biegać/ćwiczyć od razu po obudzeniu to nie jesteś głodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie chodzi tylko o kwestie głodu :) Tylko o to skąd czerpać energię na taki długi trening.

      Usuń
    2. Nie zrozumiałam intencji pytającego:) Ja rano nigdy nie miałam z tym problemu. Warunek: wstaję, ubieram się, myję zęby i idę biegać (ciuchy przygotowuję wieczorem, coby nie tracić czasu na szukanie). Od razu, bez zbędnego szwędania się po domu.

      Usuń
  4. fajna kawa :D uwielbiam kawę, ale nigdy w domu mi się nie chce cudować :P

    co do detoxu to są różne wersje - jedni zalecają kilkudniową głodówkę, inni tydzień warzywno-owocowy, skłaniałabym się raczej ku drugiej wersji szczególnie, że teraz pora na warzywa i owoce, więc łatwo będzie przeprowadzić. :) myślę, że dłużej niż tydzień nie ma sensu ciągnąć. ;)

    co do biegania na czczo - ćwiczyłam marszobiegi i czułam się świetnie, jednak mimo tego, że szybciej spala się tłuszcz, spalają się też mięśnie dużo szybciej, więc trzeba z tym uważać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na głodówkę na pewno się nie zdecyduję. Myślałam o czymś trzydniowym, bo nie wiem czy tydzień dałabym radę przy intensywnym ćwiczeniu na takiej diecie.
      Właśnie obawiam się spalenia mięśni, spróbuję jutro, ale nie zamierzam zbyt często tego praktykować.

      Usuń
  5. Odnośnie biegania na czczo, powyżej 5 km łatwiej mi się biega (mam więcej sił) jak po drodze wstępuje do sklepu po ciasteczka "go go" (chyba tak się nazywają). Poza tym na pół godziny przed wyruszeniem w drogę połykam taką jedną pigułkę:
    http://www.olimp-supplements.com/?p=3&m=15&id=257

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę brać teraz coś takiego

      http://fabryka-mocy.eu/1190-5354-large/large.jpg

      Usuń
  6. Ja nie tyle biegam co się gimnastykuję.. w warunkach domowych, ale zawsze robię to na czczo. I generalnie niemalże czuję spalanie tłuszczu :-). Sprawdzone od lat, także bez wahania - polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to czujesz spalanie tłuszczu ;D ?

      Usuń
  7. jestem przeciwniczką biegania na czczo. nie mówię, że trzeba zjeść pół bochenka chleba i deskę serów, ale warto "przed" zjeść jakiegoś batona musli, 2 kostki gorzkiej czekolady lub jak kolega wyżej wspomniał jakieś ciasteczko. I tak spalisz przy tym biegu więcej a nie zrobisz sobie krzywdy. :-)

    PS. ale bym się napiła takiej kawy! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kama trzymaj się, głowa do góry ;)
    A no dołki to masz to:
    http://www.zabawki24h.pl/Files/product/205/23.jpg
    A jak są duże to to:
    http://www.renovstone.pl/img/koparka.jpg
    :D :D :D

    Co do detoxu - ten pan nie powiedział nic więcej ? bo detox może przyjmować różne formy, więc nie wiem o której on wspominał.

    Co do biegania na czczo - są różne teorie - ja jestem przeciwna, ale to ze względu na mięśnie. Dla mnie one są ważne. Poza tym ja nie widzę w tym nic zdrowego i potrzebnego. Ten sam spadek tłuszczu można osiągnąć odpowiednią dietą+ćwiczeniami, bez męczenia siebie i organizmu bieganiem na czczo.
    Ale tak jak napisałam są różne teorie, więc każdy podejmuje decyzję sam czy chce spróbować czy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan powiedział, że powie o tym za chwile, ale program się skończył :D Też jakoś sceptycznie podchodzę do tego biegania na czczo, nie wiem czy to do końca zdrowe i warto sięgać po takie radykalne środki. Jutro zobaczę jak będę się czuła, ale nie sądzę bym praktykowała przez dłuższy czas taką metodę.

      Usuń
    2. w kwestii biegania na czczo mam takie samo zdanie jak Tygrysek i Ania. zresztą, kiedyś nawet spróbowałam, z czystej ciekawości, i było mi bardzo słabo i w ogóle wszystko nie tak. był taki okres w moim życiu, kiedy biegałam codziennie o 6:30 rano, trwało to kilka miesięcy, a zawsze przed wypijałam koktajl :)

      w kwestii detoksu, do mnie to nie przemawia, sama ta idea... wystarczy dobrze jeść, kontrolować porcje, a nasz organizm sam wie, co ma robić, od oczyszczania go są przecież organy wewnętrzne, czy chociażby skóra, in my honest opinion tydzień na jabłkach nie ma tu nic do rzeczy. poza tym, substancje toksyczne są nie tylko w jedzeniu :) ale każdy ma swoje zdanie, jak zawsze :D

      kawa wygląda super!

      Usuń
  9. niech znikają czarne myśli jak najszybciej :) Kawa wygląda fantastycznie! Bieganie na czczo jest dla mnie głupotą, bo ja czytałam że spalają się wtedy mięśnie a nie tłuszcz, ale w internecie krążą te dwie informacje, ja raz próbowała i nie jest to nic przyjemnego. Za to detoks to fajna sprawa ale taki robiony z głową. Nie raz próbowałam diet typu: jesz same owoce i warzywa. To jest straszne, taka głodówka. Najlepszy detoks to taki gdzie jemy dużo warzyw, owoców, ale nie głodzimy się, najlepiej wybierać produkty jak najmniej przetworzone, ale na litość boską nie głodówki! Np. dieta 1500 kcal, gdzie jesz właśnie jak najmniej przetworzonego, żadnego smażenia itp. Po detoksach-głodówkach występuje efekt jojo, po dobrze przeprowadzonym detoksie gdzie się właśnie dużo i zdrowo je, skóra ma lepszą kondycje, cellulit szybciej znika i w ogóle same korzyści, bo jak będzie wyglądał organizm bez żadnych witamin, minerałów, antyoksydantów? Ja uważam że na ten czas warto zrezygnować z białka i tłuszczów zwierzęcych na rzecz roślinnych, z oliwy, orzechów, fasoli, soczewicy... żeby oczyścić się z białka które powoduje zakwaszenie organizmu, taki detoks powinien trwać tydzień, a później warto powtarzać raz w tygodniu lub raz w miesiącu, pozdrawiam serdecznie :) jedzenie orzechów, nasion, produktów pełnoziarnistych, fasoli, owoców i warzyw to czysta przyjemność i na dodatek można odkryć nowe, smaczne przepisy.

    OdpowiedzUsuń
  10. woooohoooo jaka kawa full opcja ;) wygląda i za pewne smakuje fantastycznie... o czyli jednak bieganie na czczo czyli na to wychodzi, że tylko z rana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakowała bardzo dobrze ;) Szczególnie lody sernikowe ;p

      Usuń
  11. Kawa <3 Może i nie jest w wersji lajt, ale zawsze lepsze to niż kilka paczek czipsów :) Nie wiem jak jest z bieganiem, ale pewnego razu postanowiłam zrobić swoje kardio na czczo i już nigdy tego wyczynu nie powtórzę. Ćwiczyło mi się fatalnie, zrobiłam o wiele mniej ćwiczeń niż zazwyczaj, a po treningu czułam się słabo i kręciło mi się w głowie. To nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro chcę spróbować na własnej skórze jak to jest. Na pewno wezmę wodę na drogę, bo nie mogę dopuścić do odwodnienia organizmu. Boję się kręcenia w głowie chyba najbardziej.

      Usuń
  12. Nawet nie wiesz jaki mi apetyt zrobiłaś na taką kawę ! Gdyby nie ta godzina pewnie bym skoczyła do kuchni i próbowała coś 'stworzyć' pysznego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kawa pierwsza klasa :D Tylko pozazdrościć chęci i wykonania. Kawa w każdej postaci (byle nie biała) to mój przyjaciel nr 1 :D Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię bawić się w takie rzeczy, sprawia mi to ogromną radość :)

      Usuń
  14. Nie nie nie! Znowu bieganie na czczo!

    Powiem Wam tak z doświadczenia (pewnie pomyślicie, że wielkie wieprzki nie mają siły). Ja biegam już prawie rok z przerwami, a ciągiem od pół roku i 1 tydzień miałam taki, że biegałam na czczo.
    1. Byłam osłabiona
    2. Więcej chodziłam, niż biegłam
    3. Wieczorem murowane były wilcze napady
    4. Po treningu nie byłam zadowolona i usatysfakcjonowana, a zła i podła dla innych, co kończyło się płaczem.
    5. Nie chudłam nic

    więc nie wiem czy to takie dobre, nawet na brzuch


    PS Kawa. Też kocham ;**

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie opowiadaj, że ktoś wymyślił tak bajeczny smak jak sernik z maliną ♥♥♥ Ostatnio mam w swoim portfelu akcję oszczędzania, ale wczoraj byłam w NUNU-NANA i śliniłam się do szklanek na kawę... takich jak ta Twoja z nóżką i takich klasycznych na latte. Uwielbiam kawę i chyba się im nie oprę ;) Przecież tak podana kawa wygląda przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba kupiłam szklankę kiedyś razem z kawą, była w promocji :)

      Usuń
  16. ja zdecydowanie jestem typem, który bez śniadania nie wychodzi z domu, jednak kiedyś spróbowałam biegania na czczo, przebiegłam jakieś 30 minut i wróciłam do domu z potwornym bólem głowy.
    na widok tej kawy aż ślinka cieknie, a myśli o detoksie zdecydowanie się odrzuca ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaaaaaaaaawwwwww, boszzz... gdzie mieszkasz?! Idę na kawę! <3 Cudowna no cudowna...

    Co do detoksu to niestety nie poradzę nic bo nie mam o tym zielonego pojęcia. Jeśli chodzi o bieganie na czczo to u mnie nie ma takiej opcji. Ja uważam, że to kiedy biegamy to indywidualna sprawa. Ja np. rano działam na autopilocie i nie jestem w stanie biegać rano. Po prostu nie daję rady. Za to wieczorem odżywam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam ! :) Ja rano też bym nie wstała, myślałam raczej o godzinie 10.00 ;D

      Usuń
    2. Ja chodzę do pracy na 8 więc musiałabym wstać o 4 żeby pobiegać. :( 10 odpada, chyba, że w weekendy ale wtedy to człowiek imprezuje i nie ma siły wstać rano :P

      Usuń
  18. Hmm ja też biegam na czczo , jak wstaje a jeśli choć troszeczkę jestem głodna to biorę 2 łyki wody , zaczynam biegać i normalnie biegam nic mi nie jest głodna nie jestem.
    w sumie nigdy rano nie jestem nie wiadomo jak głodna.

    potem wieczorem biegam ok. 1,5 godziny ale to już normalnie .
    jem kolację o godzinie ok. 19.00 i od 20.00do 21.30 biegam.

    i jakoś chudnę.

    te treningi na czczo są fajne., ale moim zdaniem taki trening powinien trwać nie więcej niż godzinę, bo są słabsze osoby które mogą nie podołać od razu takiemu wysiłkowi z rana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po takim treningu byłam zadowolona z siebie że wstałam i zaczęłam biegać, ktoś tam wyżej napisał ze był zły i podły na innych ale moim zdaniem to zależy od osoby .

      I nie wstaje o morderczej godzinie typu 5.30 tylko biegam, kiedy sie wyspie czasem jest to godz. 9.00 a czasem 12.00

      Usuń
    2. To ja pisałam o tej złości, ale to akurat nie wynika z faktu, że biegam o 7;30, bo to jedyna pora w której mogę, ale z tego, że idę bez choćby gryza jakiegoś fitness batona.

      Jak zjem, a wystarcza mi gryz właśnie tego typu batonika jest od razu inaczej, a jak idę "na głodzie" to czuję się podle- ból głowy rozdrażnienie, no, ale ... jak piszesz to już zależy od człowieka i jego organizmu ;)

      Pzdr ;*

      Usuń
  19. taka kawa może być pyszna, ale jak dla mnie zbyt kaloryczna - potrafię wypić ich 5 !!!! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no troszkę kalorii ma, to fakt :)

      Usuń
  20. Wypiłabym sobie taką kawę, co do biegania na czczo wydaję mi się to myśl abstrakcyjna, ktoś musiałby ze mną iść i ratować w razie, gdybym czasami upadła. Mój organizm to jednak inaczej, bo od zawsze miałam wielki apetyt na śniadania, wgl przez cały dzień miałam wielki apetyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zrezygnowałam z tego pomysłu, spróbowałam i ciągle jeździło mi w brzuchu i myślałam o jedzeniu ;p

      Usuń
  21. Kawa wygląda zachęcająco i tak pewnie smakowała ;) od czasu do czasu można sobie pozwolić, ważne żeby miec to pod kontrolą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne,że tak :) Chyba każdej kawy nie chciało by mi się robić. Chociaż dzisiaj wykminiłam z mlekiem kokosowym :D

      Usuń
  22. A ja ostatnio znalazła opinię, że nie powinno się ćwiczyć na czczo. Jak wiadomo, organizm zaczyna spalać tłuszczyk dopiero po ok. 20 minutach nieprzerwanego wysiłku. Przez tych pierwszych 20 minut jednak też musi coś spalać. Jeśli jesteśmy na czczo, spala nasze własne mięśnie. A gdy na 30 minut przed treningiem zafundujemy sobie lekkostrawny posiłek, najlepiej węglowodanowy, będzie spalał właśnie te węglowodany. Nie wiem ile w tym prawdy, specjalistą nie jestem. Niestety co ekspert, to w zależności od metody opinie mogą się różnić o 180 stopni. I bądź tu mądry człowieku. Ale najlepiej dopasować plan dietetyczny indywidualnie do siebie, bo na każdego działa co innego :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń