poniedziałek, 28 maja 2012

Biegam, bo lubię.

Przedstawiam Wam mój plan treningowy, biegowy. Lubię stawiać sobie poprzeczkę co raz to wyżej, mieć jakiś cel, do którego dążę. Rywalizacja z samą sobą, własnymi myślami i słabościami dodaje mi odwagi i motywacji. Za każdym razem gdy przełamię zmęczenie i pokonam samą siebie odczuwam ogromną radość i satysfakcję. I chociaż ostatnio po biegu łzy ciekły mi po policzkach wesoło się uśmiechnęłam. Bo się udało.  Udało mi się po raz kolejny pokonać samą siebie. To cholernie cudowne uczucie.

Dlaczego biegam? Biegam bo lubię. Biegam bo sprawia mi to ogromną radość. Biegam, żeby poukładać własne myśli. Biegam by marzyć i snuć nadzieję. Biegam by rozliczyć się z przeszłością. Biegam by zrozumieć, by znaleźć sposób na wyjście z trudnej sytuacji. Biegam by nabrać dystansu i spojrzeć na swoje życie z perspektywy czasu. Biegam, bo lubię. Wróć. Biegam, bo kocham to robić.


Pierwszy tydzień za mną. Plan ma za zadanie przygotować mnie do przebiegnięcia 5 km bez przerwy, bez zadyszki, z uśmiechem na twarzy. Tempo biegu ma być konwersacyjne ( to taki bieg, podczas którego możesz swobodnie rozmawiać). Jednak ja szybko się wtedy nudzę, zawsze biegam w ten sposób by czuć w mięśniach, by czuć całą sobą to co robię. Przyspieszam, by zwolnić do tempa konwersacyjnego, wyrównać oddech i znów wrócić na wyższy poziom. Jutro rozpoczynam drugi tydzień.
Marsz 5' - zastępuję truchtem. Już nie mogę się doczekać piątego tygodnia, kiedy  to będę robić przebieżki.
Party time - trening uzupełniający, z założenia inny niż bieganie - basen, rower, aerobik, pilates itp. Ja wrzucam tutaj ćwiczenia z Ewą Choadkowską, ogólne ćwiczenia wzmacniające, a w tym tygodniu mam w planach bieg.

Po zakończeniu tego treningu rozpoczynam plan na 8 - 12 km .

Książkowe nowości. 

Wróciłam znów do czytania. Praca magisterska zbliża się ku końcowi - jutro ostatnie liczenie, wpisywanie wyników i analiza statystyczna.  Dlatego też z czystym sumieniem poszłam do biblioteki po nowe pozycje.
Wśród moich zdobyczy znajduje się boska Gerritsen - już dwie książki tej autorki za mną, nie mogę się doczekać kolejnego spotkania.
Na samym szczycie - Marilyn. Ostatnie seanse. Jestem właśnie w trakcie lektury. Kosmicznie wciągająca, zachwycająca, nie tylko ze względu na Marilyn. Ostatnie seanse to historia psychoanalizy pięknej blondynki - tematyka, która mnie szalenie interesuje, dużo wstawek dotyczących Freuda, trafne spostrzeżenia i obserwacje, terminy psychologiczne i psychiatryczne, to wszystko sprawia, że książkę czytam z ogromną fascynacją i oddaniem. Jestem dopiero na 70 stronie, ale na pewno książka doczeka się swojej recenzji.
Czyste intencje - trzecia część o Lily Bard.
Zauroczenie - pierwsza część sagi o ludziach lodu. Saga liczy ponad 40 pozycji oO
Ulica tysiąca kwiatów - historia japońskiej rodziny. Książki o Japonii, gejszach, Chinach czytam zawsze z ogromną ciekawością, tym razem nie może być inaczej.
I jedna książka Sparksa - ale nie zauważyłam, że to kontynuacja losów bohaterów, więc najpierw muszę zdobyć książkę poprzedzającą.



Jeszcze muszę Wam pokazać prezent jaki dostałam od cioci.



Wybierasz serce czy rozum :) ?


Uwaga, ogłoszenie !

Zarówno blog jak i ja potrzebujemy nowości i odświeżenia. Dlatego też w ciągu najbliższych dni na blogu będą trwać prace remontowe :P 


17 komentarzy:

  1. Bieganie jest mega! Że też kiedyś go nienawidziłam :/ to wina wielu rzeczy, chyba przede wszystkim mojej wagi w okolicach podstawówki i początków gimnazjum, a także ówczesnej kondycji...

    OdpowiedzUsuń
  2. A próbowałaś treningu interwałowego? Przynosi dobre efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, ale marsz mnie nie interesuje, nie lubię chodzić, wolę już bardzo wolniutko biegać. Dlatego często przyspieszam i zwalniam - oczywiście w graniach rozsądku. Gdy już wyrobię odpowiednią kondycję wtedy wezmę się za porządny interwał :) Poza tym interwał to nie tylko bieganie. Trening Ewy Chodakowskiej ma jego cechy i ten staram się robić od czasu do czasu. Jednak zauważyłam, że jak chwytam się wielu rzeczy na raz o występuje u mnie wypalenie fizyczne ;p

      Usuń
  3. Też chciałabym polubić bieganie. Pewnie muszę się po prostu przełamać. Ja się jednak szybko nudzę. Nawet nie chodzi o zmęczenie, po prostu mam w pewnym momencie dość samej siebie i nie chce mi się biec dalej. Mam zamiar się zmusić w te wakacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czasami odczuwam nudę, jak np biegam w kółko na boisku. Trasa biegowa ma ogromne znaczenie :)

      Usuń
  4. Też kiedyś kochałam biegać, także rozumiem, co czujesz! no i cudowne jest to przełamywanie się, nic tak nie kształtuje charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Mam nadzieję, że bieganie pozwoli mi całkowicie zrzucić to co mi zalega i dokucza :)

      Usuń
    2. też uwielbiam, jednak ostatnio nie mogę sobie poradzić z kontuzją nogi, którą dodatkowo wczoraj nadwyrężyłam podczas zaliczenia. dlatego jedna wielka zazdrość i trzymam kciuki żeby tak dalej szło :-)

      Usuń
  5. super ja od trzech tygodni reguralnie chodze na zumbe i ATB i przeplatam to z basenem:) też kocham to robić i już widze pierwsze rezultaty:) 3mam kciuki za bieganie:) Znając ciebie napewno dotrzesz do celu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie to ze mną bywa,bo lubię skupić się na jednej czynności, by ją robić perfekcyjnie, a jak mam kilka rzeczy do zrobienia, zawsze coś idzie kosztem czegoś innego. No aljeeee jeszcze troszkę czasu mam :)

      Usuń
  6. Swietny plan ;) Bardzo ambitny cel, na pewno się uda ;) Ja tam zawsze pozytywnej mysli jestem ;) U mnie w tym tygodniu zastoj z cwiczeniami, bylam zamykac naczynko na nodze i tydzien mam zakaz sportu. Ale banki chinskie i dieta beda ;) Ksiazki super - tez ostatnio zabralam sie za czytanie, duzo ksiazek na mnie czeka ;) A ja czekam na Twoje recenzje :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybkiego powrotu do zdrowia ! Ja bańki muszę w końcu wypróbować. A recenzje na pewno się pojawią :)

      Usuń
  7. wchodzę i nowy szablon :D

    plan świetny - na pewno uda Ci się go zrealizować i będziesz biegać na długie dystanse za jakiś czas :D

    a o książkach to mi nie wspominaj nic... jedyne książki jakie teraz czytam to naukowe. ;/ ach kochana sesja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas eksperymentuję, coś usuwam, coś dodaję :)

      Dziękuję:) Ja też na książki aż tak dużo czasu nie mam, bo większość wolnego pochłania magisterka, ale godzinę dziennie staram się wygospodarować :) Aż wstyd, że w maju przeczytałam tylko dwie książki.

      Usuń
  8. Bardzo czytelny zrobił się twój blog, przez ten szablon, u mnie tez nastąpią zmiany ale nadal eksperymentuję co chcę zrobić, zeby łatwiej czytało się moje wpisy :)
    u mnie bieganie zacznie się juz w lipcu!!!!! i jak na bieżni całkiem fajnie mi się biega tak w realu nie wspominam tego doświadczenia rewelacyjnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja biegam od tygodnia może i szczerze mówiac na początku podchodziłam sceptycznie. Nigdy nie lubiłam, kiedyś próbowałam, ale znudzona skończyłam po krótkim czasie. Co prawda minął dopiero tydzien, ale wiem, że bieganie zostanie ze mną na dłużej! I strasznie to polubiłam - tę satysfakcję po skończeniu treningu!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha! Ja niedawno zaczęłam Sagę o ludziach lodu... jestem już na 10 części, ale uważam, że pierwsza i druga (chyba... opowiadająca o losach Sol) były najlepsze! :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń