wtorek, 24 kwietnia 2012

Run bejbi, run !


Jak dobrze już być w domku, siedzieć sobie wygodnie na kanapie i jeść soczystego  grejpfruta.
Czuję ból.
Czuję każdy mięsień.
Czuję, że żyję.
I jestem z siebie zadowolona .

Wczoraj wieczorem postanowiłam, że dla rozruszania zakwasów pójdę sobie pobiegać. Przeżyłam szok, gdy zdałam sobie sprawę, że ze świetnej kiedyś biegaczki zrobiła się ze mnie sapiąca kulka. Ze łzami w oczach i spuszczoną głową, nie mogąc złapać porządnego oddechu po 15 minutach ( 1,86 km ) udałam się do domu. Ale oczywiście dzisiaj spróbowałam ponownie.
Ustawiłam sobie na Ipodzie plan treningu : 5 km. Udało mi się przebiec 4 km w czasie 23 minut. Nanuś wskazał, że spaliłam 286 kalorii, ale ja mu nie wierzę, myślę, że te obliczenia są niemiarodajne.
Niżej trening wczorajszy : 1.86 km w 15 minut. Może jutro uda się zrealizować trening 5 kilometrowy, jeśli nie przez jakiś czas będę chciała pokonywać codziennie minimum te 4 kilometry.



Zanim zacznę biegać przeprowadzam w domu krótką rozgrzewkę i się rozciągam. Jest to bardzo ważne i pozwala zmniejszyć ryzyko wystąpienia kontuzji.

Wczoraj wieczorem upiekłam paszteciki z ciasta francuskiego. Nie skusiłam się i nie spróbowałam ich wczoraj, ale na śniadanie spożyłam dwa :) Z ciastem francuskim należy uważać, bo jeden płat ( kupuję w Biedronce, jestem zbyt leniwa by robić je w domu) ma aż 1000 kalorii ! Jest to ogromna bomba kaloryczna. Z moich wyliczeń wynika, że jeden średniej wielkości pasztecik zawiera ok 180 kcal. Ja zrobiłam 4 paszteciki mniejsze ( dla mnie ) i 6 większych.


A na obiad ...

pieczona pierś z kurczaka ( marynata : oliwa z oliwek, czosnek, cytryna, łyżka sosu sojowego, zioła prowansalskie) , sałatka z rukoli, dwóch łyżek czerwonej fasoli, 2 kulek mini mozarelli, 1/3 pomidora i ząbka czosnku.



27 komentarzy:

  1. 4 km to świetny wynik na początek, naprawdę! :) a paszteciki wyglądają pysznie. niestety, jestem maniaczką ciasta francuskiego *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. 4 km ;) fajnie. Pamiętaj tylko, żeby się zbytnio nie przemęczać na początku a poza tym powodzenia ;-)

    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    Pozdrawiam Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Staram się właśnie robić wszystko w granicach rozsądku. Niby mogłabym odpocząć i przebiec dodatkowy dystans, ale podejrzewam, że jutro nie byłabym w stanie wstać z łóżka :)

      Usuń
  3. Ho Ho nieźle może i ja kiedyś zdolna będę do takiego wyczynu :) odpowiadając na twoje pytanie - studiuje wzornictwo, a co do" treningu ewy" chętnie skorzystam :) ale na początek skusze się na aerobik aby się rozruszac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że już wkrótce będziesz ! :) Dziękuję i także trzymam kciuki

      Usuń
  4. uwielbiam to motto. Kurde czemu ja nie mogę znaleźć żadnej fajnej aplikacji na moj telefon!!
    Brawo, i dopinguję w bieganiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o co chodzi w tym endomondo :) ?

      Usuń
    2. jest to aplikacja, którą ściągasz na swój telefon. personalizujesz konto i za sprawą GPSa kontrolujesz swoje wyniki podczas różnych sportów (w tym biegania). fajna alternatywa do nike+.

      Usuń
  5. Możesz napisać jaka to aplikacja na Ipoda. Może uda się pobrać na mój stary model Nano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj mam tylko napisane na Ipodzie IFitness. Miał już wbudowaną aplikację, więc nie jestem w stanie powiedzieć, czy można ją skądś pobrać.

      Usuń
  6. no niestety bardzo kaloryczne jest cisto francuskie :(
    ja również kupuję w biedronce, bo jakoś nie widzi mi sie samej robić :P
    właśnie mam dwa opakowania ciasta w lodówce i zastanawiam się co tu by z nich wyczarować :)

    pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga:
    verde-scuro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie jem te dwa paszteciki na śniadanie, popijam kawką :) Spróbuj ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i fetą. Obłędny smak :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak się zastanawiałam czy mi to coś da, jak tak krótko, jak tak blisko...ale każda aktywność się liczy i postanowiłam nie zaprzątać sobie tym głowy :)

      Usuń
  8. To jedzenie pięknie wygląda :P
    Bardzo fajnie Ci idzie ;* Ruuuuun :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezależnie od Twojej oceny własnej kondycji, ja Cię podziwiam! nie umiem w ogóle biegać, chodzić mogę kilometrami dość szybkim marszem, ale przebiec umiem może z 200 metrów i to dysząc ciężko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba to wszystko zawdzięczam temu, że kiedyś chodziłam do klasy sportowej, biegałam zarówno sprinty jak i biegi przełajowe. I szło mi bardzo dobrze. Teraz próbuję odbudować kondycję, ale serio jest ciężko.

      Usuń
  10. Też od jakiegoś czasu myślałam żeby zacząć biegać, ale oczywiście widziałam wiele "ale", jednym z nich było: nie mam gdzie biegać, bo wiadomo lepiej nie biegać po twardej nawierzchni itd, a w okół tylko osiedla. Ale dziś przypadkiem kolega mnie oświecił jednym miejscem, więc może kiedyś spróbuję :).

    A Tobie życzę powodzenia w osiąganiu celu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Spróbuj, może się przekonasz, że bieganie jest fajne. Ja już zapomniałam jak to jest. Też niestety biegam po chodniku, tylko podbiegi będę robić na górce.

      Usuń
    2. Znalazłam ciekawy artykuł odnośnie właśnie tego po jakiej powierzchni powinno się biegać , plusy, minusy itd :) Jutro go zamieszczę na blogu :)

      Usuń
  11. miś, a jak kolanko?

    J xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem właśnie mocno zdziwiona, bo wcale mi nie dokucza. W czasie biegu zupełnie zapomniałam o operacji, o tym, że nie do końca jest sprawne i nawet nie 'leciało' mi na boki. I zauważyłam, że odkąd zaczęłam się ruszać, nie skrzypią mi kolana oO

      Usuń
  12. Super z tym bieganiem, byle do przodu!
    A co do ciasta francuskiego to uwielbiam, chyba przy następnej wizycie w biedronce zakupię te płaty i narobię pasztetów :D Twoje wyglądają bardzo smakowicie, idealne na śniadanko do kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. mniam ale to wszystko pysznie wygląda

    OdpowiedzUsuń