sobota, 7 kwietnia 2012

sobota.

W przypływie świątecznego szału, ciężko znaleźć czas na cokolwiek. Planuj jest wiele, ale czasu do ich realizacji stale brakuje. Spełniam się póki co w sprawach kulinarnych. Robię nawet więcej niż jeden nowy przepis tygodniowo. Dobrze, że chociaż ten cel skrupulatnie realizuje.
Dzisiejszy wielkanocny obiad był oczywiście dietetyczny - jakie to szczęście, że wraz ze mną na dietę przeszli także moi rodzice. Gorzej będzie jutro i w poniedziałek. U babci słowo dieta nie istnieje.
W trakcie tej przerwy skupiam się na sobie i na moich bliskich. Staram się dużo czytać, uczyć się słówek z angielskiego ( dział ciało człowieka już opanowałam - dzisiaj kolej na zdania ) a także napisać choć trochę pracy magisterskiej. Czekam na przypływ weny twórczej. Póki co przejawiła się ona w kuchni.






Łososia nasmarowałam przyprawą do ryb, obłożyłam płatkami świeżego czosnku, plastrami cytryny i pietruszką. Nałożyłam na niego także kawałki masełka ziołowego. Łososia i ziemniaki piekłam w piekarniku. Jako dodatek sałatka z roszponki i rucoli - przepis znajdziecie na blogu :)

 



Zdrowych, pogodnych Świąt !

5 komentarzy:

  1. Aaale smakołyki:)) przepysznie wyglądają! Wesołych Świąt!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. łosoś pycha. po świętach jak już zgłodnieję po całym jedzeniu, które mama naszykowała zrobię takiego! :-)
    wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najedzona tym całym nie do końca zdrowym, a już na pewno nie lekkim świątecznym jedzeniem, patrzę na Twój obiad i z przyjemnością bym go zjadła :). Uwielbiam patrzeć na Twoje dania wyglądają tak smacznie i przede wszystkim zdrowo :).

    OdpowiedzUsuń
  4. rybka wygląda bardzo smakowicie :)


    zapraszam na mojego bloga:
    verde-scuro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń