środa, 28 marca 2012

Przedwczesny weekend.

Za godzinę wychodzę na pociąg. Wracam już dzisiaj na weekend do domu. Strasznie się cieszę, ale i jestem pełna obaw :) Bo w domu nie ma, że jestem na diecie. Tam jest Kraina Czarów i wszystko jest dozwolone - według moich najbliższych :)

W dniu dzisiejszym planuję przeczytać jak najwięcej, pomalować paznokcie na kolor fuksji, zrobić czekoladową maskę na twarz, użyć Cellu Destock od Vichy i pachnieć Oh Lolą Jacobsa po kąpieli.


Inspirujące kanapki znów muszą poczekać :)

Po dzisiejszym treningu nie czuję się za dobrze. Jestem mocna zmęczona, chyba akumulatory mi się rozładowały. Do tego podróż...chciałabym mieć zdolności teleportacji, albo jakiś wehikuł czasu...ewentualnie móc poruszać się z wampirzą prędkością, o której możemy poczytać w książkach Harris.

3 dzień z życia rzeżuchy


Rośnij maleńka, rośnij :)))

2 komentarze:

  1. i jak tam wrażenia po Cellu Destock warto to kupić ?


    zapraszam na mojego bloga:
    verde-scuro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie skorzystałam z niego ;/ zapomniałam zabrać peelingu a wydaje mi się, że zanim się nałoży ten preparat warto złuszczyć skórę. Więc w poniedziałek go wypróbuję i dam znać:)

      Usuń