sobota, 30 czerwca 2012

Karma Komba - szampon idealny.

Dzisiaj post nie biegowy, nie treningowy, nie kulinarny a kosmetyczny :)
Obiecałam napisać swoją opinię o niedawno zakupionych przeze mnie produktach z LUSH'a.
Na pierwszy ogień idzie Komba. Karma Komba.

Tak wyglądała przed użytkowaniem



Szamponem jestem zachwycona. Co on wyprawia z moimi włosami, to się w głowie nie mieści. Byłam tak pod ogromnym wrażeniem, że początkowo naprawdę nie mogłam w to uwierzyć. Myślałam, że to może działa placebo, siła sugestii okazała się tak olbrzymia, że zniekształciła moje obiektywne spostrzeganie.

Przede wszystkim szampon jest bardzo wydajny. 


Tak wygląda po ośmiokrotnym użyciu 


Nie widać, żeby cokolwiek z niego ubyło. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia z profilu, wtedy na pewno było by lepiej porównać. Wierzcie mi na słowo. New Shampoo Bar użyłam dopiero raz, więc zrobię mu sesję z profilu.

Szampon jest idealny na wakacje. Zajmuje mało miejsca, nie ma problemu z jego przewożeniem i przechowywaniem. Ja trzymam go w małym pudełeczku plastikowym. Po umyciu kostkę należy ususzyć i włożyć do pudełeczka. Ja suszyłam go w chyba w zły sposób ( kładłam poziomo ) i dzisiaj miałam problem z odklejeniem go od dna. Więc taka mała rada - suszcie go pionowo.

Strasznie nie mogłam się doczekać mojego pierwszego użycia szamponu, nie sądziłam , że mycie głowy może wprowadzić mnie w taki dziwny stan. Wystarczyło, że trzy razy potarłam kostką o włosy i pojawiło się mnóstwo piany. Czytałam, że w trakcie mycia włosy są tak głęboko oczyszczane, że zaczynają skrzypieć. Szkoda, że nie widziałyście mojej miny i szału radości, gdy rzeczywiście okazało się, że włosy śmiesznie skrzypią. Mało tego, piana była lekko brązowa - w marcu farbowałam włosy. Dzisiaj widzę, że kolor się zmywa, co mnie bardzo cieszy :) Piękny zapach unosił się w całej łazience i długo pozostawał na włosach.

Włosów nigdy po umyciu nie suszę suszarką. Osuszam je jedynie ręcznikiem i czekam aż same przeschną. Początkowo miałam problem z ich rozczesaniem, pojawiło się ich jakoś więcej i się plątały. Gdy włosy całkiem przeschły, były nie do poznania. Błyszczące, lekkie, nieco szorstkie w dotyku, ale nie puszyły się. Myślałam, że jest to efekt tymczasowy, że z czasem włosy się przyzwyczają, jednak za każdym razem wyglądają tak samo.


Podsumowanie 

Plusy 
- wydajność
- piękny zapach
- doskonale oczyszcza włosy i skórę głowy
- dobrze się pieni
- włosy stają się błyszczące
- idealne na wyjazdy, podróże
- zawiera naturalne składniki
- nie testowany na zwierzętach

Minusy 
- zawiera SLS - co nie każdemu się to podoba
- dość duża cena
- dostępny tylko poprzez internet ( na chwilę obecną. Podobno w październiku ma zostać otwarty pierwszy salon LUSH'a w Polsce ).

Zachęcam Was do wypróbowania :)

piątek, 29 czerwca 2012

Rukola znów weszła na salony.

Wróciłam !
Jak się okazało analiza statystyczna potwierdziła moje hipotezy badawcze ! Bardzo mnie to cieszy, ponieważ oznacza to tyle, że nie będę musiała siedzieć i główkować czemu badania mi nie wyszły. Wymyślać, spekulować i lać wodę - strasznie tego nie lubię. Bez problemu zdążę do wtorku dopisać do pracy to, czego w niej jeszcze brakuje.
Kolejna dobra wiadomość jest taka,że na wadzę zauważyłam kolejny spadek. Muszę sobie jeszcze kupić centymetr, bo jeden zostawiłam na stancji. Patrząc w lustro nie widzę większych rewelacji, zobaczymy.
 

Znów mam fazę na rukolę. Dzisiaj zdecydowałam się na śniadanie w nieco włoskim stylu - robione w pośpiechu. Rukola,mozarella light, pomidor i pesto bazyliowe.



Myślę, że będę mieć teraz nieco więcej czasu na moje małe kucharzenie. Na jutro planuję ciasto francuskie ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami, a na niedzielne śniadanie frittatę ze szpinakiem :)

czwartek, 28 czerwca 2012

Trening 5 km.

I po bieganiu. Jestem wykończona, ale szczęśliwa :)

Buty spisały się genialnie. Biegało mi się w nich bardzo dobrze, lekko i przyjemnie.

Dzisiejszy trening biegowy


Po 3.5 kilometra zrobiłam sobie dwie minuty przerwy. Później dalej kontynuowałam do ukończenia pięciu kilometrów. Iiiii miałam problem z umyciem głowy ! Tak mnie potwornie ramiona bolą przy unoszeniu do góry, że zwykłe czynności sprawiają mi trudność. Peelingowania ciała nie dokończyłam, bo nie miałam siły. Aż zaczęłam się śmiać bez powodu. W sumie to zawsze gdy ogarnia mnie niemoc, albo zaczynam się denerwować, to reaguję histerycznym śmiechem :)

Jutro dzień przerwy z powodu wspomnianego wyjazdu do Warszawy.

Nareszcie mogę spokojnie usiąść i poświęcić czas książce :)

Moje nowe najusie.

Wczoraj wybraliśmy się z rodzicami do warszawskiego CH na małe zakupy. Jest okres wyprzedaży i choć obiecałam sobie, że nie kupię żadnego ciucha dopóki nie zejdę do wymarzonych wymiarów, słowa nie dotrzymałam. Najbardziej problematyczną częścią garderoby są spodnie i spódnice - bo największy problem dotyczy moich dolnych partii ciała. Więc kupiłam bluzki i koszulę.

Ale przede wszystkim skusiłam się na nowe buty :) Jestem z nich zadowolona i strasznie się nimi jaram. Podoba mi się zarówno kształt jak i kolorystyka. Są leciutkie, w ogóle nie czuję buta na nodze. Biorąc je nie wiele wiedziałam o technologii Flywire.





Dzisiaj biegnę je przetestować :)

Tutaj znajdziecie informację o technologii Flywire.


środa, 27 czerwca 2012

Plan : intensywny lipiec.

Dzisiaj znów cały dzień spędziłam w podróży i tak jeszcze z sześć razy. Kursuję cały czas pomiędzy domem rodzinnym a Warszawą, gdzie dopinam do końca sprawy związane ze szkołą i pracą magisterką. Meta jest blisko, jeszcze troszkę...
Jeśli moja waga nie kłamie zrzuciłam kilogram - kiedy i gdzie nie wiem. Ale już jakiś czas temu powiedziałam sobie, że lipiec będzie miesiącem iście diabelskim. Taki kiler w moim wydaniu. Stworzyłam wstępny plan na cały miesiąc, będę także robić plan z tygodniowym wyprzedzeniem.


Nie wiem na ile plan jest widoczny, ale reasumując :


Dni biegowych : 18 
Dni basenowych : 8

Będę go w dalszym ciągu ulepszać - niektóre biegi 6 kilometrowe zamienię na podbiegi . 
Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować plan w całości i, że ten intensywny miesiąc da spore rezultaty. Wspomniałam już, że jestem mocno zdeterminowana !?


Hasło na lipiec





źródło : weheartit.com


wtorek, 26 czerwca 2012

Poznaj podstawowe pojęcia .

Mamy już podstawowe wyposażenie każdego biegacza a także kilka dodatkowych gadżetów. Co dalej ? Można już zakładać buty i biec, ale zanim to zrobimy potrzebny nam plan treningowy. Ale żeby znaleźć i zrozumieć wszelkie gotowe plany znajdujące się w sieci, musimy nabyć wiedzę dotyczącą oznaczeń i podstawowych pojęć biegacza. No to jedziemy.

Achilles - często się o nim słyszy i niestety nie mowa tu o bóstwie ze starożytnej Grecji. Ścięgno achillesa - najmocniejsze w całym organizmie ( podobno wytrzymuje ucisk 300 kilogramów). Jest to jednak bardzo częste miejsce kontuzji biegaczy, która to wyklucza na długi okres z jakiejkolwiek aktywności fizycznej. O kontuzjach więcej dowiemy się w przyszłości.

BC1 - bieg ciągły, podstawowy zakres intensywności. Jest to oznaczenie wolnego biegu, szybszego niż trucht, ale wolniejszego niż BC2. BC1 bywa też nazywane tempem konwersacyjnym, bo jest to na tyle wolny bieg, że pozwala na prowadzenie swobodnej rozmowy. Tętno podczas BC1 kształtuje się na poziomie mniej więcej 65-79% tętna ( około 7 min na km) . 

BC2 - bieg ciągły, duża intensywność. Jest to oznaczenie biegu w średnim tempie, wolniejszego niż BC3, ale szybszego niż BC1. Bieg jest dość szybki, ale nie bardzo męczący. Jest to intensywność, którą swobodnie można utrzymać przez 60-90 minut w warunkach treningowych lub dłużej w czasie zawodów. Rozmowa podczas biegu w tym tempie jest utrudniona, ale możliwa, orientacyjne tętno podczas biegu to ok. 75-85% tętna maksymalnego ( około 5 -6  min na km ) - wychodzi na to, że ja głównie biegam tempem BC2, ale nie wiem czy byłabym w stanie biec tak godzinę a co dopiero mówić więcej :) 

BC3 - bieg ciągły, bardzo duża intensywność. Jest to szybki bieg na dłuższym odcinku . Bieg jest na tyle szybki, że nie pozwala na prowadzenie rozmowy, zadyszka jest duża, tętno w zakresie mniej więcej 85-95% tętna maksymalnego. Jest to ciężki środek treningowy, stosowany przez zaawansowanych biegaczy.

 HRmax -  tętno maksymalne. Najwyższa prędkość z jaką w czasie biegu bije serce. Wartość indywidualna dla każdego biegacza, praktycznie niemożliwa do określenia przy pomocy teoretycznych wzorów. Aby poprawnie określić biegowe HRmax, trzeba przeprowadzić biegową próbę wysiłkową. Wartość HRmax jest pomocna przy określaniu i planowaniu intensywności treningu.

Interwał - słowa interwał używa się na oznaczenie treningu, podczas którego biega się dość szybkie odcinki (o długości zwykle od 100m do 2km), przedzielone krótką przerwą odpoczynkową w marszu lub truchcie.

Kros - rodzaj treningu, polegający na biegu ciągłym na dłuższym odcinku , który odbywaja się na pofałdowanym terenie. Biegacz pokonujący kros biegnie więc na zmianę pod górkę i z górki, chociaż odcinki pofałdowane mogą być oddzielone również odcinkami płaskimi. Im trasa bardziej urozmaicona tym lepiej. Są dwa rodzaju krosu : aktywny i pasywny. 

Podbieg - rodzaj treningu, w trakcie którego pokonujemy krótsze lub dłuższe odcinki, biegnąc pod górkę. Podbieg tym się różni od krosu, że niekoniecznie jest biegiem ciągłym. Poszczególne odcinki pod górkę oddzielone są od siebie przerwą, polegająca najczęściej na powolnym marszu lub truchcie w dół górki. Podbiegi mogą być mniej lub bardziej strome, zależnie od celu treningu.


Przebieżka - rodzaj treningu polegający na bieganiu krótkich odcinków (zwykle 50-200 metrów lub kilka, kilkanaście sekund) w szybkim tempie. Przebieżka może być typowo szybkościowa - wtedy zwraca się uwagę na jak najszybsze przebiegnięcie odcinka - lub techniczna, kiedy zwraca się większą uwagę na utrzymanie poprawnej sylwetki w biegu oraz utrzymanie odpowiedniego kroku oraz rytmu biegowego. Przebieżek robi się zwykle kilka na jednym treningu, oddzielając je przerwami, która najczęściej polega na pokonaniu tego samego odcinka wolnym truchtem lub w marszu. 



Skip - rodzaj ćwiczenia wzmacniającego mięśnie, głownie nóg i brzucha. Skipy przypominają bieg, ale akcentują wybrane jego elementy. Wyróżniamy następujące rodzaje skipu: skip A - wtedy bieg odbywa się z wysoko uniesionymi kolanami, do kąta 90 stopni lub wyżej, niemal w miejscu. Skip B - jest podobny do skipu A, ale po uniesieniu kolana do góry następuje silny wyrzut nogi do przodu. Skip C - bieg z uderzaniem piętami w pośladki.


Znacie jeszcze jakieś pojęcia, które warto znać ?
Znając podstawowe pojęcia możemy przejść do układania treningu biegowe, ale o tym przy następnej okazji :)


źródło : MaratonyPolskie.pl

Mleko sojowe

O mleku sojowym słyszałam już wiele razy. Często mijałam je na półkach sklepowych, ale nigdy nie zdecydowałam się na jego wzięcie. Nie będę ukrywać, że to głównie cena mnie trochę odstraszała. Mały pomysł na...  napisała jakiś czas temu, że w Biedronce pojawiło się mleko sojowe Golden Soya i zdecydowałam się spróbować.


Skład: baza sojowa 92,5% (woda, soja 7,2%); cukier, dekstroza, fosforan-3-wapnia, substancja zagęszczająca: guma gellan, karagen,regulator kwasowości: fosforan dipotasowy; barwnik : beta karoten, witamina E, witamina B2, witamina B12, aromaty.

Wartości odżywcze 

 

 Dostępne smaki: naturalny, waniliowy, czekoladowy.


Tak jak wspomniałam, nigdy nie piłam mleka sojowego i był to dla mnie pierwszy raz. Obawiałam się na początku smaku, ale zupełnie niepotrzebnie. Jak smakuje ? Specyficznie. Mocno wyczuwalny jest smak wanilii, jest słodki, ale nie za słodki. Myślę, że każdy powinien sam się przekonać o jego smaku - mojej mamie zupełnie nie podszedł, powiedziała, że jest tak niedobre, że wylała kawę do zlewu, lol ;)

Kaloryczność :
W 100 ml : 59 kalorii ( naturalne : 46 kalorii )
W 250 ml: 148 kalorii ( naturalne : 114 kalorii )
 

Wartość kaloryczna 250 ml mleka sojowego i 250 ml mleka krowiego, z różną zawartością tłuszczu:
  • mleko sojowe - 82 kcal,
  • mleko 0,5% tł. - 88 kcal,
  • mleko 2% tł. - 115 kcal,
  • mleko 3,2% tł. - 145 kcal.
 
Mleko sojowe przygotowuje się z ziaren soi.  Jest ono bogate w białko, witaminy z grupy B oraz witaminę D. Zawiera również mikroelementy takie jak wapń. Nie zawiera także cholesterolu.Mleko sojowe jest wybawieniem dla osób nietolerujących laktozę oraz osób, które z własnego wyboru wykluczyły ze swojej diety mleko krowie. Niestety mleko sojowe ma mniej witaminy D oraz wapnia niż mleko krowie. Jednak niesie ono wiele korzyści dla zdrowia. Soja zapobiega osteoporozie, chorobom układu krążenia, a nawet nowotworom. Dodatkowo mleko sojowe ma niski indeks glikemiczny więc niesłodzone może być stosowane w diecie odchudzającej.
Pijecie mleko sojowe? Jaki smak najbardziej lubicie ? Jaką firmę polecacie i czy ma ona jakieś znaczenie jeśli chodzi o jakość mleka ?

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Koktajl jagodowo- malinowy.

I już po egzaminie. Jestem dobrej myśli, choć na wyniki jeszcze muszę trochę poczekać.

Niedawno wróciłam do domu, jestem śpiąca i zmęczona.

Pokażę Wam tylko mój koktajl, który zrobiłam wczoraj, ale wyszło go tyle, że i zostało na dzisiaj.


Składniki : duża garść jagód, duża garść malin, mleko sojowe - na oko, 3 listki mięty.






niedziela, 24 czerwca 2012

Aktywna niedziela.

Dzisiejszy dzień zleciał niesamowicie szybko. Jednak został wykorzystany przeze mnie maksymalnie. Było i trochę odpoczynku połączonego z nauką, było też aktywnie fizycznie i bardzo, bardzo rodzinnie. Pogoda idealna na grillowanie. Uwielbiam gdy cała rodzina jest w komplecie, dzisiaj siedziałam i patrzyłam na wszystkich z boku z ogromnym uśmiechem na twarzy. Uwielbiam takie chwilę.




Ale było też aktywnie. Gra w piłkę nożną, gra rakietką, bieganie z kuzynką no i o 19.00 zdecydowałam się pójść pobiegać. Było całkiem okiej jeśli chodzi o pogodę, biegało mi się w miarę dobrze.



Dzisiaj przebiegłam 4.74  km w 25.58 . Niestety rozładował mi się Nanuś i nie mogę dodać zdjęcia.

Jestem strasznie zmęczona, a jeszcze po meczu, muszę powtórzyć notatki, które mam w komputerze. Chyba stres zaczyna mnie nachodzić. Jutro ważny dzień. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i będę mogłą ze spokojną głową poświęcić mnóstwo czasu sobie.


sobota, 23 czerwca 2012

Owocowy raj.

Już się nie mogę doczekać, kiedy będę miała wolną głowę, bez stresu, napięcia i zmartwień. W poniedziałek mój ostatni egzamin, później już tylko obrona. Jednak przygotowania do poniedziałku są dość intensywne, godziny szybko mijają, a mam wrażenie, że głowa jest już przepełniona wszelakimi informacjami i nic więcej nie jest w stanie przyjąć.
Na drugi plan zeszło bieganie i jakakolwiek aktywność fizyczna. Ale staram się jakoś przetrwać te dni, mądrze się odżywiając i nie pozwalając sobie nawet na drobne skoki w bok. Mam nadzieję, że jutro uda mi się wygospodarować nieco więcej wolnego czasu. Zawsze gdy robiłam sobie plan, szło mi lepiej. Bez planu panuje chaos i kosmicznie dziwny upływ czasu - a raczej jego marnotrawstwo.

Strasznie się cieszę, że już jest sezon na moje ulubione owocki :) Niech lato trwa wiecznie !






Do pełni szczęścia brakuje mi arbuza :)

Uradowana zrobiłam już sobie owocowe II śniadanie ( jogurt naturalny, maliny i jagody).


Owocowe inspiracje na nadchodzący tydzień

Ktoś ma pomysł co znajduję się w białym dzbanku :) ?






piątek, 22 czerwca 2012

Cellulit ! - to jest wojna !!!!!

W marcu pisałam <tutaj> jak pokonać Cellulit za pomocą masażu. Zaprezentowałam kosmetyki Eveline, mające pomóc mi w walce z tym okropieństwem. Niedawno skończyłam używać chłodzącego balsamu i muszę przyznać, że byłam zadowolona z efektów. Z cellulitem z przodu ud, poradził sobie wyśmienicie. Ale po odstawieniu i powrotu do nie za fajnych nawyków zarówno żywieniowych jak i ruchowych cellulit zaczyna powracać. Dzisiejszy dzień przyniósł niespodziankę odnośnie wyjazdu wakacyjnego, dlatego też zmotywowana jak nigdy dotąd postanowiłam wytoczyć mu wojnę. Misja OSTATECZNA.


Moja ekipa wspomagająca z Eveline



Na wizażu czytałam bardzo dobre opinie na temat tych serum, dlatego zdecydowałam się spróbować. Nie miałam nigdy problemów z biustem, ale mimo wszystko chcę go spróbować.

Eveline, Slim Extreme 3D Spa!, Superskoncentrowane serum modelujące pośladki `Total Push Up`


Działa na trzy podstawowe problemy dotyczące skóry pośladków. Ma działanie modelujące, poprawia metabolizm tkankowy oraz działa na poprawę struktury skóry. To unikalne połączenie Volufiline (ekstrakt z azjatyckiej rośliny Gardenia Asiatica), która ze względu na stymulację rozwoju lipidów ma działanie modelujące oraz kompleks `Full up / Full shape` (ekstrakt z rośliny Kigelia africana) mający wpływ na wzrost elastyczności tkanki łącznej. Dodatek kofeiny pobudza metabolizm tkankowy i usprawnia mikrokrążenie, co wpływa na ujędrnieni skóry i zwiększenie jej elastyczności.

Screen z wizażu.


Eveline, Slim Extreme 3D Spa!, Superskoncentrowane serum do biustu 'Total Push Up'

 


 Serum błyskawicznie wypełnia, rzeźbi i podnosi biust. Już po pierwszym użyciu tworzy mikrosiateczkę na kształt "niewidzialnego biustonosza", dając efekt push-up. Skutecznie zwalcza objawy opadania, utraty jędrności i elastyczności biustu. Nadaje piersiom bardziej pełny, okrągły kształt. Zawiera wyselekcjonowane składniki: Volufiline (ekstrakt z azjatyckiej rośliny Gardenia Asiatica), kwas hialuronowy, Centella Asiatica, Algi Laminaria, Acacia Collagen oraz kofeinę.
Produkt jest odpowiedni dla każdego rodzaju skóry (także wrażliwej), nie ingeruje w gospodarkę hormonalną, jest bezpieczny dla gruczołów sutkowych.
Serum jest szczególnie polecane kobietom, które chcą przywrócić młodzieńczą jędrność i sprężystość piersi - szczególnie po okresie karmienia.



Eveline, Slim Extreme 3D Spa!, Serum intensywnie wyszczuplające + ujędrniające antycellulit



Obiecuję tym razem stosować kurację systematycznie, począwszy od dnia jutrzejszego. Na pośladki będę stosować serum na pośladki wymiennie z serum antycellulitowym. Oczywiście nie zapominam o masażerze i w planach zakup baniek chińskich.

Poza tym scrub cukrowy z LUSH'a i peeling kawowy domowej roboty ;)

Ponadto zobowiązuje się do :
- picia dużo wody
- więcej ruchu
- odpowiedniej diety
- picia więcej zielonej herbaty
- dalej nie używać soli

Miałyście któryś z tych kosmetyków ? Zauważyłyście efekty ?
Jak walczycie z cellulitem? A może go w ogóle nie macie ?
-

Joga?

Znalazłam dzisiaj wśród książek i chęci do praktykowania Jogi powróciły.



Praktykowałyście kiedyś Jogę ? 

Planuję choć jeden dzień poświęcać na ćwiczenia. Na dobrą sprawę zapomniałam wszystkiego czego się nauczyłam i muszę zacząć od podstaw. Moje ciało na pewno nie jest tak sprawne jak kiedyś...Jakieś rady, sugestie ?

Ale chciałabym kiedyś zrobić tak :)


źródło :facebook.com

czwartek, 21 czerwca 2012

Biegowe gadżety.

Piękną mamy jesień tego lata :) Ale czasami lubię, gdy pada. Biorę wtedy do ręki książkę, siadam wygodnie na kanapie z kubkiem kawy. I nauka wbrew pozorom idzie znacznie łatwiej.

Ostatnio pisałam o biegowym Must have, skupiłam się głównie na odzieży. Skoro już mamy buty, wygodny strój do biegania, to w co jeszcze powinniśmy się zaopatrzyć ? Jest to kwestia dość subiektywna, bo początkującemu biegaczowi wydawałoby się, że nie potrzeba nic więcej. Ale kto z nas nie jest ciekawy jaki dystans i w jakim czasie przebiegł? Ile spaliliśmy kalorii ( oczywiście wartości te podawane są w przybliżeniu i należy podchodzić do nich z dystansem, aczkolwiek mając wiedzę o średnim tempie biegu, można podać ze sporą dokładnością wartość spalenia).
Są to informacje dosyć przydatne, ponieważ mamy możliwość dostosowania tempa biegu do naszych możliwości. Poza tym bicie poprzedniego dystansu zawsze stanowi dodatkowe źródło motywacji.

Na pewno przyda nam się zegarek. Może to być zegarek zwykły i niezwykły -dobry podział, nie ma co. Możemy biegać z zegarkiem ze stoperem, a można także sięgnąć po zegarek z pulsometrem i GPS. Dzięki temu mamy możliwość zmierzenia tętna, przebytego dystansu, czas treningu.


Do czego przydaje się pulsometr? Przede wszystkim dzięki niemu jesteśmy w stanie określić intensywność treningu. Możemy dostosować tempo do naszego samopoczucia, wiemy kiedy biegniemy zbyt szybko a kiedy możemy pozwolić sobie na przyspieszenie. Przed jego użyciem, należy zmierzyć sobie tętno maksymalne ( jest taki wzór 220 - wiek i mamy nasze tempo maksymalne). Dużo ludzi uważa, że jest to metoda do dupy, jednak ja uważam, że się sprawdza. Jasne odchylenia pewne mogą być, przyjmuje się +/- 15.  Po biegu możemy obliczyć także tętno bez użycia pulsometru - biegamy zwiększając intensywność, dochodzimy do maxa i paluszkami na tętnicy szyjnej bądź też promieniowej liczymy uderzenia fali tętna przez minutę.


Należy pamiętać, że tętno podczas wysiłku aerobowego powinno być na poziomie 60 - 65 % tętna maksymalnego.

Dlatego warto zainwestować w pulsometr - ja takiego jeszcze nie mam, ale jest to gadżet, który znalazł się na mojej liście życzeń.

Jeśli chodzi o dystans, czas, kalorie - mam na Ipodzie nano aplikacją Nike + IPOD. To właśnie za jej pomocą dokumentuję i analizuję moje treningi biegowe ( dlatego też biegam bez zegarka). Posiada ona historię, więc łatwo porównać wcześniejsze i bieżące osiągnięcia. Jeśli chodzi o takie aplikacje, to w sieci można ich znaleźć bardzo dużo. Większość jednak przeznaczona jest dla użytkowników posiadających Smartfony. Więcej o aplikacjach, stronach gromadzących informację o treningach - wkrótce. Ipod to też odtwarzacz muzyczny, puszczamy motywującą muzę i w drogę.




Dodatkowe gadżety:
- okulary : chronią przed słońcem, wiatrem, kurzem.
- opaska na nadgarstek
- opaska na głowę
- pas z bidonami - planuję kupić.


Jesteście zwolennikami takich gadżetów ?


źródło : MaratonyPolskie.pl

środa, 20 czerwca 2012

Sunset workout i TAG.




Spodobały mi się ćwiczenia dziewcząt z Tone it up. Nie tylko piękne modelki i fajna scenografia, ale i ćwiczonka są dość przyjemne. Myślę, że nadają się na ćwiczenia rozciągające a może i nieco wytrzymałościowe?  po ciężkim treningu, ale i po takim spokojniejszym. Jeszcze ich nie próbowałam, aczkolwiek po następnym treningu biegowym standardowe ćwiczenia rozciągające zastąpię tymi poniżej :) Niektóre wyglądają na takie, po których idzie się solidnie zmęczyć a nie tylko wyciszyć. Spróbujmy !








Poniżej jest filmik, na którym pokazany jest cały program Sunset Workout. 

źródło : toneitup.com


Zostałam otagowana przez Klaudię .



Zasady zabawy:
-należy napisać od kogo się dostało wyróżnienie

-umieścić banerek

-napisać 7 rzeczy o sobie.

-podarować wyróżnienie 10 blogom.




1. Jestem jedynaczką ;)
2. Kończę właśnie studia psychologiczne
3. Kiedyś trenowałam wyczynowo biegi i piłkę ręczną
4. Uwielbiam podróżować
5. Kolekcjonuję pocztówki, dzwonki, magnesy i obrazki z różnych zakątków świata
6. Od momentu rozpoczęcia diety schudłam już 5 kilogramów
7. Jestem wielką fanką Audrey Hepburn, Marilyn Monroe i Blair Waldorf


Do zabawy zapraszam wszystkich, którzy chcą wziąć udział w zabawie ;)




wtorek, 19 czerwca 2012

Twoje biegowe MUST HAVE.

W pierwszej części mojego wywodu na temat biegania tutaj pisałam o zaletach biegania - części jednak nie zdołałam jeszcze przekonać - pozdro Klaudia :P

Niewątpliwie jedną z największych zalet biegania jest to, iż jest to sport niewymagający dużych nakładów finansowych. Jednak na samym początku głównie ze względu własnego bezpieczeństwa warto zaopatrzyć się w biegowe minimum.

1. Buty. No tak. Buty to podstawa. Nie muszą być one nie wiadomo jak drogie i piękne, najważniejsze by były wygodne, funkcjonalne i przeznaczone typowo do biegania. Jakiś czas biegałam w butach halowych - jednak dobrze się spisywały tylko w hali. W butach fitnessowych także czułam dyskomfort, miałam uczucie niestabilności i małej przyczepności do podłoża. Dlaczego warto zainwestować w buty typowo do biegania ?
Zapewnią one odpowiednią stabilizację i ochronę stopy przed nierównościami terenu, ułatwią odbicie, do pewnego stopnia ochronią przed kontuzjami takimi jak np. skręcenie kostki. Zanim wzmocnieniu ulegną mięśnie i stawy, buty biegowe zabezpieczą je przed nadmiernymi przeciążeniami i wstrząsami.
Buty biegowe można kupić różne. Wszystko zależy od intensywności naszych treningów, czasu, pokonywanych dystansów, warunków pogodowych w jakich będziemy biegać. 

- treningowe - szosowe : dobrze amortyzowane, miękkie, wygodne o obszernym przodzie. Ja w nich spędzam najwięcej czasu, doskonałe na długie dystanse. Przeznaczone są do biegania na twardych powierzchniach, dlatego mają one piankę amortyzującą.




- startówki : nie muszą to być buty trwałe, wytrzymałe ani dobrze amortyzowane. Ich główną cechą jest lekkość  . Słuzą na dystans do 21 km







-naturalne : uczucie biegania boso. Butem, który mnie zauroczył jest Nike Free 4.0 V 2. Przeznaczone są do biegania na asfalcie, betonie, a także na leśnych ścieżkach - choć ja wolę polne ścieżki ;) Mają amortyzację, są leciutkie ( 199 g !!!!!) . Idealne. Nie wiem czy to są te, które pokazywałam w poście poniżej ( czyli te Mary). 
Dystans do 42 km. 

No i są jeszcze buty terenowe dla zaprawionych biegaczy, którzy niczym kozice wbiegają po stromych ścieżkach górskich. 



Wydatek jeśli chodzi o buty mieści się pomiędzy 150 a 500 zł. Wychodzę z założenia, że wybierając bieganie na dominującą formę aktywności fizycznej, nie ma co oszczędzać. Ważniejsze powinno być nasze zdrowie i zmniejszenie ryzyka kontuzji do minimum. 



2. Ubrania. Czy ma znaczenie to w czym biegamy? Ja wychodzę z założenia, że powinniśmy czuć się przede wszystkim wygodnie w tym co mamy na sobie. Latem wystarcza nam koszulka, spodenki, skarpetki. Gdy jest chłodniej niezbędne będą długie spodnie, kurtka i rękawiczki. Jeśli chodzi o kurtkę najlepsza jest wiatrówka. Wczoraj byłam w Nike i dotykałam taką piękną, sorbetową kurteczkę, która była cieniutka cieniusieńka. Z czasem warto zainwestować w taką typową kurtkę biegową. Dlaczego ? Biegowe kurteczki są lekkie, dobrze chronią przed wiatrem i "oddychają" - czyli wydalają na zewnątrz nadmiar wilgoci, dzięki czemu nie jesteśmy tak bardzo spoceni. To zaś zabezpiecza np. przed przewianiem. Biegając w bawełnianej odzieży i w zwykłej wiatrówce będziemy po treningu kompletnie mokrzy, spoceni. Nie jest to wielka przeszkoda - ale pewna, czasami dotkliwa niedogodność.

Znalazłam gifki z kurtką biegową, która straszliwie mi się podoba.


















Jeśli chodzi o spodnie ja jestem zwolenniczka legginsów. Bez względu na porę roku i temperaturę na zewnątrz, są to spodnie w których czuję się najlepiej. 


Jeśli chodzi o cieńszą odzież, czyli koszulki z krótkim i długim rękawem oraz różnego rodzaju cieniutkie bluzy, to oczywiście da się biegać w zwykłych bawełnianych ciuchach. Biegacze trenowali w nich przez całe dziesięciolecia. Ci, którzy cenią wygodę, powinni jednak pomyśleć o syntetycznych, cieniutkich materiałach. To nie jest marketing - różnica w samopoczuciu jest ogromna. W oddychających materiałach biegacz czuje się komfortowo - tej odzieży praktycznie nie czuć na sobie, jest lekka i nie krępuje ruchów. Dzięki odprowadzaniu potu i zabezpieczeniu przed wiatrem czy wilgocią odczuwa się też komfort termiczny. Wybór tego typu odzieży jest duży, a ceny za koszulkę z krótkim rękawem wahają się od kilkunastu do nawet kilkuset złotych, zależnie od marki oraz użytych materiałów. Podobnie ma się sprawa z czapkami, rękawiczkami, chustami na szyję - są zwykłe, są w wersjach zaawansowanych. Każdy może wybrać to, w czym jest mu najwygodniej. Wczoraj w Nike widziałam fenomenalną bluzkę do biegania. Soczysty, neonowy kolor, ale cena mnie trochę zwaliła z nóg. 

Ja polecam także biustonosz sportowy. Dla mnie jest on niezbędny, w sumie w każdej wykonywanej przeze mnie aktywności fizycznej.  

Jeśli chodzi o skarpetki starajcie się wybierać takie, które przylegają do stopy i nie są zbyt długie. Biegając w grubych skarpetkach nie tylko sprawimy, że nasza stopa będzie miała problemy z oddychaniem, ale także możemy zafundować sobie liczne obtarcia i odciski. Ja zazwyczaj biegam w kolorowych stopkach :)

Ja ostatnio biegam tak   


Koszulką piłkarska jest zrobiona z fantastycznego materiału, przewiewna i oddychająca. Sprawdza się jeśli nie ma upałów, bo wtedy wolę bluzkę na ramiączka. No i oczywiście legginsy, choć zastanawiam się nad spodniami typowo do biegania. Też są to legginsy, ale wyglądają trochę inaczej. 




źródło obrazków : http://martitta74.tumblr.com/page/11
Ile to kosztuje ?


 

źródło : MaratonyPolskie.pl

O tym co jeszcze przyda się nam do biegania - wkrótce.


A Wy w czym biegacie? W czym czujecie się najlepiej ? Jakie buty polecacie ?