czwartek, 21 czerwca 2012

Biegowe gadżety.

Piękną mamy jesień tego lata :) Ale czasami lubię, gdy pada. Biorę wtedy do ręki książkę, siadam wygodnie na kanapie z kubkiem kawy. I nauka wbrew pozorom idzie znacznie łatwiej.

Ostatnio pisałam o biegowym Must have, skupiłam się głównie na odzieży. Skoro już mamy buty, wygodny strój do biegania, to w co jeszcze powinniśmy się zaopatrzyć ? Jest to kwestia dość subiektywna, bo początkującemu biegaczowi wydawałoby się, że nie potrzeba nic więcej. Ale kto z nas nie jest ciekawy jaki dystans i w jakim czasie przebiegł? Ile spaliliśmy kalorii ( oczywiście wartości te podawane są w przybliżeniu i należy podchodzić do nich z dystansem, aczkolwiek mając wiedzę o średnim tempie biegu, można podać ze sporą dokładnością wartość spalenia).
Są to informacje dosyć przydatne, ponieważ mamy możliwość dostosowania tempa biegu do naszych możliwości. Poza tym bicie poprzedniego dystansu zawsze stanowi dodatkowe źródło motywacji.

Na pewno przyda nam się zegarek. Może to być zegarek zwykły i niezwykły -dobry podział, nie ma co. Możemy biegać z zegarkiem ze stoperem, a można także sięgnąć po zegarek z pulsometrem i GPS. Dzięki temu mamy możliwość zmierzenia tętna, przebytego dystansu, czas treningu.


Do czego przydaje się pulsometr? Przede wszystkim dzięki niemu jesteśmy w stanie określić intensywność treningu. Możemy dostosować tempo do naszego samopoczucia, wiemy kiedy biegniemy zbyt szybko a kiedy możemy pozwolić sobie na przyspieszenie. Przed jego użyciem, należy zmierzyć sobie tętno maksymalne ( jest taki wzór 220 - wiek i mamy nasze tempo maksymalne). Dużo ludzi uważa, że jest to metoda do dupy, jednak ja uważam, że się sprawdza. Jasne odchylenia pewne mogą być, przyjmuje się +/- 15.  Po biegu możemy obliczyć także tętno bez użycia pulsometru - biegamy zwiększając intensywność, dochodzimy do maxa i paluszkami na tętnicy szyjnej bądź też promieniowej liczymy uderzenia fali tętna przez minutę.


Należy pamiętać, że tętno podczas wysiłku aerobowego powinno być na poziomie 60 - 65 % tętna maksymalnego.

Dlatego warto zainwestować w pulsometr - ja takiego jeszcze nie mam, ale jest to gadżet, który znalazł się na mojej liście życzeń.

Jeśli chodzi o dystans, czas, kalorie - mam na Ipodzie nano aplikacją Nike + IPOD. To właśnie za jej pomocą dokumentuję i analizuję moje treningi biegowe ( dlatego też biegam bez zegarka). Posiada ona historię, więc łatwo porównać wcześniejsze i bieżące osiągnięcia. Jeśli chodzi o takie aplikacje, to w sieci można ich znaleźć bardzo dużo. Większość jednak przeznaczona jest dla użytkowników posiadających Smartfony. Więcej o aplikacjach, stronach gromadzących informację o treningach - wkrótce. Ipod to też odtwarzacz muzyczny, puszczamy motywującą muzę i w drogę.




Dodatkowe gadżety:
- okulary : chronią przed słońcem, wiatrem, kurzem.
- opaska na nadgarstek
- opaska na głowę
- pas z bidonami - planuję kupić.


Jesteście zwolennikami takich gadżetów ?


źródło : MaratonyPolskie.pl

15 komentarzy:

  1. miałam kiedyś podobnie z siłownią. szukałam jakiś fajnych gadżetów do ćwiczeń, ciuchów, dobrych butów. skończyło się na tym, że po kilku razach znudziła mi się siłownia (ale wstyd...). myślę, że najlepiej porządnie się do czegoś zabrać, a potem "wynagradzać" się gadżetami, inaczej mogą one skończyć w jakiejś szufladzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz całkowitą rację... ja też na samym początku oglądam się za jakimiś gadżetami, a po kilku dniach zapał do pracy opada.

      Usuń
    2. natomiast jak ktoś jest już zaangażowany w pracę, to takie gadżety są bardzo przydatne :)

      Usuń
    3. Macie racje. Często jest tak, że te dodatkowe gadżety lądują w szafce, skazane na wieczne zapomnienie. Ale niektórym, zapaleńcom, albo tym co zdecydowali się na taką formę ruchu, zawsze mogą one wspomóc :) Ja jak biegam na 5 km, to często mam ochotę przepłukać usta albo się napić, ale bieganie z butelką w ręku jest dla mnie zbyt uciążliwe. Chyba, że robię jakieś kółeczka, wtedy gdzieś zawsze można postawić sobie butelkę z wodą.

      Usuń
  2. nigdy nic takiego nie miałam ;o

    OdpowiedzUsuń
  3. Gadżeciarski post dzisiaj widzę :D
    Ja lubię takie gadżeciki ale potem i tak ich nie noszę, bo nie lubię być od stóp do głów czymś poobwieszana, albo czegoś trzymać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w trakcie upałów też stawiam na minimum. Czasami nawet słuchawki od Ipoda mnie denerwują :P

      Usuń
    2. W trakcie upałów to mnie nawet ubranie denerwuje :D

      Usuń
  4. Lubię wszelkie gadżety. Okulary przeciwsłoneczne na bieg - niezastąpione, pasek na ramię na i-poda - super przydatny, no i oczywiście sporttester (czyli zegarek)który nigdy nie oszuka :) Natknełam się na Twój blog przez przypadek i baaaardzo mi się podoba. zapraszam na swój o zdrowym i aktywnym trybie życia http://healthysportlife.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i okulary się przydadzą. Niby to nie jest wszystko niezbędne, ale na pewno pomaga i bieganie staje się przyjemniejsze.
      Dziękuję i u Ciebie również mi się podoba :)

      Usuń
  5. Pulsometr chce kupić najpierw Rafałowi potem sobie, chodż narazie nie był mi potrzebny. Opaska świętna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wolę wiedzieć jakie mam tętno, wcześniej uważałam, że go nie potrzebuję, teraz jednak z chęcią będę z nim biegać.

      Usuń
  6. W sumie nigdy nie zastanawiałam się co tak naprawdę potrzebne by było do biegania, ciekawy post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to sport, który nie wymaga wiele, aczkolwiek pewne akcesoria mogą dodać większego funu :)

      Usuń
  7. Nawet podczas deszczu zabieram ze sobą okulary przeciwsłoneczne. Przecież w ciągu godziny pogoda potrafi się zmienić o 180 stopni.

    I dokładnie- żeby biegać wystarczą chęci... ile razy to widziałam osoby w halówkach i dawały rady...

    Ja zabieram jeszcze duży zegarek na rękę kwalifikujący się w "zwykły" (hehe :*) i radio w telefonie ;p

    OdpowiedzUsuń