piątek, 24 lutego 2012

Pierwszy raz.

I już jestem po pierwszym treningu na siłowni :) Muszę przyznać, że strasznie mi się spodobało i w końcu jestem w stanie zrozumieć fiksację i zamiłowanie do wylewania siódmych potów na siłowni, u moich znajomych.
Karnet, który obowiązuje mnie do końca marca jest karnetem VIP, co oznacza, że mam nieograniczoną ilość wejść na siłownię, a także na zajęcia zorganizowane. A więc mam możliwość chodzenia na Spinning, który tak bardzo mi się podobał :) Ponad to mam możliwość korzystania w nieograniczonej ilości ze strefy wellness  ( sauna sucha, sauna mokra, jacuzzi, słoneczna polana). Fantastyczna regeneracja i odprężenie tuż po wysiłku. 
Na pierwszym spotkaniu mój osobisty trener dokonał pomiarów zawartości tkanki tłuszczowej, udzielił podstawowych informacji z zakresu diety i zdrowego odżywiania. Cały przebieg treningu bardzo mi się podobał, poza rozgrzewką i kardio miałam 45 minut ćwiczeń siłowych, a więc wachlarz ćwiczeń na różne partie ciała. 
Czuję w sobie rozpierającą energię, moc i świeżość. Dawno nie czułam się tak fajnie :)
Jutro poza treningiem wybieram się do kosmetyczki na peeling kawitacyjny i maskę algową. Idzie wiosna, poza pracą nad ciałem, postanowiłam robić też coś dla siebie. Fryzjer, solarium, masaż, siłownia, kosmetyczka, manicure, to wszystko sprawiło, że się niesamowicie dowartościowałam i pokochałam siebie jeszcze bardziej.

A wieczorem kino z narzeczonym :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz