wtorek, 5 czerwca 2012

Ostatni dzień saleństwa.

Niedawno wróciłam z Warszawy. Przemęczona, opadam z sił. Jednak wygrałam bitwę z promotorem i z paniami w dziekanacie, więc postanowiłam ostatni raz zaszaleć ze słodkościami. Nie prędko pojadę teraz do Warszawy - a nawet jeśli, nie będę mieć czasu na głupoty :) Warszawa to miasto w którym czuję się doskonale. czuję, że przynależę do tego miejsca. Potrafię się odnaleźć, choć równie dobrze mogłabym się z powodzeniem zgubić.
Od śniadania do godziny 16.00 nic nie byłam w stanie włożyć do ust. Za bardzo się stresowałam, ale wynagrodziłam to sobie w drodze powrotnej :)


Poza tym pierwszy raz spróbowałam paryskich makaroników <3





Fantastyczne. Szkoda, że w Warszawie dostępne tylko w jednym miejscu. Muszę spróbować zrobić takie makaroniki w domu - podobno to nic trudnego :)


Zainspirowała mnie oczywiście Blair ( zresztą, nie tylko do spróbowania makaroników. To dzięki niej postanowiłam zrzucić kilogramy).





 Zmęczona, ale szczęśliwa :))


Aleeeeeeee ! KONIEC Z SZALEŃSTWEM SŁODYCZOWYM :) OD JUTRA ŚCISŁA DIETKA I ĆWICZENIA :)

21 komentarzy:

  1. Makaroniki wyglądają mega apetycznie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Super, że udało się wygrać w batalii z promotorem:) a babeczka wygląda mniamuśnie. Ostatnio ciągle mam chcicę na słodycze:(

    OdpowiedzUsuń
  3. makaroniki wyglądają super! widziałam na nie dużo przepisów w necie, ale za żaden się nie zabrałam :) kochana, za cały ten stres wręcz należała Ci się taka nagroda :D

    OdpowiedzUsuń
  4. makaroniki znajdują się na mojej liście "must try it", gdzie je można w W-wie kupić?

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że nie tylko ja jestem fanką Blair :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blair, Audrey, Marilyn - moja trójca. Póki co :)

      Usuń
  6. Oj, ja zawsze sobie powtarzam, że " od jutra" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie mogę mieć takiej wymówki :P

      Usuń
  7. O tak - ja też to muszę spróbować, wyglądają przepysznie i zawsze mi się z Blair kojarzą :) Uwielbiam ją! Ojj ja mam też mega dużo motywujących mnie osób do schudnięcia :D.. większość właśnie z filmów lub seriali, jak sobie jakąś bohaterkę upatrzę to koniec, też taka chcę być! Powodzenia kochanie.... jak to bywa "od jutra koniec" :*

    OdpowiedzUsuń
  8. To jeszcze raz pogratuluję wygranej bitwy z promotorką :)

    Ja już się przymierzam i przymierzam do zrobienia makaroników i zawsze stchórzę :/

    A teraz w sumie i tak cukru nie mogę, więc makaroników nie będzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Czemu nie możesz jeść cukru?

      Usuń
  9. a droga jest ta przyjemność? wyglądają smakowicie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 6 makaroników zapłaciłam 25 zł... więc raczej drogawa przyjemność jak na studentkę :)

      Usuń
  10. Pod jakim względem Blair Cię zainspirowała do zrzucenia kg? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciuchy na niej wyglądają rewelacyjne - cokolwiek na siebie nie włoży wygląda pięknie. Chudzinka, drobinka. Ma przecudowne nogi.

      Usuń