wtorek, 10 stycznia 2017

Książka, którą powinna przeczytać każda ciężarna - Bridget Jones. Dziecko.

Czytając książkę, wracałam pamięcią do czasu gdy ja byłam kangurzycą. Dokładnie rok temu, byłam mniej więcej na półmetku. Gruba, z wielkim brzucholem z uśmiechem na ustach pytałam, czy chcesz dotknąć mojego brzucha ;D Uważałam na to co jadłam, na spotkaniu z przyjaciółkami w pizzeri zawsze zamawiałam pizzę salami, z której zdejmowałam salami i dopychałam się ciastem czekoladowym z gałką lodów - koniecznie waniliowych. Na kiwi wydawałam pół pensji i ciągle zapominałam o wszystkim. Na każdym USG rozpływałam się z zachwytu nad tym noskiem po mnie i nad tymi ustkami, również po mnie, nie zwracałam uwagi na grube łydy - zdecydowanie po tacie. Na nic nie mogłam się zdecydować, a gdy już podjęłam jakąś decyzję, to z reguły byłam niezadowolona. I niech nikt mi nie mówi, że ciąża i macierzyństwo nie zmieniają mózgu kobiety - zmieniają i są nawet badania, które potwierdzają tę tezę. Objętość swą zmniejsza istota szara - odpowiedzialna za procesy poznawcze, zmniejszeniu ulega również hipokamp - stąd nasze problemy z pamięcią. O wpływie hormonów na zachowanie kobiety nie ma co się rozwodzić - istnieje. I nie nie myśl, że to Cię nie dotyczy. To może tłumaczyć dlaczego tak trudno dogadać się czasami z ciężarną lub mamą.



piątek, 30 grudnia 2016

Czas podsumowań.

2016 powoli przechodzi do historii. Do Nowego Roku zostało około 36 godzin, 2160 minut, 129600 sekund. Zawsze w tym okresie przychodzi czas na refleksje - dotyczące tego co już minęło i snucie planów na to co dopiero ma nastąpić. Jak zawsze co roku - wiele z nas siądzie i spisze postanowienia noworoczne o których po trzech miesiącach zapomnimy. Lubimy wierzyć, że wraz z Nowym rokiem w naszym życiu wydarzą się rzeczy magiczne. Otóż 2016 był rokiem pełnym magii. Był najlepszym rokiem mojego życia. W ciemno mogę napisać, że był to rok udany, rok dobrze przeżyty, mimo tego całego bałaganu. Z powodów oczywistych - młodemu małżeństwu, które zaczyna życie na własną rękę, w wyremontowanej kawalerce, rodzi się dziecko. I to powinno wystarczyć. Bo dziecko to cud, to dar, a bycie matką jest błogosławieństwem, przywilejem, nagrodą.

Przyszło mi odnaleźć się w nowej roli - żony i matki, jak wypadłam? Myślę, że całkiem nieźle. Mąż nadal mieszka ze mną pod jednym dachem, a syn w wieku 7 miesięcy raczkuje po naszych salonach z uśmiechem na ustach. Jak ja się w tym czuję? Cierpię na chroniczny brak snu, przewlekłe zmęczenie, nadwagę, abulię, prokrastynację, ale jestem szczęśliwa. Paradoks.

Żeby nie było za słodko trzeba pamiętać też o tym całym stresie, nerwach, uzależnieniach, depresjach, pretensjach, dramatach, scenach, płaczach, szlochach. Mam takie życzenie, by w 2017 było tego mniej. By organizacja dnia na dobre weszła w krew, a leń wyniósł się na zawsze w mojego życia. By wyrzucić z głowy ciągłe zamartwianie się i przywiązywanie uwagi do rzeczy błahych, z których wyrastają największe życiowe dramaty. By w mojej głowie było więcej pozytywnego myślenia, w sercu jeszcze więcej miłości, a na twarzy więcej radości. By dąsy, pląsy i fochy były, bo bez nich byłoby tak nudno, ale tak trochę mniej. By było więcej czasu - dla nas dwojga, na książkę, na serial, na film - wierzę, że to możliwe, bo podobno im dziecko starsze tym bardziej niezależne :D

Sama nadal uczę się życia i przyszło mi uczyć również Jana, który dosłownie dopiero w życie wchodzi raczkując.Serio to ciężkie zadanie, chyba najcięższe z jakim przyszło mi się zmierzyć. Jeśli myślisz, że poród to najcięższe doświadczenie życiowe, to muszę Cię rozczarować. W życiu spotka Cię jeszcze masa przykrych momentów.  Wiem co chciałabym mojemu synowi przekazać, wiem jakie wartości w nim zaszczepić. Chciałabym by nadchodzący rok był nadal tak pomyślny dla nas jako rodziny.

sobota, 19 listopada 2016

Co-Sleeping - czyli o współspaniu z dzieckiem.

Ile matek tyle pomysłów na wychowanie dziecka. Ja lubię stwierdzenie - jaki poziom samoświadomości rodzica, taki sposób wychowywania. Sposoby mogą być różne - mądre i głupie, zdrowe i niezdrowe, korzystne dla rozwoju i hamujące go, świadome i te wynikające z nieświadomości. Mogą być sposoby dążące za dzieckiem, za jego potrzebami oraz takie, które nie wymagają od rodzica porzucenia strefy komfortu. Mogą być dobre i złe - kropka. Życie dzieje się tu i teraz - prawda. Nasze działania, wybory których dokonujemy efekty przyniosą w przyszłości - bliższej lub dalszej - prawda.

Kontrowersyjnych tematów i sporów dotyczących macierzyństwa i całej jego otoczki jest mnóstwo. Dopóki nie zostałam matką, nie wiedziałam, że aż tyle. Karmienie piersią, mlekiem modyfikowanym, podawanie smoka, niepodawanie smoka, ale karmienie z butli, nie karmienie butlą, moment rozszerzania diety, sadzanie, noszenie, pielęgnowanie, za mało zabawek nie dobrze, za dużo zabawek też źle, podcieranie dupy....serio - temat rzeka. Generalnie przyjmuję zasadę, że głośno nie krytykuję czegoś, co robi dana mama.  Mogę się z tym zgadzać, albo nie. Nie jestem ekspertem od wychowywania dzieci, do perfekcyjnej matki i pani domu też mi daleko. Raczej próbuję delikatnie doradzić - mając wiedzę na jakiś temat- wskazać drogę do dalszych poszukiwań. Nie oceniam i również nie chcę być ocenianą - zasada prosta, ale jakże trudna do wcielenia w życie. Dopóki nie zostałam matką, nie wiedziałam, że można tyle rzeczy robić źle ;D I najgłupszy tekst jaki słyszę: "każda mama wie co jest dobre dla jej dziecka".

Nie wiem czy wiesz, ale złe jest spanie z dzieckiem. Nie wiedziałaś? Ja do pewnego momentu też nie. Wychowasz maminsynka - seriously!? ten tekst zaczyna już być nudny :D Wychowasz człowieka w zupełności zależnego od Ciebie - badania pokazują coś zupełnie innego. Psycholodzy twierdzą że dzieci sypiające we wczesnym dzieciństwie razem z rodzicami mają rozwinięte poczucie bezpieczeństwa, są bardziej samodzielne i silniejsze psychicznie od rówieśników pozbawionych równie czułej opieki dorosłych.  Później będzie ciężko odzwyczaić - tak jak od wszystkiego, od srania w pampersa, od ssania smoka, od ssania piersi, od picia z butli, od płakania w byle gówna.

Najgorsze jest stosowanie ocen, wyciąganie wniosków nie mając wystarczającej wiedzy. Ktoś, gdzieś zasłyszał i powiela mity, mitologia macierzyństwa - jest taka książka? Jak nie, to chyba zastanowię się nad stworzeniem takiej pozycji.



Czy śpię z moim synem? TAK. Dlaczego? Czytaj niżej.



czwartek, 17 listopada 2016

Mumomega - suplement diety.

Przez ostatni miesiąc miałam przyjemność testować suplement diety dla kobiet w ciąży i karmiących piersią - mumomega.

Mumomega to nowoczesny suplement diety o unikalnym składzie, łączący specyficzne długołańcuchowe kwasy tłuszczowe omega-3 oraz omega-6, które są ważne podczas ciąży i w okresie karmienia piersią. 

Kwasy DHA są niezbędne do prawidłowego przebiegu ciąży. Ten wielonienasycony kwas tłuszczowy z grupy kwasów Omega- 3 wpływa korzystnie również na zdrowie przyszłej mamy. Prawidłowe spożycie DHA przyczynia się do nieznacznego przedłużenia czasu trwania ciąży, chroni przed przedwczesnym porodem, wpływa na zwiększenie masy urodzeniowej dziecka, obniża ryzyko wystąpienia m.in stanu przedrzucawkowego czy odklejenia się łożyska. Kwas ten jest przede wszystkim materiałem budulcowym mózgu. Profilaktyczna suplementacja DHA zmniejsza ryzyko wystąpienia mózgowego porażenie dziecięcego, autyzmu, ADHD i dysleksji. Stanowi aż 30 % masy kory mózgowej i jego największe nagromadzenie przypada na okres intensywniejszego rozwoju mózgu dziecka, czyli pomiędzy 26 a 40 tygodniem ciąży. Zaleca się przyjmowanie nie mniej niż 500 mg DHA dziennie. DHA jest budulcem siatkówki oka, jedząc odpowiednią dawkę można zmniejszyć ryzyko wystąpienia wad wzroku.
Dlaczego suplement? Ryby morskie są dobrym źródłem DHA, ALE ze względu na ryzyko zanieczyszczenia ich metalami ciężkimi powinno ograniczać się ich spożycie - zwłaszcza tuńczyka i łososia. 

DHA suplementuję od samego początku ciąży, więc nie zauważyłam jakiejś zmiany w swoim samopoczuciu. Uważam, że DHA jest bardzo ważne w codziennej diecie i warte każdej ceny. Oczywiście pamiętajmy, że suplement diety nie zastąpi nam kwasów tłuszczowych z pożywienia. Zatem pamiętajmy o zdrowym odżywianiu.

Opakowanie mumomega zawiera 30 kapsułek - przyjmujemy jedną dziennie. Jedna kapsułka zawiera: olej z ryb: (w tym Omega-3: kwas eikozapentaenowy (EPA) 42mg, kwas dokozaheksaenowy (DHA) 300mg), olej z wiesiołka (w tym Omega-6: kwas gamma-linolenpwy (GLA) 15mg, kwas arachidowy (AA) 8,4mg), naturalna witamina E 2,8mg.



czwartek, 3 listopada 2016

Matka matce wrogiem.

Żyjemy w czasach, w których pies wykazuje się większą inteligencją niż człowiek. Żyjemy w czasach wygody i luksusu, gdzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Żyjemy w czasach, w których człowiek nie kieruje się własnym rozumem, tylko powiela mity sprzed dwudziestu lat. Żyjemy w czasach ciasnoty umysłowej i nie bójmy się mówić tego głośno. Żyjemy w czasach w których ludzie kierują się tym co powie mama, tata, babcia Jadzia, a nie własnym rozumem. Nie czerpiemy wiedzy z mądrych, naukowych źródeł, nie wcielamy w życie zaleceń wyciągniętych na podstawie długoletnich badań. Bo ja byłam wychowywana tak i żyję. Jasne, kiedyś kobiety rodziły w polu w czasie zbioru ziemniaków, to po co Ci teraz te wszystkie znieczulenia, sztab lekarzy i ciągłe dylematy gdzie i jak rodzić? Żyjemy w czasach, gdzie macierzyństwo stało się modą - bo koleżanka jest w ciąży to i ja będę - na zasadzie - fajny ma ten sweterek - kupię sobie taki sam. Moja droga, dziecko to nie rzecz, to nie widzimisie, to nie piękny dodatek do twojego cukierkowego, różowego lajfa. Jeśli jeszcze tego nie łapiesz, to bardzo Ci współczuję. Z chęcią siądę z popcornem w pierwszym rzędzie i poprzyglądam się Twoim zmaganiom w byciu matką, może wtedy zastanowisz się dwa razy, czy oby na pewno masz racje?  Żyjemy w czasach, gdzie matka matce wrogiem.