sobota, 31 marca 2012

My nails/ Neon polish.

Dzisiejszy dzień był kolejnym zmaganiem z badaniami do magisterki. Mam nadzieję, że ogarnę to do połowy kwietnia. Pogoda sobie z nas żartuję - poczułam się jak w styczniu, śnieg, wiatr i mroźne powietrze. Brr.
Dobrze, że mam swoją prywatną wiosnę - na paznokciach.





Do manicure zostały użyte lakiery firmy Color Club. Na zdjęciu trzy warstwy lakieru. Jeden paznokieć koloru miętowego ;)

Neonowe paznokcie to jeden z hitów sezonu, koniecznie muszę zaopatrzyć się w jaskrawe kolorki.

Fajne neonowe kolorki ma także marka Safari



Dzisiaj także jadłam taką sałatkę jak wczoraj, strasznie mi posmakowała.

piątek, 30 marca 2012

Roszponka z rucolą - duet idealny.

Ale dobrze być w domu :) Mama się postarała i już czuć świąteczną atmosferę. Za gotowanie bierzemy się dopiero od czwartku. W tym tygodniu - sprzątanie mieszkania i wyjmowanie wielkanocnych dekoracji. Ja także przymierzam się do generalnego porządku w szafie.
Jeśli chodzi o dietę idzie bardzo dobrze, chociaż nie zauważam jakiś spektakularnych spadków wagi.

Dzisiaj trochę poeksperymentowałam i zrobiłam przepyszną sałatkę :)

Składniki :
- pół opakowania roszponki
- pół opakowania rucoli
- 2 pomidory
-3 ząbki czosnku
- kilka małych łyżeczek kaparów
- oliwa z oliwek
- balsamico
- sól, pieprz



czwartek, 29 marca 2012

Must have

Mój humor od kilku dni nie jest najlepszy. Ale nic tak nie poprawia humoru, jak udane zakupy :)
Postanowiłam powoli realizować moją listę must have na sezon wiosna/lato. Z racji tego, że jestem na diecie, mam świadomość tego, że ciuchy mogą być niedługo za duże, ale over size przecież jest na topie :)
Dzisiaj zrealizowałam 5 punktów z listy : nude platformy z Zary, czarne butki z Quazi, nude marynarka ze Stradi, letnia, słomkowa torebka Wittchenn - z nowej kolekcji Young, bluzka ze złotym połyskiem - Orsay. Lista jest niestety znacznie dłuższa, ale na spokojnie :)

Must have na nadchodzący sezon:
Moda
- nude platformy 
- nude szpilki
- czarne butki
- czarne, klasyczne szpilki
- trampki/ jazzówki
- letnie sandałki
- sukienka w kwiatowe wzory 
- plisowana sukienka
- dżinsowa koszula
- dżinsowe szorty
- koronkowy t-shirt
- apaszka w zwierzęce motywy
- t-shirt w wężowy motyw
- kwiatowe legginsy
- pastelowa bluzka
- pastelowa sukienka

Uroda
- miętowy lakier
- zółty lakier
- liliowy lakier
- malinowy lakier
- morelowy lakier
- pomarańczowa szminka
- fuksja szminka
- kolorowy eyeliner
- pastelowe cienie


A Wy co macie w planach?

środa, 28 marca 2012

Przedwczesny weekend.

Za godzinę wychodzę na pociąg. Wracam już dzisiaj na weekend do domu. Strasznie się cieszę, ale i jestem pełna obaw :) Bo w domu nie ma, że jestem na diecie. Tam jest Kraina Czarów i wszystko jest dozwolone - według moich najbliższych :)

W dniu dzisiejszym planuję przeczytać jak najwięcej, pomalować paznokcie na kolor fuksji, zrobić czekoladową maskę na twarz, użyć Cellu Destock od Vichy i pachnieć Oh Lolą Jacobsa po kąpieli.


Inspirujące kanapki znów muszą poczekać :)

Po dzisiejszym treningu nie czuję się za dobrze. Jestem mocna zmęczona, chyba akumulatory mi się rozładowały. Do tego podróż...chciałabym mieć zdolności teleportacji, albo jakiś wehikuł czasu...ewentualnie móc poruszać się z wampirzą prędkością, o której możemy poczytać w książkach Harris.

3 dzień z życia rzeżuchy


Rośnij maleńka, rośnij :)))

wtorek, 27 marca 2012

Sałatka warstwowa.

Dzisiejsze fotomenu :)

                                               Śniadanie: jogurt naturalny, musli, chipsy bananowe
 Obiad : pół torby ryżu, kurczak w sosie meksykańskim
Kolacja : bułka razowa z łososiem wędzonym



Przepis na sałatkę warstwową

Składniki
- 7 plastrów szynki babuni 
- puszka ananasa
- puszka kukurydzy
- seler 
- por
- 5 jajek na twardo


Wszystko kroimy i układamy tak jak na obrazku wyżej. Na kukurydzę dodajemy jeszcze starte jajko na twardo. Całość uzupełniamy majonezem.



Inspirujące kanapki dodam jutro. Dzisiaj już jestem padnięta i lecę do łózka, razem z Rafałem oglądać Gossip Girl :) 

Do jutra !

Godzina dla ziemi, zapalisz?

Uff, opadam z sił ! Po dłuższej przerwie od siłowni dzisiaj dałam z siebie naprawdę dużo :) Trening jak zwykle - 15 minut rozgrzewki, ćwiczenia siłowe, 45 minut cardio.
Wracając do domu postanowiłam włączyć Ipod Fitness - mój Nanuś ma taką funkcję. Zliczane są kroki, pokonany dystans, czas i spalone kalorie. I tak o to :
Ilość kroków: 2 201
Czas : 23 minuty
Dystans : 1.53 km
Kalorie : 77 - wielka wątpliwość jak dla mnie, bo tyle to ja palę rozgrzewając się przez 15 minut na rowerze :)

Dziennie pokonuję dodatkowo 3 kilometrową trasę. Dobrze. A dzisiaj wieczorem dodatkowo wybieramy się z Rafałem na spacer. Ostatnio słabo sypiam, więc świeże powietrze przed snem dobrze mi zrobi. Dalej też toczę bój z obliczaniem wyników, liczba osób badanych wzrosła do 40. Więc 1/3 za mną.

Spójrzcie na moją rzeżuchę - już są kiełki bardzo dobrze widoczne





31 marca zapalamy świeczkę ! Tego dnia ma miejsca akcja GODZINA DLA ZIEMI. Świeczkę można nabyć w drogeriach Rossmann. Cena to 5 zł. W tym roku palimy na rzecz niedźwiadków.



Wieczorem : fotomenu, kilka pomysłów na kanapkę i przepis na sałatkę - która stała się już tradycją na wielkanocnym stole :)

poniedziałek, 26 marca 2012

Zmagania z magisterką i lenistwem

Dzisiaj muszę się ukarać i to solidnie! Chociaż mogłabym znaleźć usprawiedliwienie mojego zachowania - przecież nie o to chodzi. Miałam dzisiaj pójść na siłownię i skończyło się na planach.
Wzięłam się ostro za moją pracę magisterską - o teorie się akurat nie martwię. Gorzej z badaniami. I nie dlatego, że nie mam opracowanych narzędzi badawczych czy, że nie wiem od czego zacząć. Problem mam z osobami badanymi :) Mianowicie musi być ich minimum 120. Wiecie jak ciężko jest znaleźć 120 osób, które z chęcią udzielą Ci pomocy? Więc aby nie tkwić w przeświadczeniu, że nic nie robię, zaczęłam obliczać wyniki surowe z tych kwestionariuszy, które mam. I tak mi się zeszło do 2.00 w nocy.
Dzisiaj mam zamiar liczyć tym osobom i dodatkowym, które dzisiaj mi dosłały kwestionariusze drugi arkusz. To dopiero będzie zabawa. A tak wygląda mój plac zabaw :



Przygotowałam sobie takie kartki, żeby łatwiej mi było wszytko liczyć :)

No i może bym się mogła usprawiedliwić, ale nie lubię zaniedbywać jednej aktywności, kosztem drugiej. Chyba muszę zacząć lepiej gospodarować czasem.
Ale, ale ! Posadziłam rzeżuchę ! I już nawet coś zaczyna się dziać :)



Poza tym przeczytałam wczoraj fantastyczną książkę. Nie wiem czy znacie twórczość Zafona - jeśli nie, to koniecznie musicie poznać Księcia mgły .

Skoro dzisiaj mam mało ruchu, postanowiłam chociaż mniej jeść. I póki co jestem tylko na śniadaniu i zupce chińskiej - średnio to dobre, ale nie chce mi się gotować.

sobota, 24 marca 2012

Make it golden !

Miałam dzisiaj przypływ twórczości :)

 INSPIRACJA


Trochę dupne oświetlenie, ale zdjęcie robione chwilę temu. Z lampą kolor nie przypomina mięty. Jest raczej zielony. Dlatego też uzupełnię posta zdjęciem w świetle dziennym :)

Do wykonania manicure użyłam miętowego lakieru Revlon a także złotych drobinek ( Make it golden ) z Essence.

Z Revlonem mam pewien kłopot. Jest to mój pierwszy lakier tej firmy i szczerze spodziewałam się czegoś lepszego. Nakładając drugą warstwę musiałam się mocno przyłożyć, ponieważ lakier zostawał przeźroczyste smugi i zacieki. Dzięki złotym drobinkom jest to zupełnie niewidoczne. Może przy kolejnym nakładaniu nie będzie już takich problemów.


Zdjęć z całego dzisiejszego menu nie mam, bo i nie jadłam za wiele.

Śniadanie : placek owsiany 
II śniadanie : jogurt Danone AleOwoc, chipsy bananowe i musli tropikalne

 
Obiadokolacja : sałatka z tortellini, groszku, fasoli czerwonej i kukurydzy

Dobrej nocy Wam życzę, a sama wracam od magicznego świata Sookie :)

Kolorowy, bąbelkowy zawrót głowy :)

Witajcie, jak Wam mija sobotnie popołudnie ? Ja już z rana wykonałam ćwiczenia na pośladki i ramiona. Jako, że jest sobota i mamy wspólnie z Rafałem trochę wolnego czasu, on zajął się gotowaniem a ja sprzątaniem. I to co odkryłam w moich kosmetycznych zapasach mnie mocno zaskoczyło. Już nie raz słyszałam, że jestem kosmetykoholikiem, ale żeby mieć aż 6 płynów do kąpieli, z czego połowa z nich stoi na półce i zbiera kurz ?


 

1. Stara Mydlarnia, Shower Gel, Madagascar. 
Jest to relaksujący żel pod prysznic z ekstraktem ze świeżych owoców z dodatkiem wyciągu z białej herbaty. Żel przeznaczony do codziennej pielęgnacji, doskonale poprawia ukrwienie i koloryt skóry.
Zapach : żel pachnie  melonem i  świeżym ogórkiem. Długo utrzymuje się na skórze
Konsystencja : trochę mnie ona zaskoczyła. Jest tak jak by trochę galaretowata. Nie wiem czy każdy kosmetyk z tej serii ma taką konsystencję, czy akurat ten.
Kolor: jak widać na fotografii kolor jest obłędny. Niebywale soczysty, intensywny.
Zalety : ładny zapach, ciekawy kolor, wydajny, poręczna buteleczka z fajnym zamknięciem.
Wady : konsystencja mi nie pasuje, słabo się pieni 

2. Yves Rocher, Jardins du Monde, Lime from Mexico, Shower Gel 
Żel o orzeźwiającym zapachu zielonej cytryny, doda energii na cały dzień. Składniki pochodzenia roślinnego: olejek eteryczny z zielonej cytryny z Meksyku, woda z hamamelisu bio, gliceryna, baza myjąca. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.
Żele pod prysznic z Yves Rocher kupuję od dawna. Każdy z nich jest dla mnie świetny, na wiosnę postanowiłam kupić zieloną cytrynę z Meksyku.  
Zapach : intensywny, orzeźwiający, lekko kwaskowy
Konsystencja : zdecydowanie rzadsza, ale nie wodnista
Kolor jest zbliżony do Madagascaru, nieco jaśniejszy
Zalety : wydajność, piękny zapach, dobrze się pieni, poręczne opakowanie, dobra cena
Wady : brak


3. Kings & Queens, Queen Elizabeth, Sugar Showergel

Jest to niekwestionowany mój number one ! Musicie go powąchać, poczuć na swoim ciele a też się zakochacie.
Zapach : piękny, cukrowy, słodki, intensywny, cukrowy
Konsystencja : taka jak zazwyczaj w płynach do kąpieli, lejąca, ale nie wodnista

Kolor : przeźroczysty

Zalety : piękny zapach, dobrze się pieni i rozprowadza po ciele, cudowna, kolorowa butelka, wydajny

Wady : przez wzorek na butelce nie widać ile płynu jeszcze zostało - ale bez przesady, nie jest to jakieś ogromne utrudnienie, dość wysoka cena jak za żel do kąpieli - 29.90

4. Stara Mydlarnia, Vinilla ice cream, bath & shower gel 
Nic nie mogę o nim napisać, bo nadal jest zamknięty.


5. Nivea Power Friut Refresh Żel pod Prysznic Zapach Goji, 
Nivea Power Fruit Refresh to moc owoców i rozpieszczająca pielęgnacja w jednym. Odkryj połączenie mocy owoców i rozpieszczającej pielęgnacji pod prysznicem. Energetyzujący zapach Goji doda Ci energii na cały dzień. Jedwabisty żel pod prysznic z witaminą C z żurawiny orzeźwi Cię i zapewni uczucie miękkiej skóry. Poczuj się po każdym prysznicu jak nowo narodzona!
  
Nic nie mogę o nim napisać, bo nadal jest zamknięty, ale ma fajny kolor :)

6. Original Source, Raspberry & Vanilla Milk Shower Gel (Żel pod prysznic z maliną i wanilią)

Obie obłędnie pachną, a w połączeniu mogą uzależniać! Soczysta malina i aromatyczna wanilia jeszcze nigdy nie tworzyły tak zgranego duetu. Nierutynowe doznania pod prysznicem gwarantowane! Nowy żel pod prysznic Original Source Raspberry & Vanilla Milk pachnie słodko jak puszyste pianki marshmallow. Zapewnia intensywne doznania, a skórę pozostawia pachnącą i nawilżoną. 

 Zapach : cudowny zapach, przeważa malina, przypomina chupa- chupsy :)

Konsystencja : galaretkowata, ale za to dobrze się pieni

Kolor : jasny różowy

Zalety : ładny, intensywny zapach, dobrze się pieni, wydajny, fajny dozownik 
Wady : brak

Obiecałam sobie, że nie otworzę tych płynów, póki nie zużyję do końca tych już otwartych.
Cukrową Królową biorę zawsze na siłownie, dwóch pozostałych używam w domu. Zauważyłam, że mój Rafał podkrada mi chupa-chupsa- ale niech tam, niech pachnie soczyście :)

Teraz chwila czasu na naukę z Henry'm i książkę - wampiry znów mnie wciągnęły w swój tajemniczy świat:)

piątek, 23 marca 2012

Menu z dnia dziejszego i kontuzja.

No i stało się ! Po wczorajszym intensywnym treningu nabawiłam się kontuzji stopy. Macie jakieś skuteczne sposoby na tę obolałą część ciała ? Dzisiejszy dzień poświęciłam na odpoczynek, leżąc - czytając książkę i ucząc się słówek z Profesorem Henry'm. Opanowałam już dział bajkowy - raczej było to przypomnienie, ale zawsze coś. Poza tym wzięłam się za badania do magisterki, więc dzień wbrew pozorom zaliczam do pracowitych.
Polecam Wam serdecznie książkę Schmitta - jedni go lubią, drudzy nienawidzą. Warto wyrobić sobie własne zdanie. Moją recenzje książki znajdziecie tutaj.

Dzisiejsze menu 

Śniadanie : jogurt naturalny, mussli orzechowe z migdałami, łyżka owsianki i kiwi



II śniadanie : to resztki z wczorajszej tortilli w formie sałatki


Obiad : gotowany łosoś norweski skropiony sokiem z cytryny, sałatka w skład której wchodzi : mix sałat w tym moja ukochana rukola, czerwona cebula, papryka, cieniutko pokrojony czosnek i ogórek. 
Jako dressing : oliwa z oliwek


 Później zjadłam mrożoną truskawkę i trochę gotowe dania : smażony makaron po chińsku - muszę przyznać, że szału nie ma. 

No a jutro już ''normalny'' dzień - trening na siłowni. 
Dobrej nocy !

czwartek, 22 marca 2012

Tortilla :)

Ależ dzisiaj mamy piękny dzień ! Słoneczko wręcz zachęca do spaceru, a lekki, ciepły wiatr już pachnie latem :)
Zanim wyszłam na siłownie uruchomiłam Henry'ego i już mi się podoba :) Mam zamiar poświęcić dzisiaj godzinę na naukę/ powtórkę słówek.
W trakcie całego dzisiejszego treningu towarzyszył mi Zafon i jego ''Książę mgły'' - już prawie połowa za mną, historia jest tak wciągająca i magiczna, że ma się ją ochotę zgłębić od razu.
Na siłowni standardowo : 15 minut rozgrzewka, trening siłowy i 45 minut cardio. Muszę zacząć pracować nad pupą. Jest dużo piłek, więc myślę, że jutro spróbuję ćwiczenia z piłką na pupę - zamieszczonego u jednej z blogowych koleżanek :) W sobotę Rafał ma się ze mną wybrać na moją siłownie, gdzie ma mi pokazać wszystkie ćwiczenia, które mogę wykonywać. A Wy jakie ćwiczenia na pupę wykonujecie i polecacie?
Wracając z siłowni poszliśmy razem po zakupy i taki to o to obiad dzisiaj stworzyliśmy :)



Wiosenna tortilla :)

Składniki ( na 4 porcje )
- 4 placki tortilli 
- jedna pierś z kurczaka
- przyprawa gyros
- pół ogórka
- 1/4 papryki
- pół pomidora
- pół czerwonej cebuli
- kilka listków sałaty lodowej
- łyżka oleju
Sos 
- kubeczek jogurtu naturalnrgo
- 2 ząbki czosnku
- pół łyżki startego imbiru ( może być mielony, można pominąć)

Przygotowanie 
Kurczaka myjemy, kroimy, smażymy na łyżce oleju z przyprawą gyros. Wszystkie warzywa kroimy według uznania. Placek tortilli podgrzewamy na patelni bez tłuszczu z obydwóch stron. Zdejmujemy placek, lekko smarujemy sosem, układamy na nim liść sałaty lodowej, kurczaka, warzywa, nakładamy sos i zawijamy :)
Sos - wyciskamy czosnek, ścieramy imbir dodajemy do jogurtu i mieszamy.
Jedna tortilla to ok. 300 ckal. 

Smacznego :)
 

Resztę warzyw wykorzystam do dzisiejszej kolacji :)

środa, 21 marca 2012

Języki - ważna rzecz.

Jak widać na blogu zapanował wiosenny nastrój. Lekki, wesoły, kolorowy szablon, który pobudzi nas do działania :) Dzisiaj mam dzień wolny od treningu, ale żeby się nie lenić posprzątałam mieszkanie, zrobiłam sobie obiad i ogarnęłam dwa blogi. Wzięłam się za 2 książki - jedna to audiobook, którego słucham w drodze na siłownię a także wieczorami, gdy Rafał chce już spać, a ja z nadmiaru kawy przewracam się z boku na bok. Wysłałam już jeden kwestionariusz do pracy magisterskiej... jutro muszę do niej przysiąść :)

Poza tym dzisiaj będę miała wyczekiwany przeze mnie program do nauki języka angielskiego, strasznie się cieszę. Mam nadzieję, że będę systematyczna :)










A Wy uczycie się języków? Jakich ? Z jakich pomocy, podręczników korzystacie ?

wtorek, 20 marca 2012

Ćwiczenia na przywodziciele

Zauważyłam dzisiaj pewną prawidłowość. Po weekendzie, gdy jestem wypoczęta i mam przerwę od treningu, mam niekończącą się moc. Z dzisiejszego treningu jestem bardzo zadowolona, ponieważ udało mi się zrobić już 50 minut cardio. Męczę się coraz mniej, trening siłowy idzie sprawnie i już zaczynam myśleć, nad dodaniem kilku ćwiczeń, między innymi na mięśnie skośne brzucha - ale tylko raz w tygodniu, nie chcę zbytnio poszerzać sobie talii. Chcę dodać też więcej ćwiczeń na nogi, bo to część ciała na której mi bardzo zależy.

STRATEGIA TRENINGU

Większość treningów, nie obejmuje ćwiczeń, które angażują tylko i wyłącznie przywodziciele ( mięśnie wewnętrznych stron ud ). Podałam niżej ćwiczenia, które wykonuje się na siłowni, ale można je także wykonywać w domowych warunkach - o tym na samym końcu. 




TRENING W DOMU

 

UWAGA ! CIEKAWOSTKA

W jaki sposób stres sprawia, że tyjesz?

Przedłużający się stres, wywołany problemami finansowymi lub emocjonalnymi może prowadzić do wzrostu produkcji glikokortykoidów (GC). Ich długotrwały, podniesiony poziom obniża sprawność układu odpornościowego, a także jest istotnym czynnikiem syndromu przetrenowania. Wysoki poziom GC sprzyja także otyłości poprzez zwiększanie ilości przyjmowanych kalorii i tłuszczów, podnosząc poziom tłuszczów we krwi, może przyczyniać się także do wzrostu ilości komórek tłuszczowych w organizmie.
źródło : Metabolism Clinical Experimental