czwartek, 8 marca 2012

Bomba sycylijska

No to zaszalałam :) Ogłaszam wszem i wobec, że dzisiaj nastąpił Armagedon kaloryczny :) No aleeeee, ukochanemu mężczyźnie się nie odmawia, poza tym dzień spędziłam tak sympatycznie, że poziom endorfin osiągnął szczyt.

Najpierw udaliśmy się na obiad do Pierogarni. Wzięłam sobie mix pierogów wytrawnych i wiem jedno : nigdy nie polubię pierogów ruskich, poza tym jeden był z płuckami ... też go nie zjadłam, bo nie lubię takich podrobów.
A później udaliśmy się do Kawiarni, gdzie pochłonęłam takie to o to ciacho : BOMBA SYCYLIJSKA... ja nadałam mu nazwę BOMBA KALORYCZNA. W każdym razie smakował bombowo.



Zakupy zrobione. Bluzki kupione - w Mohito. Uwielbiam ten sklep, ale nie lubię jeszcze swojego ciała. Bluzki takie bardziej przyległe do ciała, nie wyglądają dobrze. Tu fałda, tam fałda. No masakra totalna. Natomiast L wisi jak worek. Bluzki na szczęście są luźniejsze i ładnie leżą, do legginsów będą idealne.

Żeby totalnie spieprzyć dzisiejszy dzień idę za chwilę robić kolację. Kurczaka w sosie słodko- kwaśnym.

Plan na jutrzejszy trening na siłowni jest taki, że nie wyjdę dopóki nie zrobię minimum 45 minut cardio.
Muszę koniecznie sobie kupić odtwarzacz do muzyki i w trakcie ćwiczeń słuchać muzy albo audiobooka.

2 komentarze:

  1. ale mi narobiłaś smaka tym ciachem :P
    ja dzisiaj też pochłonęłam straszną ilość kalorii.
    w ogóle chciałabym schudnąć ale nie wiem jak zacząć ;/ ehh masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mogę jakoś Ci pomóc, bo już mam w tym doświadczenie. A patrząc na zdjęcia porównawcze muszę nieskromnie przyznać, że chyba idzie mi całkiem dobrze :)

      Usuń