poniedziałek, 4 czerwca 2012

Crunchella i Rossmanowe promocje.

Dzisiejszy wpis na szybko. Wypadł mi wyjazd, jutro do Warszawy - uwzględniony w planach, ale mimo wszystko komplikuje mi trochę spraw. 11 godzin z 48 ( w środę wracam do domu) spędzę w podróży. Mam w planach zrobić wszystko, by nie był on bezowocny, aczkolwiek moją ulubioną czynnością podczas podróżowania jest sen. Więc...różnie to może być :) Dlatego też dzisiaj muszę przysiąść nad notatkami i ogarnąć to, co zaplanowałam sobie na jutro. Poza tym narzeczony już zaczął naukę do egzaminu, a moim zadaniem jest przepytywanie go z tysięcy fiszek z nazwami leków - przy niektórych można sobie połamać język.

Dzisiaj zakupiłam Crunchellę, która krzyczy :



A jak się okazuje ...


Wafelków jest pięć, więc dostarczają one zaledwie 1 gram błonnika. WHO zaleca spożywanie od 20 do 40 gram błonnika dziennie. Wstydzili by się pisać takie rzeczy :)

Jeśli chodzi o smak - podobno cebulki - to też nie powala. Wzięłam jedną paczuszkę na spróbowanie i już raczej nie sięgnę po kolejną. Nowość nie warta swej ceny.




I jeszcze informacja o promocjach w Rossmanie :

15 czerwca ( piatek )


28 czerwca ( czwartek)


Stosujecie któryś z tych balsamów ?

28 komentarzy:

  1. dobrze, że napisałaś o tej Crunchelli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam mocno jej ciekawa, no ale mnie nie zachwyciła :P

      Usuń
    2. hehhehheheh nie ma to jak chwyt reklamowy :P

      Usuń
  2. Chrunchella jest w sklepach już od roku :D Ja tam lubię, smaruję sobie serkiem do smarowania (zwykle kozim) na to pomidor i trochę musztardy i jest pycha :) Dużo bardziej mi smakuje niż wafle ryżowe. Ale nie jem tego często, czasami jak mnie najdzie ochota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kłamali w gazecie ! Shape pisał, że to nowość :) btw dopiero dzisiaj zobaczyłam je w sklepie, do którego chodzę regularnie :)

      Usuń
  3. to ja już crunchelli nie kupię :D ja lubię wafle ryżowe, czasami wasę zjem ;) już dawno nie jadłam chleba, bo nie jestem wielką fanką :P

    ładnie pazurki Ci wyszły jak na pierwszy raz, a na pewno potem będzie jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wolę wafle ryżowe, ale też staram się z nimi nie przesadzać. Czytałam na SFD, że wcale nie są takie pomocne w gubieniu kilogramów, bo są mocno przetworzone i zawierają węgle proste. Chleb także jadam rzadko - jeśli już to ciemny, razowy, ewentualnie mieszany z jakimiś ziarnami, dynią.
      Dziękuję :)

      Usuń
  4. ja wolę wafle ryżowe :))) nie stosuję żadnego z tych balsamów, lubię tylko intensywnie nawilżające, pachnące masła i musy do ciała<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie musisz zmagać się z cellulitem :) ?

      Usuń
  5. Ja ten z lirene. Naprawdę polecam bo widzę efekty. Jak taka promocja to chyba kupię sobie zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja crunchelle lubię. Przeważnie smaruję naturalnym białym serkiem, dużo sałaty lodowej, jakiś plaster szynki, łososia, do tego dużo warzyw... uwielbiam takie połączenie

    A co do balsamów, z czystym sumieniem mogę polecić eveline biało-zielone. Jest rewelacyjne, tanie i efekty niesamowite. Schodziłam z 86kg na 66, z mega cellulitu zniknęło prawie wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie je kończę stosować i niestety nie byłam zbyt systematyczna... dlatego też pewnie mizerny efekt.

      Usuń
  7. Hmm, może skuszę się na któryś z balsamów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba sięgnę po Lirene :)

      Usuń
    2. to potem koniecznie daj znać jak efekty po Lirence :)

      Usuń
    3. dobrze :) mam nadzieję, że będę w końcu systematyczna w stosowaniu kosmetyku :)

      Usuń
  8. ja też próbowałam i niestety jest okropna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, okropna aż taka dla mnie nie jest. Ale wolę wafle ryżowe :)

      Usuń
  9. żadnego z tych balsamów nie znam, ale zdecydowanie polecam Eveline bialo0zielony lub pomarańczowy :) pięknie napinają i ujędrniają skórę :)

    a co będziesz w stolicy porabiać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten kończę, ale stosowałam dosyć nieregularnie i nie wiem czy są jakieś efekty ... może skuszę się na ten Lirene a potem znów wrócę do Eveline ;)
      A do stolicy jadę walczyć z moim promotorem ;p a przy okazji odwiedzę kilka miejsc, które miałam w planach jakiś czas temu - mrożony jogurt, makaroniki :)

      Usuń
    2. szkoda, że dziś już cały dzień mam napakowany obowiązkami, bo tak to mogłybyśmy się spotkać :P

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że następnym razem się uda ! mieszkam ogólnie niedaleko od Warszawy, nie ma problemu bym przyjechała :D

      Usuń
  10. Ten zielony lirene widziałam na półkach ale jakoś mnie nie skusił. A tą sorajkę pierwszy raz widzę :) Ale chyba przejdę się wtedy do sklepu zobaczyć co to i w razie czego zakupić jak mi się spodoba :D


    Owocnego pobytu w Warszawie i powodzenia w starciu z promotorką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, trzymajcie kciuki. Na pewno się przydadzą :)

      Usuń
  11. ale oszuści :)
    Ja jem błonnik z Just fit! z Biedronki, ale kupiłam raczej jako przekąskę do pracy, żeby nie podjadać, niż jako żródło błonnika :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam właśnie, że w Rossmanie są takie świetne promocje ;) Też się muszę wybrać. Ale odkąd zaczęłam masaże bańką chińską to zrezygnowałam z wszelkich wyszczuplających i antycellulitowych balsamów, bo na mnie jakoś nie działały. jednak bańka działa i jestem zachwycona :) Niedługo wrzucę zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w wakacje kupię sobie bańki :)

      Usuń