środa, 1 października 2014

Ognista Zupa Chińska - omniom.

Oglądając program Ugotowani zainspirowałam się przepisem jednego z uczestników i postanowiłam spróbować swoich sił w przyrządzaniu dań kuchni azjatyckiej. Do tej pory rozpieszczałam podniebienie jedynie w chińskich restauracjach.
Zupę, bo o niej będzie dzisiejszy wpis przygotowałam w okresie gdy jeszcze chorowałam.

Zapraszam na Wejście Smoka ;)

Do przygotowania zupy potrzebujemy:

- 1.5 litra wywaru z warzyw lub bulionu z kostki
- pierś  z kurczaka
- kapusta pekińska
- suszone grzyby mun
- olej sezamowy
- ocet ryżowy
- sos sojowy
- sos rybny
- papryka chilli lub sos samba oelek
- starty imbir ok 2 łyżeczek
- 1 łyżeczka przecieru pomidorowego
- 2 jajka
- mąka ziemniaczana



Kurczaka marynujemy w sosie z 2 łyżek sosu sojowego i oleju sezamowego i zostawiamy na pół godziny. Kapustę myjemy i kroimy. Grzyby mun zalewamy wrzątkiem i pozostawiamy do napęcznienia. Z papryczek chilli usuwamy pestki i siekamy na drobne fragmenty. Bulion doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy stary imbir i mieszamy. Dodajemy kapustę pekińską i sos samba oelek. 
  • Do powstałej zupy wrzucamy kurczaka razem z zalewą. Dodajemy grzyby mun, pędy bambusa, oraz łyżeczkę przecieru pomidorowego. Następnie dodajemy 10-15 łyżeczek octu ryżowego, aż do uzyskania zadowalającej kwaśności. Jeśli zupa jest zbyt mało słona dolewamy sosu sojowego lub sosu rybnego.
  • Jeśli zupa jest zbyt mało ostra możemy dodać posiekanych papryczek chilli. Jajka roztrzepujemy za pomocą widelca i dolewamy do zupy ciągle mieszając. Mąkę ziemniaczaną mieszamy w połowie szklanki zimnej wody. Dolewamy do zupy porcjami z przerwami na zagotowanie. Czynność powtarzamy do otrzymania pożądanej gęstości.


Fajne jest to, że pozostałe produkty używam do innych dań kuchni azjatyckiej. Jutro kolejny przepis ! :)

Smacznego !


poniedziałek, 22 września 2014

Kilka faktów o mnie :-)

Moja przyjaciółka nominowała mnie do zabawy Versatile Blogger Award.


Zasady zabawy:- nominować 15 blogów do wyróżnienia,- poinformować wybranych przez siebie bloggerów o wyróżnieniu,
- wyłonić o sobie 7 faktów,
- podziękować Bloggerowi, który Cię nominował u niego na blogu, 
- zawiesić nagrodę na swoim blogu
.


No dobra to zaczynam :)

1. Mam dwa imiona: Kamila Izabela, ale przyjaciele zwracają się do mnie Kama.

2. Jestem jedynaczką, ale mam psa :-) I wciąż mieszkam z rodzicami. 

3. Jestem nadwrażliwa. Ludzie o pewnym wyrazie twarzy mimo,że ich nie znam mają coś w sobie, co sprawia, że jest mi ich szkoda. Potrafi wzruszyć mnie krajobraz, obraz, piosenka, czy zwierzę.

4. Wierzę,że w snach do głosu dochodzi nasza podświadomość, ukryte pragnienia, niespełnione nadzieje, lęki, obawy. Wierzę w moc oka proroka i karmę.

5.  Jestem leniwa, często się spóźniam, żyję w pośpiechu, mam słomiany zapał, nie lubię się poddawać, nie umiem przegrywać, każdą porażkę mocno przeżywam, lubię zdrową rywalizację, gdy jestem zdenerwowana to zazwyczaj milczę cały dzień.

6. Mam liczne kompleksy związane z moim wyglądem - zwłaszcza twarz.

7. Często nie wierzę w siebie, wątpię w swoje możliwości, ale akceptuję siebie taką jaką jestem, nie próbuję wprowadzać zmian za wszelką cenę :-) 

Nominuję każdego kto ma na to ochotę :-) 

niedziela, 21 września 2014

Naturalnie zwalczam przeziębienie.

W okresie przejściowym między latem a jesienią, a także później powinniśmy dużą uwagę poświęcać naszemu zdrowiu. Starać się wcześniej wzmacniać organizm, stosować działania profilaktyczne by zapobiec chorobie. Ja się spóźniłam i złapałam paskudne przeziębienie. Ból gardła, mięśni, stawów, zachrypnięty głos, uporczywy kaszel, katar i duszności - zwłaszcza nad ranem i w nocy. W marcu przechodziłam przez to samo, musiałam się wtedy wspomóc antybiotykiem i kilkoma innymi lekami. Teraz postanowiłam zaufać medycynie naturalnej i składnikom, w których substancje aktywne i olejki mają prozdrowotne działanie.

Początkowo nie wierzyłam, że jedynie imbir, czosnek, miód, pigwa i dużo witaminy C postawią mnie na nogi. A jednak!

Imbir

Jego właściwości lecznice są powszechnie wykorzystywane w Azji, gdzie imbir jest jest podstawowym składnikiem wielu potraw. Substancje mające lecznicze działanie to: zingiberol, gingerol i zinferon. Imbir doskonale leczy przeziębienie, migreny, łagodzi mdłości, działa przeciwobrzękowo, dba o jamę ustną i zwiększa koncentrację. Ja dodaję go do herbaty i potraw.


Czosnek
 Surowy czosnek, rozgnieciony i przełożony do rany zabija drobnoustroje wywołujące infekcje, ale rownież działa jak naturalny antybiotyk. Dodatkowo neutralizuje niebezpieczne cząsteczki zwane wolnymi rodnikami, które przyczyniają się do starzenia komórek. Profilaktycznie powinno sie zjadać 1-2 ząbki dziennie, najlepiej surowe. Gotowanie hamuje tworzenie allicyny, dzieki to wlasnie ktorej czosnek ma antybiotykowe właściwości oraz korzystny wpływ na serce. Powinien być spożywany regularnie. Ja juź przyzwyczaiłam się do smaku czosnku, do ust wkładam cały ząbek, aby złagodzić ostry smak zjadam łyżkę miodu.



Miód
Jest nie tylko  dobrym zamiennikiem cukru, ale także ma działanie prozdrowotne. Podobno bakterie zwalcza lepiej niz antybiotyk. Inhibina ktora najwiecej maja miody spadziowe z drzew szpilkowych, lipowe i grykowe ma silnie działanie bakteriobójcze. Zawarta w miodzie acetylocholina wzmacnia wydolność mięśnia sercowego.  Miód powinien byc w naszej codziennej diecie , zwłaszcza w okresie wzmożonego wysiłku fizycznego i umysłowego. Przyspiesza rownież gojenie ran, zmniejsza ryzyko powstawania bliznowców, obniża ciśnienie krwi.



Pigwa
Pigwa jest owocem,  który w okresie jesienno-zimowych zachorowań powinien stać się obowiązkowym składnikiem diety. Jest bogata w witaminę C. Jej owoce dojrzewają we wrześniu i październiku. Nie powinno się ich jeść na surowo ponieważ są twarde i kwaśne jednak można z nich przygotować przetwory. Ja przygotowuje sobie dodatek do herbaty i nalewkę. Zalecane jest spożycie pigwy w postaci soku z miodem zwłaszcza przy suchym kaszlu, przeziębieniu i jesiennym przesileniu.


A co u Was sprawdza się na przeziębienie?


poniedziałek, 8 września 2014

Pierwszy bieg po rocznej przerwie.

Wczoraj po prawie rocznej przerwie spowodowanej bolesną kontuzją kolana założyłam sportowe buty i postanowiłam się trochę "rozbiegać". Nie spodziewałam się żadnych rewelacji, raczej byłam pewna, że moja kondycja jest kiepska i problemem będzie ciągły bieg przez chociażby 15 minut. Porę wybrałam dość późną, bo wystartowałam przed 21.00. Wczorajszy trening przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Nie dość, że w trakcie biegu nie męczyłam się bardziej niż zazwyczaj, to wybiegałam całkiem niezły dystans w dość przyzwoitym czasie.



Ostatni kilometr był faktycznie w żółwim tempie - uspokojenie organizmu, troszkę rozciągania.

Dzisiaj jestem trochę obolała, najbardziej czuję mięśnie międzyżebrowe i dwugłowy uda. Ciepły prysznic od razu po pracy i masaż trochę pomogły, mam nadzieję, że jutrzejszy bieg będzie równie udany.

Aż ciężko uwierzyć, że to zdjęcie po a nie przed biegiem ;)
Pozdrawiam,
Kama.

środa, 3 września 2014

Jak oswoić jesień ?

Od zawsze wrzesień utożsamiałam z początkiem jesieni. Na zewnątrz temperatura z każdym dniem staje się coraz niższa, noce chłodniejsze. Zaczynają spadać pierwsze liście z drzew, a zieleń stopniowo zastępuje czerwień, żółć i pomarańcz. Wieje chłodniejszy wiatr, wieczory są szare, ponure i zimne. Coraz więcej kałuż, coraz mniej błękitu nieba. Za mało mamy lata, ciepła, słońca. Niektórych dopada jesienna zaduma, nostalgia, melancholia czy też w gorszym wypadku sezonowa depresja. Nagle zaczyna brakować sił, zapału, ogarnia nas zmęczenie i lenistwo. Naładowane latem akumulatory zaczynają słabnąć. Nie znam zbyt wielu osób, które lubią jesień. Większość narzeka i z utęsknieniem oczekuje wiosny. Jednak jesień, jak każda pora roku ma swój urok. W głównej mierze to od nas samych zależy jak ją przeżyjemy ;)


Na jednym z obserwowanych przeze mnie blogów - klik, przeczytałam o akcji oswajania jesieni. Na fotografii niżej mamy dziesięć pomysłów, jak sprawić by polubić jesień. Czemu nie!?


1 i 5. Aromatoterapia stosowana jest coraz częściej nie tylko w naszych domach, ale również w placówkach terapeutycznych. Moc zapachu jest olbrzymia. Zapach pobudza zmysły, uspokaja, dodaje energii, poprawia humor, przywołuje wspomnienia. Aromaterapia to metoda medycyny naturalnej polegająca na terapii wielu dolegliwości olejkami eterycznymi z roślin, stosowanymi poprzez inhalacje za pomocą kominków aromatycznych, inhalatorów, nawilżaczy powietrza oraz przez skórę. Jesienią lubię zapachy cięższe - w łazience pojawiają się kosmetyki z czekoladą, karmelem, orzechem, cynamonem. Szybciutko wykańczam te owocowe, cytrusowe - owszem, dodają energii, ale u mnie powodują tęsknotę za latem ;) Kominek zapachowy z woskami również zaczynam odpalać w pierwsze, chłodniejsze dni. Zapachy zależą w głównej mierze od mojego nastroju. Rafał uwielbia zapachy soczyste, świeże, lekko kwaśne i mocno pobudzające - wszelkie cytrusy, cierpkie wiśnie czy słodkie czereśnie. Ja raczę się zapachami ciepłymi - miodem, wanilią, nutką cynamonu. Te bardziej intensywne, korzenne zostawiam sobie na zimę.

2. Z czytaniem u mnie ostatnio kiepsko. Po książkę sięgam zdecydowanie rzadziej niż kiedyś. Chciałabym skończyć we wrześniu trzecią część Millenium, dokończyć Inferno i Świętego Psychola. Wieczory z kubkiem herbaty, pod kocem z książką w ręku - idealny sposób na spędzenie jesiennego, deszczowego wieczoru. 

3 i 10. Lubię patrzeć na pracę hand made, jednak nigdy nie miałam odwagi zrobić czegoś sama - no może poza plecieniem bransoletek z gumek - ale umówmy się, to robią dzieci w przedszkolu. Chciałabym spróbować decoupage i zrobić jesienne ozdoby do domu.

4. Zrobione ;)

6. Zupa krem z dyni - jest to absolutny hit kulinarny. Mój narzeczony robi ją idealnie, ja za bardzo szaleję z ostrością. Musimy koniecznie spróbować połączenia dyni z innymi warzywami.

7. Ciężko u mnie z aktywnością fizyczną - nie ma co tu oszukiwać. Latem totalnie sobie odpuściłam bieganie, siłownie, jazdę na rowerze. Rafał motywuje mnie do częstszych spacerów, bo odkąd kupiłam auto ograniczyłam wysiłek do minimum. Czuję się jak ameba - rozlazła, wiecznie zmęczona. Chcemy razem zacząć chodzić od października na siłownię.

8. Skarpety wełniane są, zapasy herbaty również ;)

9. Chyba się nie skuszę, nie bawią mnie już takie atrakcje.

Od siebie jako kolejny punkt mogę dodać przyjemne wieczory z ukochaną osobą robiąc rzeczy, które będą sprawiały Wam radość. Może być to spacer, wspólne czytanie książek, lenienie się przed telewizorem oglądając filmy, układanie puzzli, gotowanie czy też wspólny wysiłek fizyczny. 

A Wy jakie macie sposoby na oswojenie jesieni?

piątek, 29 sierpnia 2014

Wędrówka w 39 stopniowym upale.

Poza wygrzewaniem się na słońcu i pływaniem w morzu, czas w Grecji przeznaczyliśmy również na zwiedzanie, któremu nierzadko towarzyszył ostry wycisk fizyczny. Wędrówki w 39 stopniach nie należą do najprzyjemniejszych, zwłaszcza jeśli droga prowadzi ku górze ;) Ale decydując się na wyjazd w sierpniu byliśmy na to przygotowani.
Któregoś dnia postanowiliśmy wybrać się w kierunku gór widzianych z okna. Widzieliśmy drogę, którą jechały samochody i postanowiliśmy się nią przejść, z góry wiedząc, że widoki będą niesamowite.


Mur, który widzicie w połowie góry to nasza droga, wydaje się być nisko, a droga wcale nie taka długa...W praktyce przejście nią zajęło nam dwie godziny, wypiliśmy litry wody, ale uśmiechy nie schodziły nam z ust ;)

 
Droga była dość wąska i kręta. Po prawej stronie mieliśmy skały, a po lewej przepiękne widoki.


No tak - przerwa ;)

W tle miasteczko i plaża na którą codziennie chodziliśmy.


Nasza druga wyprawa była bardziej dramatyczna i męcząca, ale o tym jutro ;)

czwartek, 28 sierpnia 2014

Zapachy na lato.

Niewątpliwie każda kobieta ma na swojej komodzie zapach, którym uwielbia się ''ubrać''. Do którego wraca zawsze i mimo, że odkrywa coś nowego, ten jeden jedyny ma na długo w pamięci. Z zapachem jak ze smakiem - pozwala nam powrócić do przeszłości, ożywia wspomnienia, przynosi chwile, które wydawałoby się, że zamazał czas. Mam swoje ulubione zapachy, których używam w zależności od pory roku. Do tej pory trudno było mi znaleźć coś idealnego na lato, ale jednak się udało ;)


1. Flora by Gucci, Gorgeous Gardenia.
Iskrzący wstęp zapachu Flora by Gucci Gorgeous Gardenia składa się z soczystej, słodkiej porzeczki, która została dopełniona prowokującą i niebywale orzeźwiającą esencją gruszki. Wyjątkowe płatki magicznej gardenii są podkreślone ciepłymi tonami kwiatu frangipani. W podstawie zapachu w doskonały sposób łączy się egzotyczna paczula z ekscytującymi nutami cukru. 
 
2. Valentino, Valentina
Zapach Valentina od razu oczaruje Cię nieoczekiwaną i przyjemną świeżością bergamoty, którą dopełnia w wyjątkowy sposób drogocenna trufla. Kwiatowe i odrobinę słodkie serce perfum skrywa kolejne składniki. Znajdziemy tutaj uwodzicielską truskawkę, aksamitny jaśmin, czarujący kwiat pomarańczowego drzewa i urzekającą tuberozę. Podstawą wiedzie roztańczona i figlarna ambra, ciepłe drzewo cedrowe oraz delikatna wanilia. 

3. Dolce i Gabbana, Dolce
Dolce to subtelna i kobieca kompozycja białych kwiatów, podkreślona przez Biały Amaryllis – kwiat z Południowej Afryki, zastosowany w perfumiarstwie zupełnie po raz pierwszy. Zapach otwiera się żywymi barwami i żywiołową słodyczą liści Neroli i kwiatu Papaya, których woń rozprasza się w bukiecie kwiatów, gdy powoli wyłania się serce kompozycji. Wyjątkowa, bogata kompozycja Białej Lilii Wodnej i Białego Żonkila, doskonale łączy się z mocną wonią Białego Amaryllisu. Kwiatowy charakter tego akordu zostaje zrównoważony poprzez ciepłe, Piżmowe nuty bazy oraz kompleksowe akcenty Cashemeranu. Na końcu snuje się zmysłowy, wonny tren lekkich drzew, tonacji Ziemi i pikantnych przypraw korzennych.

4. Calvin Klein, Eternity Summer,
Świeży i pełen życia, kwiatowo wodny zapach, który otwiera się iskrzącymi nutami mandarynki oraz rześkością liści bambusa.Gruszka i arbuz wnoszą kolorową soczystość do słonecznego kwiatowego bukietu składającego się z neroli, peonii, lilii wodnej oraz bujnej gardenii, podczas gdy delikatność piżma oraz białego drewna otacza wszystko woalem czystej zmysłowości.

Zapachy są typowo letnie, lekkie, kwiatowe, delikatne i kobiece. Dodatkowo mają bardzo ładne buteleczki, kojarzące się z dziewczęcością. Flora i Summer są przeze mnie używane najczęściej, bo doskonale sprawdzają się w ciągniu dnia. Dolce i Valentina mają w sobie coś cięższego, co powoduje, że bardziej pasują mi na wieczorną porę.

A jakie są Wasze ulubione letnie zapachy?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...