poniedziałek, 9 lipca 2012

Malutki sukces.

Dzisiaj post na szybko, bo dopiero wróciłam do domu. Do południa spędziłam czas w bibliotece i z moją chrześniaczką, później jeździłam na rowerze i siedziałam w ogrodzie z R. Nie mogłam się już zmusić, żeby wyjść teraz pobiegać.

Czy też Was tak mocno motywują widoczne zmiany zachodzące w ciele ?
Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam, że kupiłam sobie za małe miętowe szorty? Dzisiaj postanowiłam je założyć i zobaczyć jak wyglądają po tych morderczych dziewięciu dniach. Najpierw w nie weszłam, później zapięłam by z radością stwierdzić, że wyglądają cudownie :)




Duuużo pracy przede mną, ale w spodenki weszłam :)


Dostaliśmy od cioci porzeczki, część zamroziłam, z reszty mama ma zrobić dżem :) Świetna kolacja, nie ma co...


55 komentarzy:

  1. wyglądają super :D jak jeszcze schudniesz to będą Ci z dupy spadać, więc uważaj :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :* mam nadzieję ! porobię zaszewki po bokach hehehe :)

      Usuń
  2. gratuluję :)
    takie 'małe' duże sukcesy motywują najbardziej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, masz rację :) Zazwyczaj spoczywałam na laurach, ale nie tym razem :)

      Usuń
  3. Cieszę się razem z Tobą, bo wiem jaka to jest radość, jak mieści się w jakiś ciuch, który "jeszcze niedawno" był za mały! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak patrzę w lustro to nie widzę jakiś spektakularnych zmian, ale cieszę się z tego co jest i tak :)

      Usuń
  4. super, powodzenia w dalszej walce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taki kolorek do opalonych nóżek - cud miód :D
    Gratuluję tego sukcesiku i czekam na kolejne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niedługo napiszę, że są za duże ;p

      Usuń
    2. I tego właśnie Tobie życzę ;) I trzymam kciuki :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* próbuję Was wszystkie gonić ! :)

      Usuń
  7. Takie pozytywnie zaliczone odzieżowe testy dają chyba najwięcej satysfakcji. Gratulejszyn:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje! Wiem co czujesz. Ja schudłam do spodni, które kupiłam za małe i przez 2 lata leżały w szafie. Jak je na siebie wcisnęłam i obejrzałam się w lustrze to miałam na twarzy takiego banana, że hoho! :D Ps. Bardzo ładne spodenki i urocza koszulka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;* moim kolejnym celem jest za mała sukienka ;D

      Usuń
  9. Też chcę się wcisnąć w za małe spodenki ;C Od jutra (albo raczej od dziś) ćwiczę, nie poddam się po tygodniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia, na pewno dasz radę !

      Usuń
  10. kochana, nie chcę się czepiać, ale te spodenki wydają się za duże :D

    OdpowiedzUsuń
  11. SUPER !! takie zmiany też mnie strasznie motywują, to jest sto razy lepsze od cyferek na wadze ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, waga ostatnio strasznie mnie wkurza

      Usuń
  12. jejku! ale super! masz świetnie motywującego bloga
    obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję! I zazdroszczę szortów (są boskie) i tego, że w nie weszłaś. :) Mnie ostatnio wena opuściła, nawet biegać przestałam. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooj :( może to tylko chwilowy kryzys ?

      Usuń
    2. Raczej wysokie temperatury, nieustające burze i brak czasu... :(

      Usuń
  14. Ja mam jeedna taka testowa sukienke, kupilam ja kilka lat temu, kiedy moja figura byla super. Wkladajac ta sukienke zawsze widze czy przytylam, czy schudlam. Nie znosze stawac na wadze...

    Powodzenia Kama!

    OdpowiedzUsuń
  15. gratulacje!
    świetnie wyglądasz w tych spodenkach :) sądzę, że ten fakt jeszcze bardziej Cię zmobilizuje, tylko nie przetrenuj się! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie, przetrenowanie chyba nie wchodzi w grę ;P

      Usuń
  16. Fajne spodenki i ładnie w nich wyglądasz :) ja po dżinsach czuję czy przytyłam czy schudłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja obserwuję po pasku na które oczko się zapinam.

      Usuń
  17. Super! Dałaś mi właśnie kopa, żebym sama się wzięła do roboty i zaczęła zauważać takie zmiany! Na razie z dietką u mnie ciężko, ale nie ma to tamto - biorę się! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej zacząć od razu niż odkładać w nieskończoność, powoli byle do przodu ;)

      Usuń
  18. bardzo fajne spodenki mają świetny kolor i fason;) super kontrastują z Twoją opalenizną...a porzeczki wolę czernie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja porzeczek dużo zjeść nie mogę, bo zaraz boli mnie podniebienie :)

      Usuń
  19. Fajnie :))) Gratuluję, oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  20. A jeżdżąc na rowerze widać różnicę w udach ? bo mam zamiar intensywnie zacząć jeździć (ale bez przesady) by spalić tłuszczyk z nóg :)
    A Tobie gratuluję sukcesu oby tak dalej ! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie zauważyłam jakiś większych zmian, ale mój R. mówi mi ,że skóra jest jędrniejsza a ciało twardsze w dotyku, ale myślę, że to zasługa nie tylko roweru ale i biegania. Aczkolwiek często w trakcie jazdy czuję pieczenie w udach, więc ostre pedałowanie na pewno swoje robi :)

      Usuń
  21. rewelacyjne spodenki! super że już pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martwiłam się, że do końca wakacji się w nie nie wcisnę a tu taka niespodzianka :)

      Usuń
  22. Łał! Super, gratuluję!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. gratuluje sukcesu! :-) oby tak dalej! ^^
    a spodenki bardzo ladne <3 ja ostatnio upolowalam rurki mietowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Też bym sobie kupiła rurki, ale w jasnych mój tyłek wygląda jak Brazylia ^^

      Usuń
  24. a co to za placuszki te fitnesski? :-)
    powiem Ci, ze to chyba kwestia wprawy :D albo dobrej patelnii! kiedys tez nie umialam robic placuszkow, na patelnii mialam jakies jedno wielkie zamieszanie po probie przewrocenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://dusiowa-kuchnia.blogspot.com/2012/02/placuszki-fitness.html robiłam według tego przepisu ;)

      Usuń
  25. Takie mini sukcesy cieszą najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ślicznie na Tobie wyglądają ;*! Gratuluje!

    OdpowiedzUsuń
  27. I tak jesteś świetna! Nie chudnij ;* tylko dbaj o siebie Kochanie :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Dawno nie jadłem czerwonym porzeczek, muszę poszukać w warzywniaku :)

    OdpowiedzUsuń