środa, 18 kwietnia 2012

O sałatce greckiej słów kilka.

Zdecydowanie za dużo kofeiny ! Serce przyspieszyło swój rytm, mało co nie wyskoczy na klawiaturę z klatki piersiowej. Puszka coli, kawa i red bull sugar free zrobiły swoje. A jutro pewnie znów będę odsypiać, wciąż popełniam te same błędy... Kolejne strony magisterki są w trakcie tworzenia, lepiej mi się pracuje jednak wieczorem. Ale to od zawsze już tak ze mną było - sowa, nie skowronek. Jak czytać książkę - to w łóżku, jak się uczyć - późną porą. Wtedy najłatwiej mi się jest skupić i choć wszechogarniająca cisza czasami przeraża, wyobraźnia zwiększa obroty, to nocna aktywność pozostanie moją ulubioną.

W ciągu dzisiejszego dnia nie wiele jem. Może to wina przygnębienia, nieoczekiwanego zwrotu akcji w relacji przyjacielskiej, która przeszła do historii. R. przyniósł piwo i chipsy, koniec zamulania, słyszysz ?
Taa...chipsy i piwo odmulą mnie na chwilę. A jutro będę musiała walczyć z kacem...moralnym. No ale jutro, to jutro. Dzisiaj jest piwo, są chipsy i jest mecz.

Na obiad sprawiłam sobie uproszczoną wersję sałatki greckiej. 
Mało kto pewnie wie, że w Grecji dominującym składnikiem owej sałatki wcale nie są warzywa. Musi być w niej mnóstwo sera  feta - ale nie pokrojonego w jakieś malutkie kwadraciki, tam się wkraja porządny, gruby plaster sera. Do tego obowiązkowo ψωμί czyli chleb, bez którego grecy nie będą usatysfakcjonowani. Chleb jest nieodłącznym elementem niemal  każdej potrawy, podobnie jak oliwa z oliwek ( w restauracjach,  przed zamówionym daniem kelner stawia na stół koszyczek z chlebem, sól i oliwę z oliwek). Sosu stworzonego na bazie oliwy z oliwek i octu balsamicznego powinno być tak dużo, by móc w nim maczać chleb. Jeśli chodzi o mieszanie składników przed podaniem, zdania są podzielone. Mój przyszywany grecki dziadek nie miał co do tego preferencji. Konieczne jednak są oliwki, ale nie drylowane. Pestka musiała być.

Moja sałatka jest uproszczona i w wersji light. Chociaż fetę uwielbiam, postanowiłam jej dzisiaj nie dodawać. Podejrzewam, że każdy z Was jadł ją niejednokrotnie ;)

Składniki :
- pomidor
- pół ogórka
- pół czerwonej cebuli
- kilka listków sałaty lodowej
- oliwa z oliwek
- ocet balsamiczny

Przygotowanie :
Wszystko kroimy, mieszamy i zjadamy ze smakiem.


 Lekko, zdrowo, szybko i smacznie.


Dzisiaj na Facebook'u zostałam zaproszona do wydarzenia - weekendowe warsztaty fitness z Ewą Chodakowską. Mam nadzieję, że utworzy się na tyle liczna grupa, że Ewa przyjedzie do Ol już w czerwcu.

8 komentarzy:

  1. Mmmm uwielbiam sałatki ;) <3
    Ja mam to samo, najlepiej wieczorami albo kiedy nikogo nie ma w domu, jest cicho i wszystko wtedy idzie mi 3 razy lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehehhehehe Dzisiaj jest piwo, są chipsy i jest mecz. dobre :P jesteś przesłodka :P

    Jasne, ja czekam na sobotę kiedy się napiję grzańca galicyjskiego ze swoim K.

    a sałatka wygląda pysznie i pewnie też tak samakowała. Mam rację?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem po stronie Greków - bez fety się nie liczy! :D

      chipsów nie cierpię, ale piwem sama bym nie pogardziła... za to jest zielona herbata i dużo pracy przede mną.

      Usuń
    2. Taaak, sałatka była przepyszna :)

      Usuń
  3. Dziwię się, że studentka psychologii (i to V roku!) wspiera blogi pro-ana. Zastanów się nad tym jakie blogi masz na pasku bocznym i co promujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że anonimie nie widziałeś jaki komentarz zostawiłam jednej z tych dziewcząt. One robią sobie krzywdę i trzeba im to uświadamiać, a nie spychać do marginesu i udawać, że się tego nie widzi, że problemu nie ma. Nie widzę w tym nic wspólnego z promowaniem anoreksji. Problem jest i jak zdążyłam przez te kilka dni zauważyć nawet bardzo duży. Próbując nawiązać kontakt, zostawiając swój adres dajemy tym dziewczynom możliwość wyboru : ana czy zdrowy tryb odchudzania się jaki jest PROMOWANY przeze mnie i resztę dziewcząt ze spisu blogów o odchudzaniu. Mam prawo wchodzić na jakie mi się blogi podoba, czerpać z nich to co czerpię, a to, że jestem przyszłym psychologiem nie wyklucza mnie z tego bym w pełni korzystała z możliwości jakie daje internet.

      Usuń
  4. Feta musi być ;)

    Też wolę pracowac wieczorem, jest cicho i nic mnie nie rozprasza za oknem :D

    OdpowiedzUsuń