wtorek, 19 czerwca 2012

Twoje biegowe MUST HAVE.

W pierwszej części mojego wywodu na temat biegania tutaj pisałam o zaletach biegania - części jednak nie zdołałam jeszcze przekonać - pozdro Klaudia :P

Niewątpliwie jedną z największych zalet biegania jest to, iż jest to sport niewymagający dużych nakładów finansowych. Jednak na samym początku głównie ze względu własnego bezpieczeństwa warto zaopatrzyć się w biegowe minimum.

1. Buty. No tak. Buty to podstawa. Nie muszą być one nie wiadomo jak drogie i piękne, najważniejsze by były wygodne, funkcjonalne i przeznaczone typowo do biegania. Jakiś czas biegałam w butach halowych - jednak dobrze się spisywały tylko w hali. W butach fitnessowych także czułam dyskomfort, miałam uczucie niestabilności i małej przyczepności do podłoża. Dlaczego warto zainwestować w buty typowo do biegania ?
Zapewnią one odpowiednią stabilizację i ochronę stopy przed nierównościami terenu, ułatwią odbicie, do pewnego stopnia ochronią przed kontuzjami takimi jak np. skręcenie kostki. Zanim wzmocnieniu ulegną mięśnie i stawy, buty biegowe zabezpieczą je przed nadmiernymi przeciążeniami i wstrząsami.
Buty biegowe można kupić różne. Wszystko zależy od intensywności naszych treningów, czasu, pokonywanych dystansów, warunków pogodowych w jakich będziemy biegać. 

- treningowe - szosowe : dobrze amortyzowane, miękkie, wygodne o obszernym przodzie. Ja w nich spędzam najwięcej czasu, doskonałe na długie dystanse. Przeznaczone są do biegania na twardych powierzchniach, dlatego mają one piankę amortyzującą.




- startówki : nie muszą to być buty trwałe, wytrzymałe ani dobrze amortyzowane. Ich główną cechą jest lekkość  . Słuzą na dystans do 21 km







-naturalne : uczucie biegania boso. Butem, który mnie zauroczył jest Nike Free 4.0 V 2. Przeznaczone są do biegania na asfalcie, betonie, a także na leśnych ścieżkach - choć ja wolę polne ścieżki ;) Mają amortyzację, są leciutkie ( 199 g !!!!!) . Idealne. Nie wiem czy to są te, które pokazywałam w poście poniżej ( czyli te Mary). 
Dystans do 42 km. 

No i są jeszcze buty terenowe dla zaprawionych biegaczy, którzy niczym kozice wbiegają po stromych ścieżkach górskich. 



Wydatek jeśli chodzi o buty mieści się pomiędzy 150 a 500 zł. Wychodzę z założenia, że wybierając bieganie na dominującą formę aktywności fizycznej, nie ma co oszczędzać. Ważniejsze powinno być nasze zdrowie i zmniejszenie ryzyka kontuzji do minimum. 



2. Ubrania. Czy ma znaczenie to w czym biegamy? Ja wychodzę z założenia, że powinniśmy czuć się przede wszystkim wygodnie w tym co mamy na sobie. Latem wystarcza nam koszulka, spodenki, skarpetki. Gdy jest chłodniej niezbędne będą długie spodnie, kurtka i rękawiczki. Jeśli chodzi o kurtkę najlepsza jest wiatrówka. Wczoraj byłam w Nike i dotykałam taką piękną, sorbetową kurteczkę, która była cieniutka cieniusieńka. Z czasem warto zainwestować w taką typową kurtkę biegową. Dlaczego ? Biegowe kurteczki są lekkie, dobrze chronią przed wiatrem i "oddychają" - czyli wydalają na zewnątrz nadmiar wilgoci, dzięki czemu nie jesteśmy tak bardzo spoceni. To zaś zabezpiecza np. przed przewianiem. Biegając w bawełnianej odzieży i w zwykłej wiatrówce będziemy po treningu kompletnie mokrzy, spoceni. Nie jest to wielka przeszkoda - ale pewna, czasami dotkliwa niedogodność.

Znalazłam gifki z kurtką biegową, która straszliwie mi się podoba.


















Jeśli chodzi o spodnie ja jestem zwolenniczka legginsów. Bez względu na porę roku i temperaturę na zewnątrz, są to spodnie w których czuję się najlepiej. 


Jeśli chodzi o cieńszą odzież, czyli koszulki z krótkim i długim rękawem oraz różnego rodzaju cieniutkie bluzy, to oczywiście da się biegać w zwykłych bawełnianych ciuchach. Biegacze trenowali w nich przez całe dziesięciolecia. Ci, którzy cenią wygodę, powinni jednak pomyśleć o syntetycznych, cieniutkich materiałach. To nie jest marketing - różnica w samopoczuciu jest ogromna. W oddychających materiałach biegacz czuje się komfortowo - tej odzieży praktycznie nie czuć na sobie, jest lekka i nie krępuje ruchów. Dzięki odprowadzaniu potu i zabezpieczeniu przed wiatrem czy wilgocią odczuwa się też komfort termiczny. Wybór tego typu odzieży jest duży, a ceny za koszulkę z krótkim rękawem wahają się od kilkunastu do nawet kilkuset złotych, zależnie od marki oraz użytych materiałów. Podobnie ma się sprawa z czapkami, rękawiczkami, chustami na szyję - są zwykłe, są w wersjach zaawansowanych. Każdy może wybrać to, w czym jest mu najwygodniej. Wczoraj w Nike widziałam fenomenalną bluzkę do biegania. Soczysty, neonowy kolor, ale cena mnie trochę zwaliła z nóg. 

Ja polecam także biustonosz sportowy. Dla mnie jest on niezbędny, w sumie w każdej wykonywanej przeze mnie aktywności fizycznej.  

Jeśli chodzi o skarpetki starajcie się wybierać takie, które przylegają do stopy i nie są zbyt długie. Biegając w grubych skarpetkach nie tylko sprawimy, że nasza stopa będzie miała problemy z oddychaniem, ale także możemy zafundować sobie liczne obtarcia i odciski. Ja zazwyczaj biegam w kolorowych stopkach :)

Ja ostatnio biegam tak   


Koszulką piłkarska jest zrobiona z fantastycznego materiału, przewiewna i oddychająca. Sprawdza się jeśli nie ma upałów, bo wtedy wolę bluzkę na ramiączka. No i oczywiście legginsy, choć zastanawiam się nad spodniami typowo do biegania. Też są to legginsy, ale wyglądają trochę inaczej. 




źródło obrazków : http://martitta74.tumblr.com/page/11
Ile to kosztuje ?


 

źródło : MaratonyPolskie.pl

O tym co jeszcze przyda się nam do biegania - wkrótce.


A Wy w czym biegacie? W czym czujecie się najlepiej ? Jakie buty polecacie ?  


27 komentarzy:

  1. ale mi ochoty narobiłaś na bieganko:)
    Rok temu dużo biegałam i czułam się wtedy świetnie:) muszę powrócić do dobrych nawyków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po bieganiu zawsze czuję, że żyję. Choć czasem jestem tak zmęczona, że padam w progu i leżę na przedpokoju dobre kilka minut. Ale to daje satysfakcję :) Myślę, że jak tylko zacznie się spalać tłuszczyk, będzie łatwiej i przyjemniej biegać.

      Usuń
  2. ja swoje buty kupiłam w Decathlonie za 80zł :) przecenione były z 200 :) ale kupowałam jakoś w maju, a to już dawno po rozpoczęciu sezonu na letnie bieganie ;) i spisują się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje buty biegowe szosowe mają już kilka lat i wciąż nadają się do treningu :)

      Usuń
  3. Moje bieganie = 5 minut biegu + jęczenie pol godziny :P
    Chętnie bym pobiegała, niestety mam druga śledzionę i przy biegach strasznie mnie boli .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zdrowie nie pozwala, to lepiej się nadwyrężać...

      Usuń
  4. Ja też swoje mam z Decathlonu za 100zł i spokojnie na te 2-3 sezony się nadają. Skarpetki też mam sportowe bo mi stopa w nich lepiej oddycha.

    A w tym miesiącu muszę zainwestować w biustonosz sportowy. Sporego biustu nie mam, ale jednak jest i muszę o niego zadbać. Może w tym miesiącu uda mi się w końcu kupić porządny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję ogromną różnicę jeśli chodzi o bieganie w biustonoszu sportowym bądź zwykłym. Jest mi przede wszystkim wygodniej :)

      Usuń
  5. hahahaha, dzięki za pozdrowienia! :DD bardzo podobają mi się zdjęcia butów, które powklejałaś, aż żałuję, że mój zapas wystarczy mi na 10 lat
    ps strasznie jesteś ładna! i fajnie Ci w tej koszulce :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ŚWIETNY POST!!!
    Ja dodam coś od siebie, bo biegam już prawie rok z przerwami, a trwale 4 miesiące i powiem Wam, że wcale nie trzeba wydawać fortuny na strój.
    Buty oczywiście- warto dać nawet 300zl jak kogoś stać, albo odkładać sobie i kupić porządne, ale np biustonosz do biegania mam zwykły szmaciany, a zakładam go... na zwykły z fiszbinami i w ten sposób biust nie skacze, a stanik się nie psuje i łączny koszt to ok 30-40zł.

    Kurczę ślicznie wyglądasz. Nie dość, że piękna dziewczyna to jeszcze ta figura... <3 MMmmm :*
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Figura pozostawia wiele do życzenia, wciąż nad nią pracuję i do mety jeszcze dość długa i kręta droga...

      Usuń
  7. Ja biegam codziennie (od jakiś 2 tyg, ale zawsze coś;)) zwykle ok 45 minut. Ubieram zwykłą koszulkę z house'a - prezent dla brata, niestety dla niego za mały, i zwykłe krótkie spodenki z bazarku. Buty zakupiłam ponad roku temu w deichmanie, są przeznaczone do biegania, choć nie jest to jakaś super sportowa firma - po prostu victory. Akurat trafiłam na ostatnią parę i dałam za nie jedynie 70 zł. Nie narzekam, są wygodne i świetnie się w nich biega;)
    Musze zakupić jeszcze top sportowy, gdyż takiego cuda mi brakuje, a na jesień porządne długie spodnie i kurtkę. Artykuł b. pomocny ;)

    Pzdr ;) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łaaaał 45 minut to niezły czas :)

      Usuń
  8. Bieganie daje wiele pozytywnych odczuć ;)
    Człowiek jest pobudzony, wesoły, i zadowolony z siebie. Popieram jak najbardziej i oby było jak najwięcej takich osób! :)

    Pozdrawiam Paweł

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi najlepiej biegało się w starych małych butach, przylegających do nogi bardzo ściśle. Były podniszczone, bo przechodziły już ze mną swoje, ale do biegania i gry w siatkówce były idealne - czułam się lekko.
    Znam ludzi, którzy trenują i oni potrafią wzmacniac stawy biegając w miejscu bez butów, chociaż od początku to zdecydowanie sport, który według mnie aż prosi się o kontuzję, dlatego nie biegam i nie będę biegała.
    Artykuł ciekawy, staranny i rozbudowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bieganie po piasku - czy to w butach czy na boso jest niebezpieczne, jednak gdy już się biega kilka lat, myślę, że stawy są tak doskonale przygotowane, że już na prawdę trzeba mieć pecha by coś sobie zrobić. Aczkolwiek na samym początku należy zachowywać wszelkie środki ostrożności ;)

      Dziękuję !

      Usuń
  10. Fajny poradnik :-)
    Sama muszę się zaopatrzyć w buty do biegania - nie wiedziałam, że ma to aż tak ogromne znaczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo też nie zdawałam sobie z tego sprawy..

      Usuń
  11. Ja wlasnie zbieram sie do zakupu jakichs butów porzadnych, ale musze poczekać na dopływ gotówki :D Jak narazie beigam w jakichś butkach z pumy, ale nie są chyba specjalnie przeznaczone do tego rodzaju aktywności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez dłuższy czas biegałam butach przeznaczonych do fitnessu, jak założyłam but biegowy od razu poczułam różnicę :)

      Usuń
  12. witam, trafiłam na Twojego bloga przypadkiem i za ten post o stroju już wiem ze tu zostaję;)
    jak widzę biegamy w takich samych koszulkach ,
    chłodne dni leginsy i koszulka MU, w bardzo ciepłe krótkie spodenki ale koszulka MU obowiązkowo bo mi biega się w niej najlepiej i rzeczywiście świetnie oddycha, mam dwie z dwóch różnych sezonów i obie są tak samo dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Biegam częściej lub rzadziej od 10 miesięcy i kompletnego stroju się jeszcze nie dorobiłam. Jeśli ktoś będzie czytał w co najpierw zainwestować to jak dla mnie po pierwsze- biustonosz sportowy. No chyba, że jest się facetem. ;) Dopiero po drugie buty- ja moich się jeszcze nie dorobiłam, ale eeech... Wybór jest trudny i jednak dla studentki buty do biegania to większa inwestycja. ;)
    A poza tym- śliczna jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *__* dziękuję !

      Masz rację, dla kobiet biustonosz sportowy to konieczność. Różnica jest ogromna i komfort biegania.

      Usuń
  14. miałam Cię pytać już dawno i teraz mi się przypomniało - jaki masz nick na Nike+? ostatnio nie mogę się zabrać za bieganie i pomyślałam, żeby zrobić jakieś wspólne wyzwanie - pomotywujemy się wspólnie. co myślisz? :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam, chciałabym zainwestować w buty sportowe :) Czy Nike Free Run +0.5 są wytrzymałe i czy nadają się do chodzenia na co dzień ? :)

    OdpowiedzUsuń