sobota, 17 września 2016

A Ty jakie masz powody do bycia dumną mamą? KONKURS Z CANPOL BABIES.

W całym swoim życiu dane jest nam wejść w kilka ról - tych życiowych. Jesteśmy aktorami na scenie, którą stanowi życie. I tak najpierw jesteśmy dzieckiem, córką, uczennicą, studentką, dziewczyną, narzeczoną, żoną a potem mamą i w dalekiej przyszłości być może babcią...

Każda z tych ról jest inna. Początkowo te beztroskie zaczynają być wypychane przez te odpowiedzialne. Bycie mamą to odpowiedzialna sprawa, nie sposób temu zaprzeczyć. Jesteś odpowiedzialna za życie, za zdrowie, za rozwój, za szczęście. Podejmujesz codzienne decyzje zgodne z samą sobą. I są to najlepsze decyzje - bo są Twoje. Jestem mamą. I jestem z tego dumna!

Jestem dumna, że Cię synku urodziłam, ale to TY zrobiłeś mnie mamą.

Jestem dumna gdy moje dziecko budzi się z uśmiechem na twarzy, bo wiem, że jest szczęśliwe, że czuje się bezpiecznie. Zaspokajam każdą jego potrzebę najlepiej jak potrafię, a on odwdzięcza mi się delikatnym uśmiechem, świadomym dotykiem, uściskiem palca, długim spojrzeniem. Obecnością, bezwarunkową miłością.

Jestem dumna, gdy widzę, że nabywa nowe umiejętności. Gdy całodniowy, włożony wysiłek w naukę - mój i Jego - jest kolejnego dnia tak bardzo zauważalny. Gdy zaczyna "mówić", krzyczeć, piszczeć, uśmiechać się, śmiać się, przekręcać z pleców na brzuch i odwrotnie. Cieszy mnie każdy sukces, ze spokojem patrzę na nieudane próby, bo wiem, że sobie poradzi. Jak nie dzisiaj, to jutro. Jestem dumna z tego, że z uporem maniaka próbuje, chce, złości się, że jest taki sprytny i mądry, Jest uparty, taki zdeterminowany, nastawiony na to co chce osiągnąć, taki podobny do mnie.

Czuję się dumna również wtedy, gdy uda mi się z Tobą dogadać :) Bo sam wiesz, że te nasze dialogi nie zawsze są takie proste. Nie chcesz spać, nie chcesz jeść co czasami mnie martwi. Ale zawsze jakoś sobie radzimy. Nie zawsze jest idealne, perfekcyjnie. Ale macierzyństwo to podróż, czasami będziemy jechać pod górkę, czasami z górki.

Jestem dumna z tego, jaką stałam się kobietą. Macierzyństwo totalnie zmieniło mój sposób postrzegania świata i ludzi. Sprawiło, że rzeczy materialne przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Już nigdzie nie gonię, nie spiszę się, nabrałam pokory. Wystarczy mi mój mały świat. Ale mam cel. Jasny, sprecyzowany, taki oczywisty. Wiem, że spędzę każdą chwilę, do końca życia sprawiając byś był szczęśliwy i to będzie również moim szczęściem. Dopiero w momencie gdy na świat przychodzi Twoje dziecko wiesz co to w ogóle znaczy. Niby pojęcie abstrakcyjne, a jednak da się je uchwycić, złapać,,,Patrzę na Ciebie i to Ty jesteś SZCZĘŚCIE. Prawdziwe i nieskończone, takie do końca.

Powodów do bycia dumną mamą jest wiele. Drogie mamy, pamiętajcie, jesteście bezcenne. Każdego dnia robicie tak wiele dla Waszych dzieci. Nigdy, ale to nigdy nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej.

A Ty jakie masz powody do bycia dumną mamą?Serwis canpol babies organizuje konkurs -  klik klik klik  Podziel się nimi i wygraj wspaniałe nagrody! 

Każda z nas jest mamą na medal! 



środa, 14 września 2016

Co jem by wrócić do formy - same oczywistości.

Pytacie mnie czy stosują jakąś dietę. Postanowiłam o tym napisać obszerny i wyczerpujący post. Nie lubię słowa dieta i często używając go dodaję cudzysłów. Nie lubię tego słowa bo kojarzy mi się z restrykcją, obsesyjnym przestrzeganiem i ciągłym analizowaniem tego co się je. Nie mówię, że analizowanie nie jest ważne - jest - na samym początku. Musisz dokonać selekcji tego co jest dla Ciebie dobre, a co Ci nie służy. Jednak gdy fiksujesz się na DIECIE w pewnym momencie możesz się pogubić. Nie lubię zakazów, nie jest to dla mnie motywacją. Dlatego moja DIETA to nic innego jak odżywianie się w sposób zdrowy. Posiłki zbilansowane pod względem składników odżywczych. Można by w tym miejscu postawić kropkę, bo to takie przecież oczywiste. No nie do końca. Jak wiecie nie stosuję DIETY MATKI KARMIĄCEJ, bo takowej nie ma. Mój sposób odżywiania to eliminacja - nie tego co zdrowe, odżywcze, pełne witamin. Eliminuję to co w MOIM przekonaniu mi nie służy i myślę, że Tobie również. Co to takiego?

poniedziałek, 12 września 2016

Sierpniowy FITLOVEBOX.

Wybacz mi ewentualne błędy, ale nie dość, że piszę w pośpiechu (syn udał się na drzemkę) to jeszcze piszę z palcem owiniętym ręcznikiem kuchennym. Mały wypadek w trakcie przygotowania śniadania (mam wrażenie, że niebawem odetnę sobie palca).
Chciałabym pokazać Ci dzisiaj sierpniowe pudełko pełne zdrowia od fitlovebox.



piątek, 9 września 2016

Bio-Olejek do ciała Kneipp - WALKA Z ROZSTĘPAMI PO CIĄŻY.

Przez niemal całą ciążę cieszyłam się jak głupia, że nie mam rozstępów. Sumiennie smarowałam swój olbrzymi brzuch Mustelą - dwa razy dziennie. Czasami w ciągu dnia posmarowałam się również Palmersem. Byłam bardzo rozczarowana gdy po urodzeniu Jasia zauważyłam na moim brzuchu sino-fioletowe kreseczki. Gdzieś po cichu liczyłam się z tym, że będąc właścicielką tak ogromnego brzucha rozstępy mnie nie ominą. Jedne kobiety mają tendencję do ich pojawiania się, inne nie. Jedne dziewczyny mają małe brzuszki, inne olbrzymie. Jednych dzieci Ważą 3 kg, innych 3,500 a jeszcze innych 5. Nie ma reguły, każda z nas jest inna, każda z nas inaczej przechodzi ciążę, każda z nas inaczej po ciąży chudnie, także i u każdej z nas sprawa rozstępów jest kwestią indywidualną. Można płakać, można się złościć, ale można też je zaakceptować. Wiem, że nie wygląda to pięknie i kiepsko wrzucić zdjęcie brzucha na Instagrama, ale przecież to nie o to chodzi w uprawianiu internetów ;)

Mnie osobiście moje rozstępy jakoś nie dołują, ale nie powiem, żeby też sprawiały radość. Są bo są, fajnie by było jakby zniknęły, ale magiczne, życzeniowe myślenie tutaj raczej nie pomoże.
Żebyście wiedzieli o czym piszę wrzucam zdjęcie poglądowe ;D


wtorek, 6 września 2016

DIETA MATKI KARMIĄCEJ - BZDURA!

Pamiętam pierwszy poranek w szpitalu po narodzinach Jana. Rozmawiałam z doradcą laktacyjnym, pełna obaw czy laktacja rozbuja się na dobre. Pamiętam śniadanie, które dostałam - jajo ugotowane na twardo z 7 kromkami bułki, kostką masła i małym pojemnikiem dżemu. Nie spodziewałam się łososia z brokułami w sosie cytrynowym, ale te jajko mnie zastanowiło. Czy pani od mleka w cyckach nie mówiła właśnie, że jajo to dopiero później? No właśnie...

Druga doba w domu. Mama i babcia wiedzą najlepiej co jeść - w końcu wychowały już swoje dzieci, trzeba czerpać z ich doświadczenia. I tu mamy doskonały przykład na to, że doświadczenie czyjeś nie zawsze jest odpowiednie do naśladowania. Kiedy ja się urodziłam? 28 lat temu? Prehistoria jeśli chodzi o postęp nauk o zdrowiu. Zjadłam gotowaną pierś z kurczaka, pół torebki kaszy gryczanej i ogórka. Jasiek wył pod sufit. Ten kto kazał zjeść kaszę mówił, że to wina ogórka, ten kto kazał pierś z kurczaka, że to wina kaszy... wina była niczyja. Bo ja lubię eksperymenty. Kolejnego dnia powtórzyłam swoje jakże bogate menu dnia....cisza. Nie dzieje się nic. Dziecko nawet puszcza bąka bez prężenia. Czary. Mary.

Nie jedz tego, nie jedz tamtego. Od tego będą kolki ( przypominam: kolka by nazwana mogła być kolką ma trwać 3 razy w tygodniu i pojawiać się mniej więcej o tej samej porze i trwać określony czas. W przeciwnym razie mamy do czynienia z bólem brzuszka noworodka/niemowlaka co jest NATURALNĄ sprawą. Ale o brzuszkowych problemach innym razem, bo o tych kolkach, brzuszkach i mleku matki to temat tak obszerny a ja mam tyle do powiedzenia....ale czasu nie wiele...Jasiek nie zaczeka wiecie o co cho), od tego dostanie wysypki, od tego będą zaparcia, a jeszcze od czegoś innego sraczka. Masakra. Doszło do tego, że przez trzy pierwsze dni żyłam o wodzie i chlebie - dosłownie. Ryż, kurczak, marchewka. Jakby ten kurczaczek taki zdrowiuśki był. I syn mój dostał wścieczki bez względu na ''czyste'' jedzenie. Bóle brzucha spowodowane są niedojrzałym układem pokarmowym i na to wpływu nie mamy, możemy jedynie starać się pomóc jak najlepiej maluchowi w tym trudnym czasie.  Ja zmęczona z Janem przy jednym cycku, z laktatorem przy drugim (bo laktacja tak się rozbujała, że porobiły się zastoje) próbowałam odciąć się od tego wszystkiego i posłuchać intuicji. A ta mówiła mi, że jeśli będę jadła jak pustelnik, to odwalę kitę. Niedostarczenie w diecie potrzebnych składników odżywczych z pewnością zaszkodzi kobiecie, która odżywia się niezdrowo (niedożywienie i odwodnienie mogą nawet hamować laktację), do mleka przenikną jednak wszystkie zgromadzone w jej organizmie zapasy (a tych w żywym ciele jest praktycznie nieskończenie wiele). Mleko jest zawsze doskonałe. I TO SOBIE ZAPAMIĘTAJMY. DO-SKO-NA-ŁE.

Zaczęłam jeść wszystko i obserwowałam. Drogie mamy : nie ma znaczenia co jecie. DIETA MATKI KARMIĄCEJ NIE ISTNIEJE. To bujda na kółkach powtarzana z pokolenia na pokolenie. DIETA ELIMINACYJNA nie ma najmniejszego sensu, jeśli nie wiecie co ewentualnie może szkodzić Waszym dzieciom. A jak się dowiedzieć? JEŚĆ I OBSERWOWAĆ. Od samego początku karmienia piersią jem orzechy, czekoladę, maliny, pomidory, miód, sezam - produkty które są silnie alergizujące i zgadnijcie ma Jasiek alergie? Jasne, że nie. Bo alergia dotyczy zaledwie 5-10 % dzieci jeśli ich rodzice nie są alergikami. Inaczej przedstawiają się statystyki, gdy alergia w rodzinie występuje. Ale też nie jest w 100% powiedziane, że dziecko będzie ją miało. Odcinając swoje dzieci od potencjalnych alergenów tylko im szkodzimy, bo nie przyzwyczajamy do nich od małego. To właśnie unikanie alergenów może przyczynić się do wystąpienia alergii w późniejszym okresie życia. Zaraz ktoś zarzuci, że każde dziecko jest inne. Oczywiście, że tak. Ale prawdą jest też, że każde dziecko przychodzące na świat ma niedojrzały układ pokarmowy, który w większości przypadków jest odpowiedzialny za ''kolki''. Skoro moje mleko nie jest gazowane po wypiciu wody gazowanej to Twoje raczej też nie będzie ;) 

Najbardziej śmieszą mnie teksty, żeby nie jeść grochu, kapusty czy fasoli bo są wzdymające. Zastanawiam się, jak mogą one wzdymać brzuszek mojego dziecka, skoro mleko produkowane jest z krwi,  a nie treści pokarmowych? Czy jak wypijesz colę to Twoje mleko będzie gazowane? Warto w tym miejscu napisać kilka słów na temat tego jak w ogóle powstaje mleko mamy. W trakcie trawienia tego co zje mama pokarm ulega rozpadowi na rózne czynniki : aminokwasy, tłuszcze, węglowodany, wytrąceniu ulegają również witaminy i mikroelementy.  W wątrobie są one metabolizowane i trafiają do tkanek, krwi, gruczołów mlecznych. I zatrzymajmy się. Groch czy fasola zawierają substancję, która jest odpowiedzialna za wzdęcia - prawda. ALE ! Jest to za duża cząsteczka by mogła trafić do mleka matki, to samo gazy - błagam, niech ktoś nie myśli, że te bąbelki przenikają do krwi i potem słychać je w brzuszku dziecka, bo upadnę i nie wstanę.NIE MA NAWET TAKIEJ OPCJI. Co znowu magia się wkrada? 



Robiłam szereg prób i nie miało znaczenia co jadłam. Jednego dnia Jan miał męczące bąki i kiepskie dni, kolejnego nic takiego nie obserwowałam. Nie ma ŻADNEJ zależności.

Jedzmy zdrowo, regularnie, posiłki pełnowartościowe, ZRÓŻNICOWANE. Dla samych siebie. I myślmy samodzielnie.