niedziela, 22 kwietnia 2012

Mocne postanowienie poprawy.

Dużo dzisiaj myślałam. I jestem zadowolona z tego co wymyśliłam, a raczej postanowiłam.
Sama dieta to zdecydowanie za mało. Już zauważyłam, że mój metabolizm zwolnił, czuję się jak balon i nie mam na nic siły - paradoksalnie bo nie robię nic co mogłoby tak wysysać ze mnie energię.
Przeczytałam wywiad umieszczony w poście niżej z Ewą. Posiedziałam jakiś czas na jej profilu fejsbukowym. Przyjaciółka wysłała mi filmiki z pokazami VS - obśliniłam klawiaturę. Dostałam taką porcję motywacji, że nie mogę pozostać wobec tego obojętna :)
Jutro tuż po śniadaniu ruszam z treningiem Ewy. Dieta w dalszym ciągu przestrzegana. Nie mogę uwierzyć, żę okazałam się tak słaba. Po zrzuceniu 6 kilogramów spoczęłam na laurach z nadzieją, że pozbędę się tłuszczyku przez osmozę. Pożegnałam się dzisiaj z produktami z listy zakazanych.

Kolacja miała być lekka, więc wyczarowałam sałatkę.

Składniki :
- garść rukoli
- pół pomidora
- 3 mini kulki mozarelli
- łyżeczka soku z cytryny
- łyżeczka oliwy
- łyżeczka octu balsamicznego

Przygotowanie :
Wszystko razem mieszamy, polewamy sokiem z cytryny, oliwą z oliwek i octem balsamicznym. Można dodać pieprzu/soli do smaku.




Mam nadzieję, że uda mi się jutro rano wstać, zjeść pożywne śniadanie i zrobić pełen trening.
Jutro zacznę także dwudziestą stronę pracy magisterskiej - yeah.

Dobranoc !

2 komentarze:

  1. Bardzo jestem dumna z takiego Twojego nastawienia :)
    Napierdalaj odchudzanie, a wkrótce będziemy razem we dwie jak Adriana Lima i Alessandra Ambrosio :-)
    J xx

    OdpowiedzUsuń