wtorek, 22 maja 2012

A Japonię kocham za ... sushi !

Mimo pięknej pogody za oknem cały dzień spędziłam w domu nad magisterką. Wpisywanie, zliczanie, znów wpisywanie, podkreślanie ... obliczanie wyników surowych może i jest bananowe, ale cholernie irytujące i monotonne. Zapragnęłam CZEGOŚ. Zamknęłam oczy w nadziei, że zobaczę to COŚ. I zobaczyłam. W piętnaście minut się wyszykowałam i wyciągnęłam mojego lubego na sushi. Trochę się śmieliśmy, że te moje zachcianki ostatnio są dość zagadkowe i nie na miejscu. W każdym razie wybraliśmy się na sushi.
Było to moje trzecie spotkanie z tym daniem. Pierwszy raz jadłam w jakiejś mega odjazdowej knajpie w Szwecji. W zasadzie nie wiedziałam co nakładam na talerz - nie tylko japońska, ale i szwedzka notatka nie wiele mi mówiła. Nakładałam więc tuńczyki nie wiedząc, że to tuńczyki. Jedyną rybą, którą znałam był łosoś. Może w tym miejscu warto wspomnieć, że miałam wtedy 16 lat i nie wiele interesowało mnie co jem :)
Drugi i trzeci raz przeżyłam w Polsce, w chińsko-japońskiej knajpie niedaleko olsztyńskiej starówki.
Ostatnim razem zamówiliśmy mix wskład, którego wchodziły : (3) nigiri, (3) uramaki i (5) hosomaki.

Nigiri : czyli sushi formowane w dłoni – jest to najpopularniejsza obok maki-zushi postać tej potrawy. Ryż formuje się w owalne paluszki, a następnie kładzie się na nie jednego rodzaju rybę lub owoc morza


Uramaki : "sushi zwijane", podane w formie pokrojonego na plasterki wałka z ryżu owiniętego prasowanymi algami morskimi (nori); również podaje się go z chrzanem japońskim wasabi, sosem sojowym i marynowanym imbirem. Uramaki („wywinięte maki”: dodatki owinięte są algami, a ryż tworzy warstwę zewnętrzną).


Hosomaki :  (małe, wysokie, 2-3 cm) - także należą do maki - zushi.


Dzisiaj zamówiłam zestaw Maki mix , w skład którego wchodziły : hosomaki, uramaki i futomaki (duże, płaskie, 4-6 cm, czasami podaje się w sposób dekoracyjny - z wystającą sałatą, ogórkami, tworzącymi coś na kształt korony)




Ale może wypada coś napisać o tym wynalazku z Japonii ?

Dla Japończyków sushi jest nie tylko jedzeniem, ale stylem życia połączonym z filozofią zdrowego żywienia. Dla Europejczyków stało się elementem pewnego kulinarnego snobizmu, mody ( dobrze, że zdrowej). Jeśli poznamy historie sushi, na pewno przekonamy się, że cena, jaką wołają za ten rarytas knajpy jest kolosalna.  Sushi  swoje korzenie ma w ubogiej kuchni, gdzie surowa ryba podawana z ryżem doprawionym octem. Była to tania przekąska, sprzedawana na ulicach, dostępna dla każdego. No bo w zasadzie co składa się na sushi ? Potrawa składa się z gotowanego ryżu, który zaprawiany jest octem ryżowym. Do tego dochodzą najróżniejsze dodatki w postaci ( głównie surowych) : owoców morza, kawałków ryb, wodorostów nori, warzyw, grzybów jajek. Ja dzisiaj w swoim futomaki doszukałam się kawałka banana :)
Tradycyjnie sushi spożywa się palcami. W Polsce, ludzie nie  są przyzwyczajeni do jedzenia palcami dlatego też najczęściej posługują się przy spożywaniu sushi pałeczkami ( ja także właśnie w ten sposób jadam, ale stwierdziłam, że ostatni raz. Czemu? Jak się weźmie taki większy kawałek do ust, to w zasadzie trzeba do wepchnąć cały. Ugryziony, zaczyna się rozpadać i wylatywać z pałeczki co wygląda prześmiesznie). Do sushi podaje się sos sojowy do maczania, zielony japoński chrzan wasabi o intensywnym smaku oraz marynowany imbir, który spożywa się (w małych ilościach) pomiędzy różnymi rodzajami potrawy dla oczyszczenia kubków smakowych ( swoją drogą, jest to jedyny składnik sushi, który mi nie podchodzi). Do sushi najczęściej podawana jest zielona herbata.



Czy sushi jest zdrowe?

Ano jest. Wartości zdrowotne związane są z tym, że ryby i owoce morza to źródło pełnowartościowego białka i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Inne składniki sushi też mają wiele zalet - tofu dostarcza nam białka i wapnia, wasabi - ma działanie grzybo- i bakteriobójczo, algi morskie natomiast dostarczają witamin (C, E, B).  Ponadto zawierają błonnik oraz wiele składników mineralnych m.in.: jod, cynk, fluor, fosfor, żelazo, cynk, potas, a także aminokwasy.

Jednak trzeba pamiętać o tym, by jeść je w dobrze znanych restauracjach. A najlepiej przyrządzać samemu w domu - wtedy mamą pewność, że użyte przez nas składniki są świeże i nie rozchorujemy się. W dniu dzisiejszym postanowiłam sobie, że kolejne sushi, które zjem, będzie mojego autorstwa :)

Poniżej cała masa inspiracji :)



Jadacie? Lubcie ?


14 komentarzy:

  1. moja koleżanka robiła pyszne sushi i przynosiła do liceum, ale to było kilka lat temu i nie miałam nigdy w innej postaci, miejscu styczności z tym daniem. ale teraz koniecznie muszę namówić Lubego i pójdziemy sobie, może w weekend?;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do tej pory nie miałam okazji spróbować, ale mam nadzieję że w najbliższym czasie mi się to uda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hate you za ten wpis, jest 23 a ja mam teraz taką straszną ochotę na suuushiiii, aaaaaaa! też jestem fanką, ale nie wszystkie smaki mi odpowiadają - pewnie dlatego, że a. jestem wybredna, jeśli chodzi o ryby, b. jedzenie prawdziwie surowej ryby dla większości Ludzi Zachodu może się źle skończyć, dlatego do sushi dobrze jest napić się sake :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam! Ale my zawsze robimy sami w domu :D Wychodzi o niebo taniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak robisz dokładnie sushi i z jakich produktów ( w sensie firma sprawdzona ) ?

      Usuń
  5. sushi jest świetne! a jakbyś chciała robić sama w domu (co absolutnie polecam!!) to proponuję zamiast drogiego ryżu do sushi kupić najtańszy polski ryż, który jest sprzedawany w takich torebkach jak mąka, wychodzi nawet lepiej niż z tego 'specjalnego', ważne po prostu żeby się kleił

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiammm, choć moje pierwsze kontakty z sushi były strasne :) Podczas mojego pierwszego sushi miałam odruchy wymiotne i postanowiłam, ze nigdy więcej, ale po jakimś miesiacu naszła mnie ochota i już nawet mi smakowało, a kolejne i kolejkne porcje były tylko smaczniejsze i tak oto dziś je kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czy lubimy? ja uwielbiam, do tego stopnia, że zrobiłam już sama u siebie w domu. Mój K. powiedział, że wyszły pycha. Do tego 4 razy taniej i tyle razy więcej ich mieliśmy do zjedzenia. Fakt kupienie składników na jeden raz wychodzi dość drogo, ale starcza aż na 4 a nawet 5 razy. Na mieście jadamy juz tylko te z surowej ryby, bo ja boję się robić je w domu, że coś nieświeżego kupię i się pochorujemy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mary wrzuć kiedy fotorelacje z przygotowania Sushi :)

      Usuń
  8. Nie mam jakichś sprawdzonych firm, tak czy siak jest ich niewiele w Polsce :D Kupujemy to co jest na stoisku z kuchnią egzotyczną w supermarketach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że ta niewiadoma którą jadłaś w Szwecji była tuńczykiem, bo gdy moja siostra z mężem była w Chinach i trafili do prawdziwej chińskiej restauracji strzelali palcem w nic nie mówiące nazwy w menu. Po fakcie okazało się, że jej mąż na kolację zjadł węża ;)Mojej siostrze na szczęscie trafiła się kaczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda bardzo smacznie ;) Ja tylko raz spróbowałam, ale miałam za dużo wasabi na tym małym kawałeczku, że nie pamiętam smaku tylko WODĘ, którą potem gasiłam pożar w gardle :D.. ale muszę wypróbować tak na spokojnie :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja jeszcze nie miałam okazji spróbować :) Ale kiedyś może :)

    OdpowiedzUsuń
  12. P.S. Też czekam na True Blood. I na Erica, nie mogę pojąć jak można być tak pociągającym :D

    OdpowiedzUsuń