czwartek, 24 maja 2012

Obiadek u babci / Happy !

Kocham powroty do domu. Na prawdę je uwielbiam. Mój pies zawsze robi powitalny taniec radości i wesoło merda ogonem. Mama jak to mama, zawsze szerzej się uśmiecha gdy się widzimy. A dziadkowie...no właśnie:)
To jest ta 'gorsza' strona moich powrotów. To co robi babcia jest oczywiście urocze i rozkoszne. Babcie już chyba tak mają, że ich miłość i troska poniekąd wyrażane są przez ciągłe powtarzanie : ' nie jesteś głodna ? Tak mizernie wyglądasz ! ' - mimo, że mamy plusowe kilogramy na koncie. 
Taki o to obiad dzisiaj na mnie czekał :


Biały barszczyk, dwa kotlety mielone i ziemniaczki. Yeee, jak zdrowo :)

Oczywiście porcję zredukowałam o połowę. Ale muszę przyznać, że obiad był pyszny, jak to..u babci :)

Kupiłam dzisiaj gazetę Happy i w trakcie jej przeglądania trafiłam na taką przekąskę. Jeszcze jej nigdzie nie widziałam. Próbowałyście ?


W gazecie także bardzo fajna zaparzaczka do herbaty. Idealna do liściastej zielonej :)



A dzisiaj w Biedronce znalazłam coś takiego :) Opakowanie (20g) zawiera zaledwie 60 kalorii - bardzo zdrowa i smaczna przekąska, dla tych, którzy lubią sobie od czasu do czasu coś pochrupać :)



Dzisiaj idę do łazienki się trochę rozpieścić. Naukę, bieganie spycham na dalszy plan.

18 komentarzy:

  1. ja widziałam te crunchelle, nawet w osiedlowym trochę większym sklepie, ale nie skusiłam się :) mieloneeee! aaaaa! lubię okropnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez okropnie! poproś babcię o przepis i pamiętaj się nim podzielić!

      Usuń
  2. Hahahaha, plasterki jabłka o smaku truskawki, to rzeczywiście musi być bardzo zdrowe ;p A tak serio to chyba pójdę zobaczyć czy u mnie w biedrze takich nie mają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podeszłam do tego sceptycznie, ale w składzie nie doszukałam się niczego niepokojącego.

      Usuń
  3. Jadłam crunchelle, szału nie ma, można sobie chyba coś takiego samemu zrobić ;)

    I fajnie, że masz taką babcie co Tobie gotuje, naciesz się tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę, cieszę, ale wszystkie kobiety w mojej rodzinie mają typową otyłość brzuszną :) Kuchnia babci jest smaczna, ale troszkę za tłusta. Aczkolwiek jutro też idę na babciny obiad. Spalę w trakcie biegania :P

      Usuń
    2. To nie chodzi o tłuste czy nie tłuste. Tylko po prostu taka jest kolej rzeczy, że w którymś momencie już nie będzie sił lub nie będzie komu Tobie gotować. Dlatego właśnie trzeba się tym nacieszyć, żeby potem móc przynajmniej we wspomnieniach wracać do tych fajnych momentów i przede wszystkim specyficznych babcinych smaków :)

      Dla mnie niezapomniany jest smak i zapach pierogów z serem i dodatkiem mięty. Tylko babcia potrafiła je robić tak niewiarygodnie pyszne :)

      Usuń
    3. Z tym muszę przyznać Ci rację. U mnie jest tak, że ja od zawsze obiady jadam u babci - w moim domu gotuję albo ja, albo tata - mama łamie stereotyp po całości ;P
      I mam wiele potraw babcinych, które kocham.

      Usuń
  4. Zwykle te plasterki jabłka są drogie i choć bardzo mi smakują to rzadko je jem. Mam nadzieję, że w Biedronce są ciut tańsze :) A co do babć to mam takie same doświadczenia- One już tak mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 zł za paczuszkę w Biedronce :)

      Usuń
    2. To o połowę taniej! :)

      Usuń
    3. To o połowę taniej! :)

      Usuń
  5. O matko jak weszłam i zobaczyłam te kotleciki <3 ;< Zazdroooszcze xd

    OdpowiedzUsuń
  6. do pochrupania to chyba lepsze jednak świeże warzywka - kalarepka, marchewka :D patrzyłaś na skład tych chipsów? :P

    też miałam dzisiaj mielone!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrzyłam. może się nie znam, ale nie widziałam tam niczego złowieszczego ;P

      Usuń
  7. Chyba wszystkie babcie pod tym wzgledem są jednakowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie jestem u mamy, która gotuje tak pyszne rzeczy, że trudno się opanować ;) Zostałaś otagowana ;) zapraszam do zabawy!
    http://insatiable-appetite-for-life.blogspot.com/2012/05/mini-recenzja-lakieru-do-paznokci.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Obiadek rewelacja, mój Luki to taki uwielbia i mu często przyrządzam :) Ja ogólnie za mięskiem nie przepadam, ale takie mielone (oczywiście mocno spieczone) to też lubię ;) A te Crunchelle to widziałam w Auchan ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń