wtorek, 25 sierpnia 2015

Jedz pomidory!

Do ślubu zostały zaledwie cztery dni! Łał, jak ten czas poleciał. Odpuściłam z wszelkimi treningami, bieganiem, jazdą na rowerze i innymi aktywnościami, które stanowiłyby potencjalne zagrożenie dla mojego zdrowia. Czuję, że jestem spięta, bolą mnie barki i szyja, więc ograniczam się do wieczornej sesji rozciągania i ćwiczeń statycznych na kręgosłup. Ale dzisiaj nie o tym.

Ostatnio zaczęłam pisać troszkę o zależności pomiędzy dietą, a nowotworami. Wspomniałam już o brokułach i sulforafanie. Dzisiaj na czerwono ;)

Dzisiaj o kolejnym naturalnym leku, który wywodzi się z grupy karotenów. Likopen - bo właśnie o nim mowa - jest silnym przeciwutleniaczem, który posiada właściwości chroniące organizm przed nowotworem i chorobami układu krążenia - zapobiega zakrzepom, rozwojowi miażdżycy. Badania wykazują jego znaczącą rolę podczas zahamowania promocji i progresji komórek nowotworowych.


85 % likopenu pozyskiwane jest z produktów na bazie pomidorów. Jego przyswajalność podnosi gotowanie i duszenie. Najwięcej likopenu (w 100 g produktu), bo prawie 30 g znajduje się w przecierze pomidorowym. 17 g w sosie spaghetti i ketchupie. Jednak ze względu na to, że ketchup sklepowy w swoim składzie zawiera tonę cukru, lepiej na nim nie bazować. Świeży pomidor zawiera zaledwie 3 g likopenu. Najlepszą opcją wydaje się być samodzielnie tworzenie sosów pomidorowych na bazie przecieru pomidorowego.

U mnie sprawa z pomidorami jest dosyć dziwna :) Mianowicie - lubię pomidory - w zależności od postaci ich podania :) Pokrojone w cienkie plastry - na kanapce, w sałatce caprese - przepyszne. A znowu w sałatce greckiej, gdy pokrojone są w ćwiartki i takie rozbeblane - nie podchodzą mi. Lubię krem z pomidora, sosy pomidorowe i ketchup, a nigdy przenigdy nie napiję się soku pomidorowego.

Jednak staram się zjadać przynajmniej jednego pomidora dziennie, albo produkty na bazie pomidora.



A moi rodzicie nadal oporni ! Białym makaronem wszystko popsuli :( 

piątek, 21 sierpnia 2015

Zakwaszenie organizmu.

Mimo zdrowego odżywiania się, w moim jadłospisie znajdują się produkty, które przyczyniają się do zachwiania równowagi kwasowo-zasadowej. Jak się okazuje zakwaszony organizm może być przyczyną ciągłego zmęczenia, kiepskiego samopoczucia, trudności w zakresie układu pokarmowego, bólów głowy, trudności ze snem, podkrążonych oczu (!) i problemów skórnych (!).

Zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej to skutek pojawienia się nadmiaru kwaśnych produktów metabolicznych, z których neutralizowaniem i wydalaniem organizm sobie nie radzi. Wiele produktów przemiany materii to związki o charakterze kwasów, dlatego nawet w warunkach fizjologicznych istnieje tendencja do zakwaszania ustroju. Nawet niewielkie odchylenia od normy powodują poważne zaburzenia w procesach przemiany materii. Zakwaszenie otwiera drogę różnego rodzaju zarazkom, bakteriom i wirusom. Sprzyja  fermentacji pokarmu, namnażaniu się drożdży, grzybów i pleśni, które żywią się naszym pożywieniem oraz sprzyjają rozwojowi poważnych chorób.
Z obserwacji i badań wynika, że większość europejczyków ma wyraźne objawy zakwaszenia.

Produkty, które mocno zakwaszają organizm to m.in.
- używki : kawa, papierosy, herbata, alkohol
- dania typu fast food
- mięso,
-słodkie napoje gazowane, 
- pasteryzowane soki,
- produkty przetworzone – a zwłaszcza syf w proszku – gotowe zupki i sosy,
- słodycze, czekolada.
- niektóre leki i środki konserwujące
- stres i fast life


Badania naukowe dowodzą, że zakwaszenie organizmu jest jedną z głównych przyczyn rozmaitych zaburzeń i poważnych chorób. Komórki nowotworowe dobrze rozwijają się tylko w środowisku kwaśnym. Choroba nowotworowa świadczy o skrajnym zakwaszeniu organizmu.

Jak zapobiec zakwaszeniu organizmu?
-  zmniejsz spożycie białka zwierzęcego i cukru,
- zwiększ spożycie warzyw i owoców - najlepiej w postaci surowej.  Zdecydowana większość warzyw i owoców jest zasadotwórcza i to właśnie one powinny stanowić podstawę naszego codziennego menu. Zrównoważona dieta powinna zawierać 80% produktów zasadotwórczych, a tylko 20% kwasotwórczych. Pij soki owocowo-warzywne, do surówek dodawaj oliwę z oliwek, jako cenne źródło tłuszczu.
- ogranicz spożycie soli – pamiętaj że sól jest WSZĘDZIE!
- zadbaj o wystarczające nawodnienie organizmu – pij soki świeżo wyciskane i najlepiej przygotuj je samodzielnie. Rano wypij szklankę letniej wody z cytryną – tak z cytryną! Wykazuje ona działanie silne odkwaszające organizm :)
- zamień mąkę pszenną na mąkę razową – jedz chleb i makaron razowy – są zdrowsze i stanowią bogate źródło błonnika
- zastąp cukier! Wybór jest szeroki – syrop z agawy, syrop klonowy, miód, cukier trzcinowy, cukier brzozowy.
- pij zioła
- postaw na przyprawy : kurkumę, tymianek, imbir, czosnek, bazylię, oregano, rozmaryn
- odpoczywaj, nie przemęczaj się, unikaj sytuacji stresowych


W następnym poście o moich małych zmianach w żywieniu i metodach odkwaszających organizm;) 

czwartek, 20 sierpnia 2015

Troszkę psychologii - szczęście. #1

Szczęście – stan umysłu, niemierzalny,  trudno uchwytny, płynny w swych granicach. Psycholodzy od lat prowadzą badania na temat dobrostanu psychicznego. Stosując korelacje, regresje , analizę czynnikową i inne cuda statystyczne, starają się wyodrębnić te składowe, które wydają się być najbardziej znaczące w naszym subiektywnym poczuciu szczęścia. Jedni mówią, że sposób na szczęśliwe życie jest trudny. Inni w ciągu życia poszukują go, a gdy już znajdą starają się pielęgnować zdobyte doświadczenie. Są niestety też tacy, którzy – z różnych powodów- istoty bycia szczęśliwym człowiekiem nigdy nie zasmakują.

Ja wyodrębniłam dla samej siebie kilka punktów, których staram się sztywno trzymać. Podzieliłam je nawet na pewne kategorię. Zacząć należy od tego nie jak żyjemy, tylko jak myślimy. Myśli - zwłaszcza te negatywne - potrafią zawładnąć naszym ciałem. Więc istotny jest nasz stan umysłu.

1        Pracuj żeby żyć, nie żyj żeby pracować.
Pracoholikiem nigdy nie byłam i nie będę. Lubię swój zawód, lubię swoją pracę, lubię swoją psychologiczną wiedzę, swój umysł. Lubię pogłębiać wiedzę,  czytać literaturę i artykuły, zdobywać doświadczenie zawodowe – to wszystko wpływa na mój samorozwój. Ale seriously? Jak znaleźć równowagę, jeśli pracujesz po 13 godzin dziennie, z kilkoma przerwami – na chorobę. Jeśli człowiek kocha to co robi, nie wypali się zawodowa, ale wypali się jego organizm i mimo stosowania powszechnego mechanizmu obronnego, jakim jest wyparcie – wypali się jego stan umysłu.

2.       Nie zazdrość!
Zazdrość to jeden z grzechów. Ale nie tylko dlatego nie powinniśmy w życiu pozwalać na kiełkowanie ziarna zazdrości. To naturalne, że jednym ludziom będzie wieść się lepiej, drugim gorzej – w danym aspekcie życia! Jedni mają więcej pracy, inni więcej czasu dla najbliższych. Zazdrość jest zła. Zazdrość zmienia ludzi. Jeśli tego nie zrozumiemy, będziemy zgorzkniali i nieszczęśliwi.

3         Nie obgaduj!
Wśród moich znajomych są osoby, które czekają tylko na kolejną okazję by obrobić komuś tyłek. I co jest zaskakujące, coraz częściej robią to mężczyźni – mało tego, mężczyźni bywają jeszcze gorsi od kobiet. Plotkowanie za czyimiś plecami jest objawem tchórzostwa, fałszu i niestety mało ciekawego i satysfakcjonującego życia własnego. Jasne – każdemu zdarza się coś powiedzieć na czyjś temat – jesteśmy ludźmi. Jednak gdy przybiera to charakter ciągły, chroniczny – zatruwasz nie tylko swoje relacje, ale wytwarzasz coraz więcej jadu w sobie. Z czasem ludzie zaczną Cię unikać.

4         Nie daj się wciągnąć w karuzelę napędzaną rywalizacją.
W zasadzie ten punkt ma wiele  wspólnego z zazdrością, bo to od niej zaczyna się błędne koło rywalizacji. Bycia lepszym od danej osoby, posiadania więcej, bycia bardziej lubianym, ładniejszym, zabawniejszym itd. Kiedyś dałam się w coś takiego wciągnąć i uwierzcie mi to nic fajnego. Teraz widzę, że wśród moich znajomych zaczyna pojawiać się taki trend. Ludzie się zmieniają, stają się cyniczni, chamscy, wredni, nie zważają na to co mówią i jak krzywdzą drugą osobę. Na dodatek emanują swoim szczęściem, tacy ekshibicjoniści emocjonalni. Na pokaz mówią jak to wszystko układa się fantastycznie, tęczowo i serduszkowo. Myślę, że to taki sposób na przetrwanie – sposób na zakamuflowanie kompleksów, rekompensowanie ich dobrami materialnymi i przekonaniem, że jest się lepszym od kogoś bo…. Nie rywalizuję. Żyję wolniej niż kiedyś. Nie muszę być zawsze w centrum uwagi, minął mi okres szaleństwa – łał – dojrzałam ; )

5        Bądź wdzięczny.

Każdego dnia jest coś dobrego w Twoim życiu. Bądź wdzięczny za małe rzeczy, celebruj każdą chwilę. Zapamiętuj ją – możesz robić zdjęcia, pisać pamiętnik. Zarówno fotografie jak i pisane działa kojąco, uspokaja organizm, obniża napięcie nerwowe. 

Otaczaj się tylko tymi, którzy na to zasługują.
Odcinaj się od toksycznego środowiska. Jeśli ktoś próbuje grać brzydko, albo stosuje zabiegi wymienione wyżej, automatycznie załącza mi się tryb przyjęcia pozycji raka. Powolutku, pomalutku. Staraj się dawać ludziom jak najwięcej - ja tego się wciąż uczę, bo jednak bycie jedynaczką trochę mnie okaleczyło pod tym względem - i bierz od nich to co dla Ciebie dobre. Kieruj, prowadź, daj się prowadzić, ucz się sztuki komunikacji, słuchaj. Otwórz się na ludzi, staraj się być ''tu i teraz'' bo życie toczy się właśnie teraz, właśnie dzisiaj. Nie ma większego sensu rozpamiętywanie przeszłości i snucie planów na przyszłość. Jak mam w zwyczaju mawiać - życie jest nieprzewidywalne. Dzisiaj jesteś w grze, jutro z niej wypadasz.

By być szczęśliwym, trzeba być lepszym człowiekiem.




czwartek, 13 sierpnia 2015

Psychodietetyk się mądrzy - dlaczego warto jeść zielone warzywa?

Dziennie powinniśmy zjadać 500 g warzyw - dla jednych to nie wiele, dla innych taka porcja jest rzeczą kosmiczną - tak, uwierzcie mi tacy ludzie istnieją. Ważne jest by w naszej diecie były warzywa zróżnicowane - które dzięki swojej budowie posiadają różnorodne, dobroczynne substancje odżywcze. Ja ostatnio stawiam głównie na warzywa zielone. Kobiety planujące macierzyństwo powinny jeść ich dużo, ze względu na zawartość kwasu foliowego - zaliczanego do witamin z grupy B. Dodatkowo badania wykazały, że niedobór kwasu foliowego zwiększa ryzyko otępienia - uwaga - ponad trzykrotnie! Dbajmy o nasze mózgi! Za kwasem foliowym przemawia również fakt, że jego spożycie obniża ryzyko wystąpienia udaru niedokrwiennego mózgu u palaczy aż o 20%. Zielone warzywa powinny być zjadane na surowo - każda obróbka termiczna pozbawia je z tego co w nich najcenniejsze - oczywiście nie jest zbrodnią jeśli na kilka minut wrzucimy np. brokuły do wody :) 

 Mówi się, że brokuły są zdrowe, jednak mam pewne wątpliwości czy  powód ich niezwykłości jest wszystkim znany. Rozpoczynając studia, o wielu rzeczach nie miałam ZIELONEGO pojęcia. 

Brokuły, jak i inne warzywa z rodziny kapustowatych zawierają sulforafan.  Sulforafan to jeden ze związków fitochemicznych, który wykazuje właściwości antynowotworowe. Wyniki przeprowadzonych badań jasno wskazują na to, że ta substancja ta w sposób selektywny atakuje komórki nowotworowe, poprzez pobudzanie procesu apoptozy. Co warte zaznaczenia działa ona również bakteriobójczo na Helicobacter pylori - paskudę, która powoduje wystąpienie choroby wrzodowej żołądka. Nie będę zanudzać Was inhibitorami HDAC i pisać o mechanizmach które dzieją się na poziomie komórkowym. Jeśli chcecie wiedzieć więcej w tym temacie - śmiało pytajcie.

Dotąd mówiło się głównie o zawartości w warzywach zielonych wapnia, potasu, żelaza, kwasu foliowego i witamin, głównie z grupy B, oraz C,E i K. Prowadzone są dalsze badania nad odkrytym przez uczonych z Oregano sulforafanem. Kto wie, może jesteśmy coraz bliżej znalezienia skutecznego leku.

Jedzmy wszystkie warzywa zielone, ze względu na dużo zawartość w nich glukozynolanów. Brukselka, kapusta, jarmuż, rukiew wodna, kapusta, kalafior, kapusta pekińska, sałata rzymska - moja ulubiona :) Wybór jest olbrzymi :)



Starajmy się również by nasze dzieci pokochały brokuły, macie jakieś pomysły? :)

środa, 12 sierpnia 2015

Ziołowy ogródek.

Nie wyobrażam sobie kuchni bez ziół i przypraw. To właśnie one nadają potrawom wyrafinowany, niespotykany, wyrazisty smak. Nadają charakteru. Dzięki niewielkiej zmianie kompozycji przypraw możemy uzyskać zupełnie inne danie. Zioła w mojej diecie są obecne od dawna.
Napar z melisy piję codziennie, przed snem, napar z bio czystka piję w ciągu dnia. Do potraw dodaję zioła suszone i świeże. Zwłaszcza tym świeżym zawdzięczamy niesamowity, głęboki smak. No i zioła są zdrowe, więc do ich stosowania nie trzeba specjalnie nikogo namawiać ;)



W moim ziołowym, kuchennym ogródku możemy znaleźć bazylię, tymianek, rozmaryn i mięte.

Bazylia - poprawia trawienie i ułatwia przyswajanie pokarmu – działa przeciwskurczowo, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Powszechnie uważa się, że działa przeciwdepresyjnie, poprawia nastrój i dodaje sił (działanie podobne do melisy). Zawiera dużo witaminy A - więc zalecana jest osobom mającym kłopoty z oczami.

Rozmaryn -  posiada właściwości pobudzające, szczególnie kiedy jest zastosowany miejscowo. Liście rozmarynu lekarskiego zawierają liczne pigmenty flawonoidowe, a jeden z nich diosmin, posiada właściwości zmniejszające przepuszczalność oraz łamliwość włoskowatych naczyń krwionośnych. Wewnętrznie, napary z rozmarynu stosuje się na niestrawności żołądkowe oraz jako pomocnicza terapia w przypadku schorzeń reumatycznych. Uwielbiam rybę z rozmarynem!

Tymianek - oprócz oddziaływania na układ trawienny, tymianek ma działanie przeciwbakteryjne i aseptyczne. Łagodzi infekcje gardła i jamy ustnej. Działa również wykrztuśnie i rozkurczowo. Napar z tymianku pobudza odkrztuszanie lepiej od leków dostępnych w aptece.  UWAGA NA TYMIANEK JEŚLI SPODZIEWASZ SIĘ DZIDZIUSIA - SPOŻYWANY W NADMIARZE MOŻE PRZYCZYNIĆ SIĘ DO SKURCZY MACICY !
ma działanie przeciwbakteryjne i aseptyczne, dlatego skutecznie łagodzi infekcje gardła i jamy ustnej. Działa także wykrztuśnie i rozkurczowo - tę właściwość wykorzystano w celu wyrobu syropów na kaszel suchy i mokry.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/tymianek-lekarstwem-na-kaszel-i-tradzik-wlasciwosci-lecznicze-i-pieleg_41552.html
ma działanie przeciwbakteryjne i aseptyczne, dlatego skutecznie łagodzi infekcje gardła i jamy ustnej. Działa także wykrztuśnie i rozkurczowo - tę właściwość wykorzystano w celu wyrobu syropów na kaszel suchy i mokry.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/tymianek-lekarstwem-na-kaszel-i-tradzik-wlasciwosci-lecznicze-i-pieleg_41552.html
ma działanie przeciwbakteryjne i aseptyczne, dlatego skutecznie łagodzi infekcje gardła i jamy ustnej. Działa także wykrztuśnie i rozkurczowo - tę właściwość wykorzystano w celu wyrobu syropów na kaszel suchy i mokry.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/tymianek-lekarstwem-na-kaszel-i-tradzik-wlasciwosci-lecznicze-i-pieleg_41552.html
ma działanie przeciwbakteryjne i aseptyczne, dlatego skutecznie łagodzi infekcje gardła i jamy ustnej. Działa także wykrztuśnie i rozkurczowo - tę właściwość wykorzystano w celu wyrobu syropów na kaszel suchy i mokry.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/tymianek-lekarstwem-na-kaszel-i-tradzik-wlasciwosci-lecznicze-i-pieleg_41552.html

 Mięta - ma działanie antyseptyczne, przeciwwirusowe i przeciwbólowe), garbniki (właściwości przeciwzapalne i ściągające), flawonoidy (przeciwutleniacze), dzięki którym mięta działa rozkurczająco czy gorycze, wspomagające układ trawienny. Oprócz tego można w niej znaleźć karoten, rutynę, witaminy A i C, a także pierwiastki: żelazo, magnez, wapń, potas.


Zaczęłam również eksperymentować z ziołami w kosmetyce, dużo czytam i pogłębiam swoją wiedzę. Zioła mają szerokie zastosowanie i należy doceniać ich leczniczą moc.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Antybakteryjne mydło Dettol - o tym jak pozbyłam się probemu wysuszonych dłoni.

Nie jest łatwo zachować odpowiednie nawilżenie dłoni i okolic paznokci, gdy na co dzień po kilka razy traktuje się silnymi środkami antybakteryjnymi. Szpitalne specyfiki mają silne działanie niszczące drobnoustroje. Jednak są one na bazie alkoholu, przyczyniają się do wysuszenia dłoni, zaczerwienienia, podrażnienia. Przez dłuższy okres czasu nie mogłam sobie poradzić z dłońmi - zwłaszcza z okolicami w okół paznokci. Stosowałam kremy, maści, miodziki, olejki. Jednak skórki wciąż odstawały i dłonie wyglądały kiepsko.



Jednak od miesiąca zauważyłam istotną poprawę. W domu zaczęłam stosować antybakteryjne mydło firmy Dettol



Dzięki nawilżającym właściwościom aloesu dłonie są miękkie i przyjemne w dotyku. Nie ma mowy o odstających skórkach. Przy codziennym stosowaniu mydło Dettol chroni dłonie przed zarazkami, a delikatna dla skóry formuła o neutralnym PH skutecznie je oczyszcza. Dodatkowo mydło ma bardzo przyjemny zapach i fajną konsystencje. Niewielka ilość wystarczy by dobrze umyć dłonie, przez co jest wydajne.

 Znacie produkty firmy Dettol?

środa, 5 sierpnia 2015

O paleniu słów kilka.

Nie będę ukrywać - głęboko zaskoczyła i wzruszyła mnie Wasza reakcja po tym, jak tymczasowo zawiesiłam działalność bloga. Wierzę jednak, że rozumieliście moją nieobecność - natłok spraw codziennych, spadek sił i apatia. Niewątpliwie w życiu każdego z nas dzieją się sprawy totalnie nieplanowane, nad którymi ciężką przejąć kontrolę - wiadomo, nie wszystko co się w okół nas dzieje zależy od nas, na pewne rzeczy, ludzi i ich decyzje wpływu nie mamy. Po fantastycznych i intensywnych w przeżycia latach i dla mnie nastał czas, gdy musiałam zwolnić. Myślę, że dzięki wsparciu jakiego doświadczyłam od narzeczonego, rodziny i najbliższych przyjaciół jestem dzisiaj tu gdzie jestem. Wiadomo samo wsparciu nie odniosło by takich efektów, gdyby nie ciężka praca nad sobą. Nie można być zawsze i wszędzie na 100 % - zrozumiałam, wcieliłam w życie kilka zasad i nauczyłam się odpuszczać. Nie wierzę ludziom, którzy mówią, że nie mają problemów a ich życie to pasmo nie kończących się sukcesów. Brzmi to dla mnie mało autentycznie. A ja już taka jestem, że nie potrafię udawać. Wtedy po cichu przyjmuję pozycje raka i pozwalam by życie w okół mnie toczyło się nadal. Zmieniłam się, kurczę. Wyzbyłam się tego dziecięcego myślenia i beztroski. Nie oczekuję braw i aplauzu, nigdzie się nie spieszę, z nikim nie ścigam - i Wy też starajcie się tego wyzbyć - bo w pewnym momencie życie, zwykłe codzienne sprawy przestaną Was zachwycać.

Stresujący okres sprawił, że wróciłam do palenia. Ale dzisiaj mogę w końcu napisać, że uwolniłam się od tego koszmarnego nałogu. Jak mawiał Mark Twain - Rzu­cić pa­lenie? To łat­we. Ro­biłem to ze sto ra­zy.
Jednak w końcu się udało. Okazało się, że wystarczy dobra motywacja. W dupie miałam i mam opinie ludzi, którzy krytykują i negatywie wypowiadają się o moim nałogu. Ile to on krzyw mi nie wyrządził w życiu - tralalalalala. Zawsze mnie to fascynowało - bezczelna skłonność do obgadywania i oceniania innych, bez krzty wczucia się w sytuację i zrozumienia. Przez pewien czas się wściekłam i próbowałam z tym walczyć, dzisiaj to ignoruję. Okiej,bo stracę wątek. Także ludzie, prośby i groźby nie przynosiły oczekiwanego skutku. Dzisiaj nie palę i czuję się fantastycznie. Puls wrócił do normy - 58 - 60 w spoczynku, nie śmierdzę i nie podporządkowuje każdej aktywności pod peta. Wiecie, sądziłam, że póki mam mega kondycję mogę jarać jak smoczyca. Błędnie myślałam, że papieros mi pomaga. Pozwala się uspokoić, wyluzować, skoncentrować.

Dla tych co palą i boją się rzucić  - z różnych powodów.
Nie bójcie się, nie ma czego. Głód nikotynowy - u mnie coś takiego się nie pojawiło. Wystarczy dobre nastawienie psychiczne i będziecie cieszyć się każdym, kolejnym dniem wolności. Nie jestem poddenerwowana, drażliwa, depresyjna, zniechęcona - wręcz przeciwnie - mam więcej energii na robienie rzeczy, które sprawiaj mi przyjemność. Jedyne co zostało to odruch behawioralny - potrzeba trzymania czegoś w ręce i wkładania do ust - z tego też powodu pojawia się obawa, że po rzuceniu palenia się tyje. Tyje się od jedzenia, a nie od rzucenia palenia. Gdy pojawia się niekontrolowana chęć sięgnięcia po papierosa - odwracam uwagę - dużo czytam a zaoszczędzoną kasę zamieniłam w kolejne książki ;) i inne przyjemności.

Staram się mieć codziennie w domu świeże owoce, zdrowe chipsy, pestki dyni czy słonecznika - teraz jest świeży - skubanie zajmuje dobre kilka godzin :D , warzywa. Na prawdę można wyjść z nałogu i nie przytyć.





Dozoba jutro ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...