czwartek, 26 kwietnia 2012

Small changes.

Pamiętam dzień, gdy obiecałam sobie, że dopóki nie schudnę nie kupię sobie żadnego nowego ciucha.
Z przykrością muszę się przyznać, że postanowienia nie dotrzymałam :) Ale zrobiłam pewien myk motywacyjny - jedną sukienkę kupiłam o rozmiar mniejszą, druga ma odkryte plecy - więc fałdek trzeba się koniecznie pozbyć :)

źródlo : stradivarius
 
zdjęcie pochodzi z lookbook'a


Nadal walczę z zakwasami, poszłam dzisiaj na długi, spokojny spacer i czuję się lepiej. Myślę, że już jutro będę mogła wrócić na spokojnie do biegania i zakwasy już się więcej nie pojawią.

Na jednym z blogów motywacyjnych znalazłam taką tabelkę.


Dzisiaj jest drugi dzień jak nie używam windy ( rzeczywiście, jest się czym chwalić ;) , a dzisiaj nawet truchtem wbiegłam na piąte piętro.
 Jeśli chodzi o majonez, to wyeliminowałam go z mojej diety. Zdarza mi się zjeść małą łyżeczkę majonezu light do jajek na twardo.
Mleka używam tylko do kawy.
Sprzątać sprzątam, ale prawda jest taka, że bardzo dużo czasu spędzam w towarzystwie komputera.
Piję rzadko, ale jeśli już to dużo.
Nie mam własnego samochodu, więc chodzę, chodzę, chodzę. Gdy jest kiepska pogoda, wtedy korzystam z autobusów.
Od niedzieli nie jem słodyczy.
Mleko do kawy piję 2 %.
Lody jem bardzo rzadko, jeśli już to 'mrożoną truskawkę'
Jeśli chodzi o płyny, to piję najczęściej wodę niegazowaną, colę zero - chociaż ją też muszę wykopać z diety. Pijam za rzadko i mam tego świadomość.

Mogłoby się wydawać, że są to takie " duperelki ", ale myślę, że jeśli faktycznie się je wyeliminuje, to będzie to tylko z korzyścią dla nas. Jeśli chodzi o te utraty kilogramów, to niespecjalnie mnie to przekonuje :)


Jutro wracam do domu, strasznie się cieszę. Planujemy ze znajomymi zrobić ognisko, więc majówkę spędzę aktywnie.

14 komentarzy:

  1. genialna jest ta czarna sukienka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i drobiazgi, ale to właśnie takie szczegóły są najistotniejsze, można zmienić takie rzeczy niewielkim kosztem, niewiele poświęcając, a takie zmiany w sumie mogą dać bardzo dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, niby są to jakieś tam duperele, ale ich wyeliminowanie może wiele dać dobrego :)

      Usuń
  3. sukienki są prześliczne! cudowny motywator :D faktycznie niezła ta tabelka, w przyjemny sposób przedstawia fajne triki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Może być nieco pomocna i pomóc zauważyć co robimy nie tak :)

      Usuń
  4. obie sukienki prześwietne :)
    a w tabelce fajne rady, niby takie proste, a myślę, że mogą dać całkiem sporo :)
    u mnie w bloku nie ma windy, a czasami o niej marzę, podczas wspinania na ostatnie piętro...

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna tabelka, większość wykorzystam, a jeden punkt to jak syzyfowa praca u mnie. Mowa o sprzątaniu, jestem istna bałaganiarą jak widać 30% podłogi uważam, że jest znośnie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ognisko świetny pomysł na majówkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie schudnie się od wpisu nie jeżdżę samochodem bo go nie mam, czy i tak nie jadam majonezu. To stwierdzenie odnoszące się do powyższej listy nie zmienia naszego faktycznego stanu rzeczy. Należy zrobić swoją listę tego co jemy i jakie mamy nawyki. Ją zmodyfikować o drobiazgi. Ja piję kawę z mlekiem i cukrem. Aby ograniczyć kalorie kalorie odstawiam cukier na razie pół łyżeczki a od czerwca całkowicie - to jest faktyczne zaoszczędzenie kalorii. To, że nie piję mleka poza tym co do kawy niczego nie wnosi bo bez tego tyłam a przytaknięcie ilości spożywanych kalorii nie zmniejszy.
    Powyższy przykład listy jest rewelacyjny. W następnym tygodniu będę miała trochę czasu więc stworzę listę swoich nawyków i co nieco z niego wykreślę tak jak ten cukier do kawy i białe pieczywo. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń