niedziela, 24 lutego 2019

Depresja poporodowa.

"Płakałam o wszystko, uważałam siebie za najgorszą matkę na świecie"
"Czuję, że nie wiem jak go pokochać. Patrzę i nie czuje nic....tylko pustka"
"Tak bardzo się boje. Nie chce go dotknąć, Zrobię mu krzywdę. Nie nadaje się na matkę"

BABY BLUES - SMUTEK POPORODOWY

Wiele, a być może większość kobiet doświadcza łagodnych objawów depresyjnych, takich jak płaczliwość, bezsenność, słaby apetyt i zmienność nastroju w ciągu 3-7 dni po wydaniu na świat dziecka. Często określa się to mianem „baby blues". Takie przeżycia uważa się za normalną reakcję na ogromną zmianę hormonalną, jaka zaszła w organizmie matki

Czym jest depresja poporodowa?

Depresja poporodowa to rodzaj depresji, który związany jest z urodzeniem dziecka .Depresja poporodowa to poważne zaburzenie psychiczne diagnozowane jako epizod dużej depresji w ciągu pierwszych 4 lub 6 tygodni po porodzie (odpowiednio według DSM-5 lub ICD-10). Objawy depresji poporodowej są takie same jak każdej innej depresji. Jedyną różnicą jest to, że pojawia się ona zwykle w ciągu pierwszych trzech miesięcy od urodzenia dziecka. Jest to dość powszechna choroba - dotyczy 10-15 % kobiet (1/10; 10/100), jednak należy pamiętać, że może to być jeszcze poważniejszy problem, gdyż nie wszystkie kobiety przyznają się do tego, że mają problem. Wiele kobiet nie szuka pomocy, część radzi sobie z nią sama.

Objawy afektywne

Depresja jest jednym z poważnych zaburzeń ogólnie zwanych zaburzeniami nastroju. Termin ten odnosi się do przejawów nietypowych uczuć czy nastrojów, które stanowią podstawowe cechy tego stanu. I tak, przygnębienie, smutek, rozpacz, obniżony nastrój, poczucie pustki, poczucie winy i bezradności są typowe. Może pojawić się również drażliwość, złość, wybuchy agresji, stany lękowe, panika, permanentne zamartwianie się, brak odczuwania przyjemności z aktywności, które do tej pory był źródłem radości, szczęścia i satysfakcji. Przestają cieszyć relacje z rodziną i przyjaciółmi. Zanik odczuwania przyjemności stanowi najpowszechniejszą cechę zaburzenia depresyjnego.

Objawy poznawcze

Ludzie w depresji myślą negatywnie o sobie samym, o otoczeniu, nie widzą jasnych perspektyw na przyszłość. Uważają, że nie mają kompetencji, krytykują siebie, czują się winni,  mają niską samoocenę. Powszechne są przekonania, że żaden wysiłek nie przyniesie rezultatu, ze próba zmiany sytuacji jest bezcelowa, niemożliwa .Obok negatywnego myślenia, depresję cechują często zaburzenia przebiegu procesów umysłowych, takich jak koncentracja uwagi, podejmowanie decyzji i funkcjonowanie pamięci. Osobie dotkniętej depresją ogromną trudność może sprawiać nawet dokonywanie prostego wyboru, a decydowanie w ważnych sprawach wydaje się w ogóle wykraczać poza jej możliwości. Pacjenci z rozpoznaną depresją często się skarżą na problemy z koncentracją.

Objawy behawioralne

Apatia i spadek motywacji sprawiają, że osoba dotknięta depresją wycofuje się z kontaktów społecznych. Następuje również zaniechanie podejmowania czynności, które kiedyś cieszyły, wiele obowiązków odkładanych jest na później. Mogą występować objawy somatyczne dotyczące apetytu, snu, libido, energii.

PRZYCZYNY DEPRESJI POPORODOWEJ

Urodzenie dziecka to ogromna zmiana w życiu nie tylko mamy, ale całej rodziny.
Depresja poporodowa jest wynikiem mieszanki czynników - zmian biologicznych (zmiany hormonalne), zmian fizycznych (wyczerpujący poród, ból i zależność od osób trzecich po cc, brak wypoczynku, chroniczne zmęczenie, zaburzenia apetytu, wygląd ciała po ciąży - wpływa to na poczucie pewności siebie, samoocenę, poczucie atrakcyjności), zmian emocjonalnych (brak odczuwania spodziewanego stanu euforii i miłości po urodzeniu dziecka) a także zmian społecznych (zmiany w intensywności życia towarzyskiego, zmniejszenie ilości czasu spędzanego z partnerem).

W mediach i na portalach społecznościowych przedstawiony obraz macierzyństwa jest nieco zafałszowany i przesłodzony. Młode mamy mogą myśleć, że powinny czuć się świetnie, że macierzyństwo niczego nie zmienia. Skutkuje to tym, że wpędzają się w poczucie wstydu (nie daje sobie rady) i ciężko im prosić o pomoc.

Również stres i traumatyczny wydarzenia mogą być przyczyną wystąpienia depresji. Pamiętajmy, że jedną z najbardziej powszechnych przyczyn stresu jest zmiana, a nic nie zmienia życia tak jak nowonarodzone dziecko.

WNIOSKI Z BADANIA

Aktualne znane czynniki ryzyka depresji poporodowej to bezrobocie, przedwczesny poród lub niska masa urodzeniowa dziecka, niski status zdrowotny, dodatni wywiad w kierunku zaburzeń psychicznych (depresja, depresja poporodowa, niepokój, zespół napięcia przedmiesiączkowego, inna diagnoza). Znaczenie mają również wsparcie społeczne oraz związek z partnerem. W badaniach europejskich podkreśla się wagę wysokiego poziomu neurotyczności.

W badaniu podjęto próbę stworzenia profilu matki zagrożonej wystąpieniem depresji poporodowej. Kobieta narażona na wystąpienie depresji poporodowej jest neurotyczna, doświadcza problemów w początkowym karmieniu piersią, prezentuje zaburzenia nastroju już w pierwszym tygodniu po porodzie oraz gorzej ocenia wsparcie społeczne. Ma za sobą również pobyt w szpitalu w trakcie ciąży

Hospitalizacja łącząca się z ciążą wysokiego ryzyka jest szczególnym typem stresującego wydarzenia życiowego. Ciąża zagrożona jest często największym zmartwieniem przyszłej mamy i  często jest wiązana z depresją poporodową. Karmienie piersią to dobrze znany czynnik ochronny przed depresją. Aspekty wsparcia społecznego to kolejne możliwe przyczyny depresji poporodowej. Stwierdzono, że szczególny typ wsparcia społecznego, obecny zaraz po porodzie i dający prawdziwą satysfakcję, może mieć korzystny wpływ na nastrój.  Kiedy pacjentka chroni innych przed złymi informacjami i udaje, że jest silna i radzi sobie dobrze – ryzyko depresji jest wyższe.

W kolejnej części artykułu napiszę o tym gdzie szukać pomocy, Czy konieczna jest farmakoterapia?  Jak osoba chora na depresję może sama sobie pomagać?

środa, 30 stycznia 2019

Lustro - element przestrzeni przyjaznej rozwojowi dziecka.

Pamiętam, że jak urodził się Jan babcia przestrzegała mnie - nie przeglądaj się z nim w lustrze, bo będzie miał ciężką mowę, będzie się jąkać. Na fejsbukowej grupie dla mam przeczytałam, że przeglądanie się w lustrze nie jest zalecane również dlatego, że dziecko zobaczy diabła i się przestraszy. Kiedyś, gdy nie było takiego łatwego dostępu do informacji ludzie "dziwne, tajemnicze, rzadko występujące zjawiska" tłumaczyli na swój własny sposób. Oczywiście nie wiele ma to wspólnego z prawdą, lustro jest nie tylko wolne od czarów i zaklęć, ale też pełni funkcję rozwojową.

Już dwumiesięczny niemowlak żywo reaguje na to co widzi w lustrze. Jego poziom samoświadomości nie jest na tyle rozwinięty by wiedzieć, że to co widzi to on sam. Nie mniej jednak widok odbicia sprawia mu olbrzymią frajdę. Zatrzymuje jego wzrok dlatego, że to co żywe jest dla dziecka bardziej atrakcyjne - wiele badań mówi o tym, że dziecko skupia dłużej wzrok na twarzy rodzica niż na zabawce. Producenci zabawek mając taką wiedzę umieszczają małe bezpieczne lustra, w których niemowlak może podziwiać swoje odbicie. Znajdziecie je w grzechotkach, zabawkach sensorycznych, matach edukacyjnych, klockach. 

Gdy dziecko skończy dziesiąty miesiąc życia możemy zrobić test i zobaczyć czy maluch rozpoznaje się w lustrze. Test polega na tym, że rysujemy na nosie dziecka np. czarną kropkę, brudzimy go kremem, coś naklejamy. Jeśli dziecko przeglądające się w lustrze złapie za swój nos to znaczy, że widzi siebie, widzi, że jest odrębną jednostką. Lustro możemy wykorzystać również do nauki części ciała. Lustro stanowi element przestrzeni przyjaznej rozwojowi dziecka.

Moja córka nie lubiła leżeń na brzuchu. W przeciwieństwie do swojego brata silnie protestowała, sesje leżenia były krótkie, ale częste. Po pewnym czasie zaczęłam kłaść ją na macie piankowej, przed lustrem. Od tego momentu, z każdym dniem leżenie było bardziej przyjemne. Gdy tylko staję przed lustrem z Polą zaczyna się seria pisków, okrzyków radości i "słowotoku". Wyciąga ręce, przebiera nogami, próbuje dotknąć odbicia twarzy w lustrze.

Polecam.

środa, 16 stycznia 2019

Skin Food od Weledy.

Jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia otrzymałam paczkę z kosmetykami Weleda. Szczerze Wam powiem, że zupełnie o niej zapomniałam. Kosmetyków nie wypakowałam z kartonu, karton jak to mam z zwyczaju schowałam do szafy - jutro to ogarnę - pomyślałam. W szafie, na najwyższej półce karton z kosmetykami jest bezpieczny. Położyłam go na tyle wysoko, że Jasiowe ręcę nie miały prawa go sięgnąć, ale jednocześnie na widoku - w sytuacji gdybym jednak zapomniała (co nie zdarza się wcale tak rzadko) przy otwarciu szafy rzuci mi się od razu w oczy. Nie rzucał się w oczy, także o przesyłce zapomniałam, o kosmetykach również. Pewnego dnia podczas sprzątania zabawek odkryłam w koszu na klocki Lego dziwne pudełko. Nawet nie wiecie jak wielkie było moje zdziwienie, gdy na dnie pudła odkryłam moje dwa zaginione kosmetyki. Jakimś cudem mój mały alpinista przyobserwował gdzie chowam paczkę i pewnie myśląc, że znajdzie w niej jakiś prezencik dla siebie podwędził mi ją. Miała być krótka dygresja zanim przejdę do pisania Wam o produkcie ;D

Prawdopodobnie spotkałyście się już z kosmetykami linii Skin Food od Weledy. Dla mnie jednak to zupełna nowość. Długo szukałam masła do ciała, które będzie doskonale nawilżać, ale również szybko się wchłaniać, nie pozostawiając przy tym tłustej, lepiej skóry. Przetestowałam wiele maseł do ciała z różnymi składami i muszę przyznać, że produkt Weledy to petarda.



W konsystencji jest zbity, gęsty i faktycznie przypomina masło, a nie krem. Delikatny, piękny, roślinny, orzeźwiający zapach kosmetyku sprawia, że używanie go to czysta przyjemność. Dobrze się wchłania, nawilża skórę, pozostawiając ją miękką w dotyku. Po wieczornym peelingu i masażu jak znalazł. W odkręcanym pudełeczku mieści się 150 ml kosmetyku, jego długotrwały efekt sprawia, że jest to kosmetyk wydajny. W kosmetyku znajdziemy wyciągi roślinne z rozmarynu lekarskiego, nagietka lekarskiego, fiolka oraz rumianku, działają one łagodząco, wygładzają skórę, pomagają w gojeniu ran. W składzie znajdziemy także masło shea, masło z nasion kakaowca, olej kokosowy, olej słonecznikowy, które działają nawilżająco i odżywczo. 

Na Instagramie ( @kamaaes )pokażę Wam moją wieczorną pielęgnacje z użyciem kosmetyku. 


Masło do ust zamknięte w tubce doskonale nawilża i sprawdza się przy największych mrozach. Usta są miękkie i nie spierzchnięte. 8 ml kosmetyku zamknięte jest w tubce, przez co jego aplikacja jest bardzo łatwa. Polecam!

Znacie te produkty?


środa, 9 stycznia 2019

''Nie noś, bo przyzwyczaisz"

"Nie noś go na rękach, bo przyzwyczaisz!" - jak często droga mamo słyszałaś taką radę od rodziny, koleżanek, partnera, sąsiadki? Na pewno zastanawiałaś się, czy ''robisz dobrze" reagując na płacz dziecka i podnosząc go z łóżeczka czy maty. A może byłaś pełna obaw i zastanawiałaś się, czy już zawsze będziesz musiała tyle nosić, bujać i kołysać? Może faktycznie wierzysz w to, że przyzwyczaiłaś swoje dziecko do noszenia na rękach i gorączkowo szukasz sposobów na odzwyczajenie dziecka, mimo jego silnych i licznych protestów? Piszę dzisiaj do Ciebie i do wszystkich przyszłych mam, chciałabym żebyś wiedziała, że noszenie na rękach to zaspokojenie potrzeby Twojego dziecka. Chciałabym byś wiedziała o tym, że Jego prośba wyrażona płaczem o podniesienie z łóżeczka to nie Jego kaprys i manipulacja, ale komunikat, - mamo przytul mnie, potrzebuję być blisko Ciebie. Nie należy upraszczać i myśleć, że dziecko domaga się tylko wzięcia na ręce. Ono w gruncie rzeczy potrzebuje bliskości i bezpieczeństwa, a wrażliwość na te i inne potrzeby dziecka to podstawowe narzędzie budowania więzi. 

NIE NOŚ BO SIĘ PRZYZWYCZAI 

Agnieszka Stein - wybitna psycholog dziecięca w swojej książce pisze o tym, że nie istnieje coś takiego jak przyzwyczajenie dziecka. Wyrobienie nawyku u niemowlaka nie jest możliwe co wynika z niedojrzałości układu nerwowego. Pierwszym rodzajem uczenia się u noworodka jest habituacja, czyli rozpoznawanie znanych bodźców. Dziecko nie manipuluje dorosłym, gdyż nie jest w stanie celowo poszukiwać tego, czego nie zna, czego nie doświadcza. To matka natura wyposażyła nas w gen poszukiwania bliskości, chęć bycia noszonym jest zatem wrodzona i wygaśnie w momencie, gdy dziecko zechce samo odkrywać świat. 

BUDOWANIE WIĘZI

Noszenie dziecka - na rękach, w chuście czy w nosidle ergonomicznym (dla dzieci, które samodzielnie siedzą) to jeden ze sposobów na nawiązanie więzi - zwłaszcza dla ojców dziecka. Potrzeba bycia blisko rodzica, słuchanie bicia serca, czucie ciepła i oddechu jest dla dziecka tak samo ważne jak sen, pokarm czy tlen. Pierwsze trzy miesiące po narodzinach dziecka przyjęło się nazywać czwartym trymestrem. Noszenie zaspokaja wiele potrzeb zarówno dziecka jak i opiekuna.

POTRZEBA STYMULACJI ZMYSŁU RÓWNOWAGI

Zmysł równowagi to zmysł ułożenia ciała względem ziemi. Umiejscowiony jest w błędniku. Tym zmysłem człowiek jest w stanie odbierać doświadczenia wypływające z podskoków, przeskoków, obrotów, kołysania. Bardzo intensywnie rozwija się on w pierwszych miesiącach życia dziecka. Początkowo niemowlak nie jest w stanie sam dostarczyć sobie tej stymulacji, dlatego też rolą rodzica jest odpowiednie bodźcowanie. A nic tak dobrze nie bodźcuje jak noszenie na rękach :)


ROZWÓJ SPOŁECZNY

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek co widzi niemowlę pozostawione samo w łóżeczku, w wózku czy na macie? Dziecko wraz z wiekiem potrzebuje większej ilości bodźców. Patrzenie w mało ciekawy sufit nie tylko nudzi dziecko, ale również frustruje. Wysoka pozycja, w ramionach rodziców, pozwala dziecku zobaczyć więcej. Noszenie na rękach pozwala dziecku uczestniczyć we wszystkim tym, w czym uczestniczy jego rodzic. W naturalny sposób obserwuje zachowanie domowników, przysłuchuje temu co dzieje się wokół niego. A gdy wystraszy nagły, niespodziewany dźwięk ramiona rodzica są bezpieczną ostoją - pozwala to nie tylko poznawać to co nie znane, ale również oswajać strach.

SPOSÓB NA UKOJENIE

Naukowcy, którzy zajmują się rozwojem niemowlęcia jednogłośnie twierdzą, że dzieci dużo noszone mniej płaczą. Badania wykazały, że niemowlęta noszone co najmniej trzy godziny dziennie płaczą o 40% rzadziej, niż te które noszone tyle czasu nie były. Dziecko na rękach rodzica uspokaja się, bo w bliskim kontakcie czują się bezpieczne. Gdy przychodzi na świat jest bezbronne i nieporadne, a wszystko co dzieje się w okół jest takie przerażające - nawet własne ręce - nad którymi niemowlak początkowo nie ma kontroli.


Także drodzy rodzice zapomnijcie groźby cioci, że nosząc dziecko to na pewno je rozpieścicie. A jak już przyzwyczaicie niemowlaka, to do osiemnastych urodzin nosić go będziecie na rękach.Porzućcie frustracje i nie gniewajcie się w myślach na bobasa, że znowu płaczę w łóżeczku, że znowu chce być noszony. Wasze dziecko do Was woła - hej mamuśka spędź ze mną trochę czasu, nudzi mi się. Nosząc i tuląc Wasze dziecko zapewniacie mu najlepszy start w życie. Odpowiadając na potrzeby swojego dziecka dajecie mu pewność, że jesteście opiekunami empatycznymi, a przy Was może czuć się bezpiecznie.

Stein Agnieszka, Blisko dziecka
William Sears, Martha Sears Księga wymagającego dziecka

piątek, 16 listopada 2018

Zabawki dla niemowlaka w wieku 0-6

Żyjemy w czasach konsumpcjonizmu. Nic więc dziwnego, że jako rodzice często mamy problem z podjęciem decyzji dotyczących naszych dzieci - bo wiadomo - każdy by chciał jak najlepiej dla swojej latorośli. Wybór zabawek dla dzieci jest bardzo trudny. Dotyczy to każdego przedziału wiekowego, jednak z perspektywy rozwoju przedział 0-6 wydaje się być istotny. 

Dlaczego? Ogólnie rzecz ujmując dzieci w pierwszym półroczu życia NIE POTRZEBUJĄ żadnych zabawek. Dla małego człowieka najważniejszy jest kontakt z opiekunem, patrzenie na twarz mamy, obserwowanie emocji, słuchanie jej głosu. Bliskość i dotyk zapewniają poczucie bezpieczeństwa, są wszystkim czego dziecko na tym etapie potrzebuje. Jednak oczywiste jest to, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by oddać się w 100% dziecku - czasami trzeba coś zrobić przy sobie, w domu, zająć się starszym dzieckiem - wtedy zabawki będą niezwykle pomocne, a także mogą wspomagać rozwój dziecka.


Mata edukacyjna

Maty edukacyjne, które spotykamy w sklepach niekoniecznie są matami, które powinniśmy wybierać dla naszych dzieci. Wybór jest olbrzymi, a rodzic może pomyśleć sobie, że im mata kolorowsza i bardziej świecąca tym lepsza. Sama wpadłam w pułapkę i kładłam Jasia na matę dżunglę którą otrzymaliśmy w prezencie. Najlepszym miejscem dla rozwoju dziecka jest podłoga, warto więc zwrócić uwagę na to, by mata nie była podszyta miękkim materiałem, który utrudnia odpychanie się od podłoża. Sama konstrukcja maty nie sprzyja wszechstronnemu rozwojowi i po raz kolejny sprawdza się podejście minimalistyczne. Zabawki przyczepione na pałąkach stymulują wszystkie zmysły na raz i wprowadzają chaos w układzie nerwowym. Dla małych dzieci najlepsze są zabawki, które stymulują jeden, góra dwa zmysły. Jeśli zabawka świeci, gra, szeleści, dodatkowo jest kolorowa i ma różne faktury stymuluje wszystkie zmysły na raz i może doprowadzić do przebodźcowania. Ponadto często zabawki wiszą na jednej wysokości, rzadko ulegają zmianie miejsca a niemowlak potrzebuje różnorodności i zmienności. Najlepiej gdy wiszą na wysokości pępka.

Idealnym rozwiązaniem jest mata piankowa - ale tutaj też postawmy na stonowane kolory. Gdy patrzę na maty czarno-białe z kształtami pośrodku zaczyna mi wirować w głowie, nie wiem czy są one dobrym rozwiązaniem. Od siebie mogę polecić matę SkipHop, służy nam już trzeci rok.Natomiast jeśli chodzi o zabawki i przywieszki to już dzisiaj wiem, że zainwestujemy w stojak Baby Gym. A raczej Mikołaj przyniesie pod choinkę.



Książki kontrastowe

Na rynku wybór jest olbrzymi. Spotkałam się z wypowiedzią, że wcale nie trzeba wspomagać rozwoju wzroku u dziecka, bo to z czym przychodzi na świat ma swoją funkcję. Dalej przeczytałam o tym, że kontrasty pełnią rolę terapeutyczną u dzieci, które mają problemy ze wzrokiem, że dobrze rozwijające się niemowlaki ich nie potrzebują. Natomiast czarno-białe maty mogą doprowadzić do przebodźcowania. Ja jestem zdania, że wszystko w nadmiarze szkodzi, a jeśli nie zastępujemy nimi kontaktu z rodzicem, tylko traktujemy jako deskę ratunkową to jest to w porządkuMinie kilka miesięcy, aż wzrok niemowlaka się w pełni ukształtuje. Tuż po urodzeniu malec nie rozróżnia jeszcze kolorów – dziecko widzi jedynie kontrastowe zestawienia bieli i czerni, pod warunkiem jednak, że są one duże i wyraźne. Z biegiem dni to się zmienia, bo niemowlę zaczyna powoli odróżniać inne barwy. Dziecko w wieku niespełna miesiąca umie już zatrzymać na chwilę wzrok na jaskrawoczerwonej zabawce, którą rodzic przesuwa mu przed oczami. Dwumiesięczny maluszek potrafi odróżnić czerwień i zieleń, w wieku trzech miesięcy rozpoznaje kolor żółty, miesiąc później – niebieski. Ale tylko pod warunkiem, że są one intensywne, a przedmioty w tych kolorach są duże. Dziecko dopiero po ukończeniu trzeciego miesiąca widzi wiszące, poruszające się zabawki i próbuje je chwycić.


Zabawki kontrastowe

Podobnie jak książeczki kontrastowe - nie przestymulują dziecka. 





Piłka oball

Fantastyczna, lekka, miękka, gumowa piłka, która jest idealna do nauki chwytania, obracania, trzymania, turlania. Doskonale sprawdza się jako gryzak. Zabawka zdobyła liczne nagrody - koniecznie przetestujcie.


Piłki sensoryczne

Jak wspierać zmysł dotyku? Przez masażyki! A do nich idealne będą piłki sensoryczne o różnym kształcie, kolorze, fakturze. Takie masaże dodatkowo idealnie relaksują i uspokajają dziecko. Ponadto są ważne dla rozwoju schematu własnego ciała. Piłki otwierają dłoń dziecka, to bardzo prosta, ale jakże fajna zabawka.


3. B. Toys


Książeczki sensoryczne

Zabawki pobudzające zmysł dotyku, ale również do oglądania. Delikatne, stonowane kolory, niewiele faktur - umilą zabawę na brzuszku. Niektóre wyposażone są w lusterko :)



Gryzaki


Ząbkowanie to trudny okres w życie całej rodziny. Pomocne będą niewątpliwie gryzaki. Wybór na rynku jest ogromny. Mnie najbardziej podobają się naturalne, kauczukowe gryzaki w kształcie warzyw i owoców - Oli & Carol. Ciekawe są również geometryczne gryzaki Mombella. Polecane są również gryzaki drewniane, ze względu na właściwości bakteriobójcze drewna.Przyjdzie taki etap w rozwoju dziecka, że wszystko będzie pchać do buzi - w taki sposób poznaje świat.






A Wy co jeszcze dodalibyście do tej listy?